Kategoria: erotyka

Opowiadania erotyczne. Erotyka jest piękna.

Koniec roku szkolnego.

Koniec roku szkolnego

Zbliżał się koniec roku szkolnego, a byłem w trzeciej klasie liceum więc pracy było mnóstwo. Stopnie natomiast były różne, były dobry, były złe, ale sen z powiek spędzał mi język polski. Byłem totalnie zagrożony, miałem sześć jedynek i tylko cud mógł mnie uratować przez pozostaniem w III klasie.

 Wina tego stanu rzeczy była podzielona między oczywiście mną ( fakt faktem nie za bardzo przykładałem się do tego przedmiotu, ale i nauczycielka była okropną babą. Stara, zgorzkniała kobita, która czepiała się wszystkiego. Gdy rozpoczął się ostatni tydzień chodzenia do szkoły zakuwałem tylko polski, bo okazało się, że mam ostatnią szansę poprawić ten przedmiot. Gdy czekałem na ten mój „ukochany przedmiot” podeszła do nas dyrektorka i powiedziała, żebyśmy weszli do sali, bo okazało się, że nasza pani jest chora i na ostatni tydzień przyjdzie jakaś nowa pani. Z jednej strony się cieszyłem, że już jej nie zobaczę, ale zaraz potem uświadomiłem sobie, że pewnie na jej miejsce przyślą jeszcze gorszą. Siedziałem tak w ławce rozmyślając tak o mojej sytuacji i nagle uchyliły się drzwi Podniosłem głowę i to, co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Weszła piękna i młodziutka nauczycielka. Zacznijmy jednak od początku, ubrana była w piękny kostiumik, z tym że dolna część chyba nie była z kompletu, ale po kolei, widać było, że miała na sobie także, bardzo ładną bluzeczkę, ale nie wygląd był w niej najważniejszy, lecz to jak uwydatniała to, co znajdowało się pod nią. W dolnej części jak już wspomniałem miała mini spódniczkę, ale wyglądała na skórzana, tylko że znowu nie to było najważniejsze, lecz to jaką miała długość, była tak krótka, że z każdym stawianym krokiem widać było przerwę między końcem spódniczki a początkiem czarnej pończoszki. Wszystko kończył widok czarnych szpileczek, z paseczkiem na kostce, stukot ich podczas chodzenia, powodował dreszcze u męskiej części klasy. Stanęła przy biurku i się przedstawiła: – dzień dobry, nazywam się Karolina.
My jak to kultura nakazywała także się przywitaliśmy. Następnie pani wzięła dziennik i zaczęła sprawdzać listę, ale zrobiła to w sposób, który powodował dziwną reakcję w spodniach (myślę, że wszystkich chłopaków, a może i części dziewczyn), zdjęła najpierw marynarkę, ponieważ w klasie było dość duszno, oparła się o biurko tak że widać było jej nogi w całej okazałości, teraz także mogliśmy dokładniej zobaczyć co się kryję pod bluzeczką nasze nowej pani no i zaczęło się sprawdzanie listy. Z każdym jej ruchem spódniczka się podnosiła i ukazywał nam się skrawek jej ślicznego tyłeczka. Każdy chłopak zadawał sobie pytanie, czy ma majteczki i żeby bardziej się przechyliła, ale nic z tego. Po sprawdzeniu listy usiadła za biurkiem i rozpatrywała sytuacje każdego z nas. Ja miałem to ogromne szczęście, że siedziałem w pierwszej ławce (bo szykowałem się już do pisania sprawdzianu), mogłem mieć panią centralnie przed sobą. Był jednak pewien odstęp między tymi ławkami i mogłem zobaczyć nóżki naszej pani. Założyła więc nogę na nogę co było tak seksowne, że nie mogłem spuścić z nich wzroku. Zmieszałem się, dopiero jak pani zwróciła mi uwagę, żebym „wrócił do nas” ( chyba się domyślała, na co patrzyłem) zrobiło mi się wstyd. Jednak nasza pani chyba lubi być obserwowana, bo oprócz tego, że pocierała bucikiem o bucik, to jeszcze jeździła sobie paluszkiem po udzie co doprowadzało mnie go wrzenia. Wreszcie przyszła kolej na mnie, pani Karolina spojrzała w dziennik i widać było, że jest lekko zszokowana i stwierdziła, że będę musiał się bardzo postarać, żeby zaliczyć przedmiot.
Nic nowego stwierdziłem pod nosem, ale się postaram odpowiedziałem patrząc jej głęboko w oczy. Gdy pani rozpatrzyła sytuacje wszystkich uczniów, stwierdziła, że ci, co mają jasną sytuację nie muszą dłużej siedzieć w sali, bo i tak w tej dusznocie nic się nie da nauczyć to lepiej, jak pójdziemy sobie na spacer. Klasa oczywiście była zachwycona, ale ja mniej. Z drugiej jednak strony widziałem, że niektórzy kumple trochę mi zazdroszczą pozostania sam na sam z panią Karoliną. Faktycznie okazało się, że zostałem sam. Gdy wszyscy wyszli pani podeszła do mnie i spytała się co ma ze mną zrobić, siadła za biurkiem i myślała nad pytaniami, jakie ma mi zadać, widać, że było jej duszno, bo rozpięła 2 guziczki od bluzeczki, i moim oczom ukazały się części jej piersi, były piękne, ale musiały wyglądać rewelacyjnie jako całość. Nagle pani rzuciła kartką i długopisem i stwierdziła, że nie jest w stanie ułożyć pytań, bo jest za gorąco. Powiedziała, że popyta mnie ustnie, no i zaczęło się (pomyślałem sobie).
-No to panie Tomku, zadam panu takie pytanie, czy podobają się panu………… moje buciki, bo kupiłam je dzisiaj i nie wiem, czy będą podobać się mężowi?? Zamurowało mnie, nie wiedziałem co odpowiedzieć. Wypaliłem więc tanie -tak Pani stwierdziła, jednak że nie mogę być obiektywny, bo nie widziałem ich w całości, wstała więc i siadła na biurku zakładając nogę na nogę -a teraz co pan myśli byłem w szoku, ale pani kontynuowała, -proszę podejść do nich i zobaczyć z bliska, Podszedłem więc chwiejnym krokiem, bo nie wiedziałem, co robić i z tego wszystkiego sam nawet nie zauważyłem, że w okolicy krocza urosła mi górka, niestety pani to zauważyła i leciutko uśmiechnęła się pod nosem. – a jak podobają się panu moje nogi? Powiedziałem, że piękniejszych nie widziałem nigdy w życiu, za co pani mi podziękowała i powiedziała, że jeśli chcę to mogę je dotknąć, położyłem więc dłoń na jej stópce i zacząłem delikatnie przesuwać do kolana następnie do uda, widać, że ją to rajcowało, bo rozpięła następne 2 guziczki od bluzki. Widać już było ich większą część – były prześliczne.
Przez nie uwagę pociągnąłem ręką aż pod spódniczkę, myślałem, że zaraz pani wrzaśnie, ale reakcja była wręcz odwrotna, rozpięła bluzeczkę do końca i ją zdjęła, ledwo się powstrzymywałem, żeby zerwać z niej staniczek i zobaczyć jej piersi w całości, bo dopiero teraz zobaczyłem, że są naprawdę duże. Pani odgarnęła włosy i powiedziała, żebym się lepiej postarał, jeśli nie chcę zostać na następny rok.
Stwierdziłem, że sam dotyk to za mało i zacząłem całować jej nogi, od samego czubka, przesuwałem języczkiem po jej buciku tak że aż lśnił, potem przeszedłem na stópkę i szedłem coraz wyżej i wyżej, pani leciutko pojękiwała widać, że było jej wspaniale, postanowiłem w dalszej część zaryzykować i sam zdecydować co teraz zrobić, leciutko chciałem ją położyć, ale pani zerwała się i krzyknęła, że co ja sobie myślę, pomyślałem sobie, że no to już koniec, pała, i powtórka III klasy.
Jednak myliłem się pani powiedziała, że zanim dojdę do jej „skarbu” mam się zająć jej piersiami. Już chciałem zdjąć staniczek, ale pani była tak naładowana, że nie rozpinała go, lecz rozerwała i moim oczom ukazały się piękne, jędrne piersi, zacząłem je delikatnie masować, jednak postanowiłem, że nie ma co się ociągać i jedną ręką masowałem jej lewą pierś, a prawą delikatnie pieściłem języczkiem. Zmieniałem tak co parę minut, żeby dać jej więcej rozkoszy. Pomyślałem sobie, że jeśli jej teraz nie pocałuje to już lepszej okazji nie będzie, podsunąłem swoje usta do jej ust, tylko poczułem jak jej język wbija się w moje usta, wodził po moim całym podniebieniu, całowaliśmy się jak szaleni, była cała rozpalona. Gdy musieliśmy złapać dech, uśmiechnęła się i powiedziała, że chcę się teraz ona zrekompensować. Wstała więc i  uklęknęła przede mną, wiedziałem co teraz nastąpi, słyszałem tylko odgłos rozpinanego rozporka. Opuściła więc spodnie, a następnie bokserki, ale to wymagało więcej pracy, ponieważ był tak naprężony, że trzeba było szerokim łukiem je zdjąć. Był tak wielki, jakiego nigdy nie widziałem sam, widziałem, że i ona jest zaskoczona jego wielkością.
Nie czekała długo, oblizała lekko wargi i delikatnie wsuwała go sobie w usta, posuwistymi ruchami lizała go i pieściła, byłem strasznie naładowany i nie trzeba było wielu ruchów, żeby eksplodować, a stało się to jak popatrzyłem znowu na jej nogi, które poruszały się w rytmie głowy. Wiedziała, że eksploduje i skierowała mojego członka na swoje piersi, polały się chyba litry spermy, byliśmy ogarnięci ekstazą. Potem jednak zrobiło mi się głupio, że ja już „po” nie mogłem w nią wejść i chyba widziała moje zmartwienie i tylko się uśmiechnęła i powiedziała, że zaraz postawi go na nowo, zaczęła go pieścić bardzo energicznie, i jak spojrzałem na jej ogromne balony stawał mi w mgnieniu oka. Gdy stal na baczność pozwiedzała, że teraz moja kolej, żebym doprowadził ją do orgazmu. Położyła się na biurku i rozchyliła szeroko nogi, kazała mi wsadzić głowę między jej nogi i pieścić języczkiem jej muszelkę, zajmowałem się nią z 10 minut i po tym czasie kazała w siebie wejść, wszedłem w nią mocno, bo byłem napalony jak ogier.
Posuwałem ją energicznie, że aż piersi jej kołysały się we wszystkie strony, nogi oplotła mi wokół bioder, aż szpileczki wbijały się we mnie co mnie jeszcze bardziej podniecało. Wyginała się z podniecenia jak kocica, a ja już prawie dochodziłem, ale pani stwierdziła, że jeszcze jedna rzecz nam została do zrobienia, nie wiedziałem, o co chodzi, pani wstała oparła się rękami o biurko i rozstawiła szeroko nogi i powiedziała krótko: -jeszcze od tyłu wsuwałem się w nią pomalutku, bo muszę przyznać nie miałem wprawy w tej sztuce miłości, ale po kilku razach próby wszedłem, widziałem jak drżą jej nogi jak piersi sterczą na baczność z podniecenia. Gdy tak się kochaliśmy pani powiedziała-a teraz zrób ze mnie swoją suczkę Oznaczało to tylko jedno, miałem ją po prostu ostro przelecieć, przyśpieszyłem więc i teraz tempo było szalone, ale jej się podobało, bo słychać było jak z jej ust wydobywają się stwierdzenia typu-o tak teraz jestem twoja, jestem twoją suczką, możesz robić ze mną co chcesz tak mnie to podnieciło, że moja eksplozja się nie ochronnie zbliżała, pani chyba to też wyczuła i kazała się spuścić na jej tyłeczek, zrobiłem tak jak mi kazała. Widać było jak sperma spływa po jej nóżkach aż po same buciki, byliśmy wyczerpani, ale szczęśliwi i zaspokojeni. Daliśmy sobie, bo buziaczku ubraliśmy się a ja zaliczyłem język polski na 5


Odsłony: 140

Czytaj więcej Koniec roku szkolnego.

Wizyta u lekarza.

Z moim krzyczącym chaosem poszedłem do lekarza. Zanim otworzyłem potężne, drewniane, pomalowane na staro-zielono drzwi minęła przeraźliwa godzina w ciemnej, pełnej tłumu poczekalni.

Wizyta u lekarza

Gabinet nie różnił się wiele od szkaradnego korytarza za ściana. Tak samo ciemny i zielony, z metalowo szklana szafa na zastrzyki po jednej stronie, biurkiem z tegoż samego materiału naprzeciwko i szpitalnym łóżkiem po drugiej. Za oknem krwawe słońce właśnie rozpoczęło ucieczkę z dzisiejszego dnia, powoli wpadając do jeziora. Oczekiwałem doktora, lecz przyjęła mnie kobieta.
Nie mogłem dokładnie określić jej wieku, mrok był tak natarczywy. Odetchnąłem i usiadłem na krześle.
Ona zapaliła lampę na biurku i wtedy oceniłem ja na trzydziestoletnią żonę polityka albo adwokata.
Miękkie, długie dłonie trzymały ołówek, oczy bez zainteresowania pytały.

Odetchnąłem i rozpocząłem swój monolog. Byłem milionowym jej gościem z przedwczesną ejakulacją, strachem przed seksem z własna kobieta i psychozą religijną, lecz teraz właśnie był mój pierwszy dzień. Rozpoczął się. Gdy skończyłem, w jej oczach nie dostrzegłem nic. “co mam zrobić?”- spytałem.
Ona jeszcze przez chwile przyglądała mi się, po czym wstała i podeszła do drzwi. Usłyszałem trzask zamka. Za chwile powróciła do biurka i usiadła na jego brzegu.
“Prośże wstać”- powiedziała.
Wyprostowałem się trzy metry przed nią. Słońce rzucało ostatnie podziękowanie ziemi, tonąc beznadziejnie. Gdyby nie lampka, gabinet już dawno wypełniłby mrok.
“Proszę zdjąć spodnie”- powiedział głos. Głos, gdyż z trudnością rozpoznawałem teraz jej kształt. Żółte światło było tuż za nią, okłamując mózg.
Pomimo zdziwienia wykonałem i to polecenie. Zrzuciłem spodnie i tkwiłem tak w samych majtkach.
Ona Wstała i przesunęła się o metr w prawo. Teraz blask żarówki oświetlał ją. Odgarnęła włosy z czoła, światło pieściło nagi kark. Zauważyłem, że w momencie, gdy siadała, jej lekarski fartuch obsunął się opinając ciasno uda. Gładka skóra kolan. Przestraszyłem się. Patrząc na nią poczułem, że gdzieś we wnętrzu rodzi się podniecenie. Spojrzałem w dól. Tam, gdzie rósł kształt mego członka.
Byłem pewien, że nie uszło to jej uwagi. Spojrzałem w jej oczy, lecz nie wyczytałem z nich nic.
Rutynowe działanie – przebiegło mi przez głowę.

“Widzi pan”- rozpoczęła -“pański przypadek jest szczególny” tutaj zawiesiła głos i przez sekundę świdrowała mnie czernią źrenic.
“Bardzo dobrze, że nie zwlekał pan dłużej…”- kolejna przerwa.
Słyszałem jej przytłumiony oddech. Ptak krzyknął za oknem.
“Nie, niech się pan nie martwi”- uspokajała ” wszystko będzie w porządku, jednak potrzebne jest natychmiastowe działanie.
Zaraz wytłumaczę, na czym ono polega”
Mówiąc to wstała z biurka i podeszła do mnie. “Proszę nic nie mówić, tylko oddychać głęboko ” – rozkazała. Zamknąłem oczy.
“Oddychać”, szept.
Była blisko, czułem jej włosy tutaj. Nagle znowu oddaliła się i usłyszałem trzask wyłącznika lampki.
Otworzyłem oczy. Gabinet zalała ciemność. Otworzyłem usta, aby zaprotestować, jej ciemny kształt zbliżył się. “Metoda, która zaraz wykorzystam” – kontynuowała cicho, tak blisko głodnego ucha. “Wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. Prośże nie zadawać pytań, od tego zależy pańskie zdrowie”
Księżyc wypłynął w swoją świętą podróż i wlał srebro do pokoju. Kobieta przykucnęła i poczułem jej oddech na udach.
Zamknąłem oczy. Jej dłonie rozpoczęły wędrówkę od moich kolan i teraz powoli posuwały się w gore. Ich cieple wnętrza powoli wciskały się pomiędzy nogi, gdy nawiedził mnie ból pożądania. Oddychałem ciężko. Czułem żar w lędźwiach. Jej oddech wzniósł się i lepka wilgoć jej warg przylgnęła do materiału w miejscu, gdzie wybrzuszył go twardy członek. Jej usta objęły go, jej dłonie powędrowały na moje plecy a palce wniknęły pod majtki. W chwile potem poczułem, jak zsuwa je w dół.
Uwalniając demona, który wyprężył się drgając. Otworzyłem oczy i popatrzyłem w jej szeroko rozwarte źrenice. Dyszała a jej głos gubił się wśród szumu wiatru” Proszę zdjąć koszule”- wyszeptała, wkładając dłoń pomiędzy moje uda.
Zrzuciłem koszule i zanurzyłem ręce w jej włosach. Jej dłoń objęła moje jądra i zacisnęła się na nich.
Druga ręka zamknęła się na nasadzie członka i powoli zsunęła z niego skórę. Zbliżyła się bardziej i poczułem jej rzęsy na żołędziu. Jej usta rozwarły się a ja przyciągnąłem jej głowę do siebie, aż jej wargi i czoło zetknęły się z podbrzuszem. Czułem jej język zataczający mokre kola gdzieś wewnątrz.
Przez kilkanaście sekund kierowałem jej głowa, aż ona podniosła się. Stanęła tyłem i wskazała mi
szereg guzików kitla, niknący w cieniu kosmosu. Zacząłem je rozpinać i kiedy byłem w połowie drogi fartuch opadł.

Pochyliła głowę zabierając szaleństwo włosów, całowałem jej kark. Jej plecy w połowie przecięte bielą stanika i tak samo rozdzielone pośladki oddzielały się brązem od jasnej bielizny. Rozpiąłem stanik, który spadł na podłogę. Objąłem jej duże i gorące piersi i zacisnąłem palce na sutkach. Przez chwile pieściłem ją w ten sposób, wsłuchując się w jej chropowaty oddech.
Była mroczna. Wygięta, jej pośladki zamknęły go pomiędzy sobą. Nagle odwróciła się. Wzięła moja dłoń i położyła na swoim brzuchu.
” Teraz nastąpi bardzo ważny moment w całej kuracji” – szepnęła słabo. “Będzie pan uważnie przyglądał się “- kontynuowała, ciągnąc moja dłoń w dół. Wsunęła ją pomiędzy swoje uda i poczułem, że jej bielizna jest wilgotna. Zacząłem ugniatać ta wilgoć i pieścić ją otwartą dłonią. Po chwili i ona stała się mokra. ” Teraz jest czas, aby z bliska ocenił pan rezultaty” – odurzona szeptała i pomagając sobie druga ręka zsunęła majtki. Otwarła biodra i oparła się o szkło szafki. Uklęknąłem pod nią.
” ten…ten moment”- powtarzała, gdy przywierałem ustami do jej krocza. jej kolana poczęły drżeć.  Całowałem ja powoli, gdy stawała się mokra i tysiąc razy gorąca. Poczułem zapach kobiety. Jedna jej dłoń wbiła się w moje włosy, a druga zacisnęła na ramieniu. Przyciągała mnie blisko, znacząc plecy czerwonymi liniami. Słyszysz?” Po chwili poczułem, jak zsuwa się nisko.
“Słyszysz?”- cisza. Odsunąłem się a ona przywarła do podłogi. Jej oczy patrzyły nieprzytomnie. Po chwili uniosła się i zbliżyła do mnie. Zaczęła całować moje czoło i usta, suche od żaru i schizofrenii, szalone.
“Kochany” szeptała “kochany”. “Kochana” – mówiłem zanurzony w jej włosach. “Kochana” mówiłem całując jej oczy i wiersze.
Księżyc schował się gdzieś umarły, tylko nasze oddechy mówiły, że to ludzie. Nasze dłonie przywarły do siebie i usta, rozpoczęły swój taniec. Nie wiem, kiedy znów całowałem jej szyje. Uklęknęła ponad i powoli, tajemnica, zaczęła schodzić w dół. Czułem, jak wbijam się w nią aż nasze włosy połączyły się chichocząc. Teraz przywarliśmy do siebie, jej brzuch i piersi zmiażdżone o mój tors. Patrzyła mi w oczy unosząc się i opadając a ja pytałem się boga, dlaczego pozwala, aby było tak dobrze.
Nasze usta na nowo odnalazły się i mówiła mi, o czym myśli, była głębia i rozumiałem to. Wstała nagle i pociągnęła mnie za sobą. Zanurzyliśmy się w krochmalonym powietrzu i w puchu. Opadła na łóżko zapraszając nocny strach na opowieść.
Dotknąłem jej czoła i pracowałem niżej, aż odnalazłem przesiekę wśród wzgórz żółtych czap. Przepuściłem kolejno cztery czółna aborygenów i zacisnąłem, zęby na sutkach. Krzyczała, kiedy wschodziło słońce. Jego tajemniczy blask oświetlił mi drogę i znów byliśmy razem “Kochany” szeptała, gdy składałem nas w ofierze, “kochana” mówiłem zanurzony w jej włosach.

 

Odsłony: 204

Czytaj więcej Wizyta u lekarza.

Azjatycka uroda.

Zobaczyłem ją na dyskotece. Dziewczyna o urodzie, która mnie onieśmiela. Czarne włosy, czarne oczy, lekko skośne.
Azjatycka uroda to coś, za czym przepadam. Ubrana była w czarną mini spódniczkę, czarne skórzane botki do kolan i miała
czarne pończochy. Gapiłem się na nią jak jakiś głupek. Naprawdę nie potrafiłem oderwać wzroku. Zdawałem sobie przecież
sprawę, że taka dziewczyna nie jest dla mnie.

Azjatycka uroda.

Nie należę do okazu męskiej urody. Wręcz przeciwnie. Zdaję sobie z tego sprawę i stąd może ta moja nieśmiałość wobec płci przeciwnej. Nigdy w życiu bym się do niej pierwszy nie odezwał, nawet nie poprosił jej do tańca. Bałbym się jej odmowy, a poza tym taka dziewczyna musiała mieć jakiegoś faceta. Po co za darmo obrywać po gębie od innego chłopa? Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, kiedy ona podeszła do mnie i po prostu zapytała. – Podobam ci się? Oniemiałem. Uciekłem wzrokiem gdzieś na podłogę. – Gapisz się na mnie cały wieczór. Na pewno ci się podobam.

 Chodź za mną. Sparaliżowało mnie. Nie docierało do mnie to, co mówiła. – No chodź – pociągnęła mnie za rękaw.
Nie wiedziałem, że właśnie następuje totalna odmiana mojego życia. Kierowała się schodami w dół tam, gdzie były ubikacje.
Weszliśmy i wepchnęła mnie do damskiej toalety, a później do kabiny. W tym małym pomieszczeniu staliśmy naprzeciw siebie bardzo blisko. No to podobam ci się czy nie? – zapytała stanowczo. Bardzo… – Moja pani – podpowiedziała i zaraz rozkazała – Na kolana. Byłem tak zszokowany tą nierealną sytuacją, że wykonałem rozkaz prawie automatycznie. Wyciągaj małego, chcę go zobaczyć. Zdumiony spojrzałem w jej twarz. No wyciągaj – nogą lekko uderzyła mnie w krocze. Zawstydzony i niepojmujący jeszcze sytuacji, powoli sięgnąłem w kierunku rozporka. Szybciej – ponaglała. Wyciągnąłem go. Dyndał sflaczały.
Byłem w takim stresie, że na wzwód nie było szans. Pani uśmiechnęła się złośliwie. Obciągnij go.
Tak uczyniłem i od tego momentu cała ta nadrealna sytuacja zaczynała mi się podobać. Klęczałem w damskiej ubikacji naprzeciw nieziemsko ładnej, najwyżej dwudziestodwuletniej dziewczyny, z obnażonym kutasem, mając na wysokości i w odległości nosa rąbek jej spódnicy. Zapach, jaki od niej bił był cudownie zniewalający. Onanizuj się – rozkazała Pani. Mój kutas w momencie zaczął się podnosić. Pani to zauważyła. Podobam ci się – skonstatowała. – Całuj moje buty. Lizałem i łasiłem się policzkami do jej botków jak kot. Wyżej! Pani pozwoliła całować się po udach. To było tak podniecające, że nawet bez dotykania kutasa prawie bym się spuścił. Ale w tym momencie przerwała. Wystarczy. Teraz ja chcę trochę przyjemności. Złapała moją głowę rękami i ustawiła na otwartym sedesie. Okraczyła mnie i stanęła nad moją twarzą. Była bez majtek. Jedną ręką przytrzymywała moją głowę za czoło, drugą uniosła spódniczkę. – Język! – rozkazała. Wyciągnąłem w kierunku jej cipki. Bardziej! I ma być sztywny. Wywaliłem jak bardzo mogłem. Palcami rozchyliła wargi cipki i uginając nogi nabiła się na niego. To był dla mnie szczyt perwersji, której zawsze zazdrościłem kobietom. Ale mnie to też cholernie podniecało. Nabijała się i wycierała o moją twarz w nieskończoność. A mnie to się tak podobało, że aż wprost nie chciałem jeszcze się spuszczać. Wyciągałem język tak, aby, jak najgłębiej mógł wejść w jej wspaniale obrośniętą cipę. W końcu usiadła wygodniej na moich otwartych ustach, tak że jej łechtaczka dotykała mojego nosa. Ocierała się rytmicznie o niego, każąc patrzeć sobie w oczy. W końcu zaczęła szczytować i to już było prawdziwe szaleństwo. Szorowała swoim kroczem po mojej całej twarzy mokrej od soków jej cipy. Kiedy skończyła siedząc dalej na moich ustach widziałem jej cudowną twarz i dzikość w tych pięknych, skośnych oczach.

Patrzyła na mnie z tryumfem i to było piękne. Uniosła lekko biodra i rozkazała: Otwórz szeroko usta! Zaczęła w nie sikać. Silnym, szerokim i mocnym strumieniem. Pij! – prawie krzyczała patrząc mi dziko w oczy. Nie nadążałem. Na szczęście ona przesuwała się kroczem do przodu i do tyłu, sikając raz w usta raz na oczy. A mój mały, choć nie dotykany, eksplodował. I to był najwspanialszy orgazm w moim życiu. Kiedy skończyła wytarła się o moją twarz i kazała wylizać do czysta. Zsiadła ze mnie przyjemnie zmęczona i spocona. Ja też byłem szczęśliwy. Zacząłem się do niej przyjaźnie uśmiechać. Kiedy to zauważyła, warknęła. – Co tak szczerzysz kły. Rób porządek. Skierowała moją głowę w kierunku deski sedesowej, na której były plamy jej moczu. Musiałem je wylizać, a później te na podłodze przy muszli. Jak już wszystko wyczyściłem, Pani wytarła sobie krocze papierem toaletowy i wsadzając mi go do ust powiedziała: Podobasz mi się. Daj mi numer swojego telefonu.
Wezwę cię niebawem. Potem zostawiła mnie obsikanego z papierem toaletowym w zębach w damskiej toalecie. Długo nie mogłem ochłonąć. Siedziałem w tej kabinie oparty o muszlę klozetową i rozpamiętywałem zapach jej cipki i smak jej sików, szukając na podłodze choćby jeszcze kropelki do wylizania.

Odsłony: 86

Czytaj więcej Azjatycka uroda.

Seans w kinie #2

Seans w kinie.

Lekko pchnęła go na no fotel przy biurku. Piotr nie protestował … zamruczał tylko-moja Pani …nie mogę uwierzyć, że tu jesteś …i jestem gotowy poddać się każdej Twojej torturze, bo wiem, że wszystko, co zrobisz będzie czystą przyjemnością.

Czytaj więcej Seans w kinie #2

Gwałt BDSM.

Gwałt BDSM.

Brzydziłam się ich i siebie ból mieszał się z upokorzeniem. Też lubi głębokie gardło, przy ostatnim, był naprawdę, potężny czułam, że się dusze, znów ugryzłam, tym razem uznali, że cipa im już nie wystarczy, nigdy nie miałam nic w tyłku a tu 10 chłopa jeden po drugim, każdy mnie po kolei wchodził od razu do samego końca, w trakcie pojawiały się klapsy na porozcinaną od bata skórę.

Czytaj więcej Gwałt BDSM.