Kategoria: Sny erotyczne

Gorące randki

Nieoczekiwany sen.

Nieoczekiwany sen

Nieoczekiwany sen.

Noc, w którą wracałam od koleżanki wydała mi się wyjątkowo zimna i ciemna, choć latarnie świeciły jasno. Ulica była pusta. Miałam złe przeczucie. Obwiałam się, że za chwilę zza rogu wyskoczy seryjny morderca-gwałciciel, zgwałci mnie i poćwiartuje na kawałeczki. 

Zmarszczyłam brwi. Pewnie wypity wcześniej alkohol uderzał mi do głowy. Nie byłam zbyt dobra w piciu, więc nie wykluczałam tej kwestii. A może to była ta słynna kobieca intuicja? Nie miałam pojęcia.  

Skręciłam i zobaczyłam mój domu. Uśmiechnęłam się mimowolnie. Ciekawe czy zdążę dotrzeć do ganku bez wyrządzenia sobie krzywdy. Zdążyłam. Gdy znalazłam się na miejscu moja ulga nie miała granic. Z radością otworzyłam drzwi i weszłam do środka, ale nie zapalałam światła. Moi rodzice pewnie już spali, a ja nie chciałam ich budzić i dawać im kolejnego pretekstu do niemiłosiernie długiego wykładu. Ściągnęłam ze zmęczonych stóp wysokie szpilki i na paluszkach przemknęłam do kuchni. Byłam nieziemsko spragniona. Głodna w sumie też, ale w ramach nowej diety ze stoickim spokojem zostawiłam soczystego donata przykrytego lśniącą różową polewą w spokoju i z butelką zimnej wody ruszyłam do mojego pokoju.  

Byłam wyczerpana, więc zdołałam tylko nieumiejętnie przebrać się w pidżamę. Nie dałam rady nawet umyć zębów, czy rozpiąć stanika, bo gdy tylko położyłam się na łóżku, natychmiast zapadłam w kamienny sen.  

Śniło mi się, że biegnie samotnie po opustoszałej ulicy. Sprawiałam wrażenie przerażonej i tak też było. Zapewne ktoś mnie gonił… Tak! Jakiś zakapturzony mężczyzna szybkim krokiem za mną podążał. I trzymał w ręku coś czarnego… Pistolet? Nie, wtedy jego palce byłyby ułożone inaczej. Może nóż? Ale żadne ostrze nie błysnęło.  

Odwróciłam się jeszcze raz, by dokładniej się przyjrzeć owemu przedmiotowi i wybałuszyłam oczy. Ze zdumienia nawet przestałam biec, pozwalając nieznajomemu dobiec do mnie.
Zafascynowana przypatrywałam się wielkiemu, czarnemu wibratorowi. I dopiero wtedy zauważyłam, że znalazłam się w ślepym zaułku. Mężczyzna uśmiechnął się do mnie tajemniczo, a ja poczułam, że nie mam najmniejszej ochoty na ucieczkę.  

Mężczyzna niespodziewanie pociągnął mnie za włosy i rozszerzył moje usta wkładając sztucznego penisa prosto do mojego gardła. W moich oczach momentalnie stanęły łzy spowodowane odruchami wymiotnymi. Ale go w ogóle to nie obchodziło, bo zaczął bardzo szybko posuwać mnie nim w usta. Chwycił mnie jednocześnie za rękę i stanowczym ruchem położył na swoim kroczu. Odruchowo zacisnęłam palce na jego potężnej erekcji. Z tego, co czuła miał naprawdę dużego. Zaczęłam masować jego członka przez spodnie. Zwolnił swoje ruchy sztucznym penisem w moich ustach, a po jego przymrużonych powiekach poznałam, że jest mu dobrze. Podnieciło mnie to.  

Po pewnej chwili zdecydowałam się na odważniejszy ruch i odpięłam pasek od jego spodni. Wyjął wibrator spomiędzy moich warg, otworzył oczy i uśmiechnął się do mnie zawadiacko, jakby już od samego początku wiedział to wszystko się potoczy.  

Ja również się uśmiechnęłam, ale bardziej uwodzicielsko. Wyjęłam jego penisa z bokserek i powoli posuwałam dłonią do góry i do dołu. Widziałam, jaką mu to przyjemność sprawiało, więc niewiele myśląc pochyliłam się i wzięłam jego kutasa w usta. W tej samej chwili nieznajomy wydał przeciągły jęk, a jego ręka wylądowała na mojej głowie. Całkowicie przejął kontrolę nad moimi ruchami. Wpychał swojego penisa w moje gardło tak głęboko, że za każdym razem dotykałam nosem jego wysportowanego podbrzusza. Krztusiłam się i dławiłam, ale on sprawiał wrażenie, jakby w ogóle go to nie obchodziło. Nie dbał o mnie, jedyne co się liczyło to jego przyjemność. Och, jak mnie to podniecało! 

Nagle przestał i znowu pociągnął mnie za włosy, tylko tym razem do góry. Posłusznie wstałam. Popchnął mnie mocno na ścianę. Poczułam jak drze materiał mojej wyzywającej sukienki i wściekłym ruchem zrywa czerwone stringi. Przez chwilę nic się nie działo; pewnie podziwiał moje jędrne pośladki. I niespodziewanie, bez żadnego ostrzeżenia wbił się w moją pochwę po samą długość. Krzyknęłam zaskoczona, ale bynajmniej nie z bólu, ale z nagłej fali cudownej rozkoszy. Zaczął mnie równo rżnąć tak mocno, że musiałam sobie coś znaleźć coś do trzymania z tej ziemnej, betonowej ściany. Po pewnym czasie jego palce sięgnęły mojej łechtaczki i zaczęły ją dość mocno pocierać. Syknęłam z doznawanej rozkoszy. Musiałam z całej siły zacisnąć zęby, żeby powstrzymać się od wycia. Jego druga ręka rozerwała mi stanik i gwałtownymi ruchami pieściła moje małe piersi. 

Poczułam, że już prawie dochodzę. Byłam bardzo blisko i z tego, co czułam w swojej cipce on również nie miał już długo. Usłyszałam donośne sapanie. Zdecydowanie przyspieszył. Nie mogłam się dłużej powstrzymywać. Zaczęłam krzyczeć coraz głośniej i głośniej, aż zdawało mi się, że cała ulica pogrążona jest w moim wrzasku. Zaczęłam szczytować. Rozkosz, jakiej doświadczyłam była niedopisania. Doszliśmy w tym samym czasie. Całe moje ciało drżało w gwałtownych spazmach orgazmu. Na sam koniec jęknęłam długo i głośno. Mój nieznajomy kochanek przyłączył się do mnie i tak we dwójkę spędziliśmy najlepszy moment naszego życia. Opadłam ze zmęczenia na podłogę.  

Obudziłam się gwałtownie w środku nocy, zagrzebana w pościeli. Na początku nie do końca kojarzyłam co się dzieje, ale w końcu zakumałam, że to był tylko sen.  

Czyjaś ręka zaczęła pieścić najintymniejszą część mojego ciała. Jego palce wślizgnęły się do środka i od razu zaczął mnie szybko posuwać, w dodatku kciukiem zręcznie operował przy mojej łechtaczce, doprowadzając mnie tym do obłędu. Po chwili poczułam tam język jak drażni moją nabrzmiałą łechtaczkę. Jego dwa palce nadal znajdowały się we mnie i nie zwalniały. Chciałam krzyczeć, ale mogłam. Zagryzłam poduszkę. Znowu szczytowałam. Moja cipka zaczęła się spazmowo zaciskać na czyichś palcach, łechtaczka pulsowała, a moje policzki były całe czerwone.  

Nagle fala rozkoszy zalało moje ciało, mimowolnie wyrywając z piersi zduszony jęk. Boże jak dobrze, ochhh!!! 

Kiedy było już po wszystkim oddychałam ciężko i szybko. moje czoło zroszone było kropelkami potu. Po krótkiej chwili wykrzesałam z siebie tyle siły, by podnieść róg kołdry. I mało się nie zakrztusiłam, gdy zobaczyłam kto pod nią siedzi.  

Ten ktoś wyczołgał się spode mnie, znajdując się idealnie na wysokości moich oczu. Był także bardzo przystojny, wysportowany, i miał nieprawdopodobnie niebieskie oczy. 

– Karol? – ledwo zdołałam cokolwiek z siebie wykrztusić. Chłopak uśmiechnął się łobuzersko. 

– Tak, to ja, mała – odpowiedział z rozbawieniem. 

Skąd do jasnej cholery znalazł się w moim łóżku chłopak mojej siostry?!

Odsłony: 236

Czytaj więcej Nieoczekiwany sen.

Miałam sen.

Miałam sen

Miałam sen.

Hej, kochanie. Miałam ostatnio bardzo ładny sen. Leżeliśmy na łóżku. Całowaliśmy się, dotykaliśmy.

Najpierw zdjąłeś mi bluzkę. Lizałeś szyje, piersi, brzuch. Potem zsunąłeś ze mnie spodnie i bieliznę. Zanurzyłeś twarz w moich ciemnych loczkach. Przyssałeś się do mojego guziczka. Szeptałeś cichutka moje imię, pobudzając, jeszcze bardziej wibracjami twojego basowego głosu. Językiem wszedłeś w moją gorącą cipkę.

 

Głaskałam cie po włosach. Były tak delikatnie jedwabne. Mój orgazm był szybki i mocny. Ścisnęłam twoja głowę mocno, omal cie nie dusząc. Zaśmiałeś się jedynie i odsunąłeś moje uda.

Następnie z brutalnością, o którą nigdy bym cie nie podejrzewała, przycisnąłeś mnie do łóżka i zachłannie pocałowałeś. Zawsze wiedziałam, ze jesteś artysta w tej sztuce. Ocierałam się o ciebie.
Twój rozporek był już wilgotny od moich soczków.

Chciałam poczuć jak twoja naga skora dotyka mojej. Rozpięłam twoja koszule, a ty zerwałeś ze mnie stanik. Ciągnąłeś moje sutki. Jęczałam ci nad uchem. Znowu byłam na krawędzi. Błagałam o litość.
Mimo tego pragnęłam więcej. Dużo więcej. Miałeś mnie w końcu zerżnąć, ale widocznie ci się nie śpieszyło. Powinno być odwrotnie, prawda? To mężczyzna chce już, ą kobieta za chwile.
Tylko u mnie rzadko kiedy tak jest. Przeważnie trafiam na takich wspaniałych egoistów jak wy.
Chcecie mi dać jak najwięcej rozkoszy na własną rękę, nie zważając na moje prośby.
Idzie wam to naprawdę dobrze. Cholernie zajebiście. Kiedyś ukarze, któregoś za wasza powolność.
Zwiążę albo pogryzę. Może i nawet obie te rzeczy naraz. Wtedy to wy będziecie mnie błagać o litość.
Na moje szczęście, nie odpuszczę.

Zła, ze tak się guzdrzesz, zepchnęłam cię z siebie. Oblizałam usta. Twoje ciało jest takie seksowne. Mogłabym bez przerwy się z tobą kochać. Oh. Nawet wzrok masz pełen namiętności.
Zagryzłam dolną wargę. Co by tu z tobą zrobić?

Rozpięłam ci spodnie. Wyjęłam twojego wielkiego, pulsującego kutasa. Byłeś taki twardy. Dotyk mojej dłoni sprawił, ze jeszcze bardziej napęczniałeś. Na czubku zbierała się już kropla spermy. Zlizałam ja.
Miała taki pyszny słonogorzki smak.

Chciałam dłużej cię podręczyć, ale nie mogłam wytrzymać. Usiadłam na ciebie i włożyłam twojego fiuta do swojej szparki. Byłam straszliwie wąska, dlatego ogromny narząd sprawiał mi leciutki ból rozpychając moje ścianki. Widać było, ze ty byłeś wniebowzięty. Twoja mina wyrażała czystą ekstazę.

Odchyliłam głowę do tylu i zamknęłam oczy. Zaczęłam się unosić i opadać. Przyjemność była niesamowicie wielka. Pragnęłam to przerwać i jednocześnie nigdy nie kończyć.

Seks był dla mnie zawsze eksplozja zmysłów, która niewiele miała wspólnego z miłością.
W miłości nie tyle pożądania ile w brutalnym, ostrym pieprzeniu. Mogę ci to udowodnić. Jeśli kogoś kochasz nie chcesz sprawiać mu bólu. A przecież nie ma mocnego rżnięcia bez, choć odrobiny bólu. Szczypanie, drapanie, podgryzanie. Powiedz mi, ze to cię nie podnieca. Nie chciałbyś przeżyć czegoś takiego? Uwolnić się od staromodnego, nudnego stosunku i przeżyć coś naprawdę szalonego?
Zagłębić się w tej symfonii i dowiedzieć się czym naprawdę jest dobry seks? Tylko ostrzegam. To uzależnia. Powinieneś posłuchać. Weszłam już w to tak głęboko, że mogłabym się nawet nazwać ekspertem. Znam granice, których nie należy przekraczać, a za które przeszłam już daleko. Nie ma nic przyjemniejszego niż zęby na sutkach. Dobrze o tym wiesz. Nie raz ci tak robiłam.

Wiedziałam, ze oboje jesteśmy bliscy finału. Jęczysz wtedy prawie tak głośno jak ja. Nie szkodzi.
Cholernie mnie to podkręca.

Sięgnęłam, ręką do tylu. Sama już dochodziłam, a chciałam, żebyśmy przeżyli to wspólnie.
Nacisnęłam magiczny punkt między jądrami a odbytem – perineum. Za każdym razem działa tak samo. Przynosi twój wybuch.

Widziałam jak się szarpiesz. Jedynie ja potrafię doprowadzić cię do takiego stanu. To co? Może spróbujemy zrobić to naprawdę?

Odsłony: 268

Czytaj więcej Miałam sen.

Martyna.

Martyna

Nazywam się Martyna i opowiem wam moją niesamowitą historię. Miałam wtedy 16 lat i byłam nieśmiałą dziewczyną o rudych włosach i zielonych oczach, mam 180cm wzrostu i jestem dosyć szczupła. Nie byłam brzydka, ale bardzo martwił mnie absolutny brak biustu, w czym odstawałam od mojej klasy. Wstyd było mi przecierać się przy innych dziewczynach, dumnie prezentujących swoje wdzięki. Chłopacy również nie zwracali na mnie zbytniej uwagi. Tego dnia byłam w nowo otwartym centrum handlowym.

 Przeglądałam asortyment sklepów z ciuchami, nie mogąc znaleźć nic w moim rozmiarze, poza działem dziecięcym. Zrezygnowana chciałam już wracać do domu gdy nagle zaczepiła mnie kobieta. Zapraszała do wzięcia udziału w loterii z okazji otwarcia sklepu. Zgodziłam się spróbować, choć nigdy nie miałam szczęścia zawsze lubiłam takie zabawy, chociaż po to, by zobaczyć nagrody. Nieśmiało wyciągnęłam swój los i ku mojemu zdziwieniu zdałam sobie sprawę, że wygrałam. Tekst na kuponie mówił “zmiana wizerunku w salonie urody”. Byłam Wniebowzięta nigdy niczego nie wygrałam a co dopiero coś takiego. Natychmiast zapytałam kobietę gdzie jest ten salon, a ona wskazała mi niepozorne drzwi bez żadnych szyldów ani informacji. Po chwili wahania podeszłam do nich, otworzyłam je powoli i weszłam do środka. Przede mną stała poczekalnia. Była pusta jeżeli nie liczyć jednej kobiety przy biurku. Była to bardzo wysoka blondynka ubrana w czarny żakiet i skórzaną mini. W oczy rzucał się jej olbrzymi dekolt, oraz jędrne grube  usta. Podeszłam do niej, przedstawiłam się i pokazałam jej mój kupon. Popatrzyła na mnie uśmiechnęła się i zapytała: “A więc chciałabyś zmienić swój wygląd? Pomożemy Ci.” Wstała, była wyższa ode mnie tak że moja twarz była na wysokości jej biustu. Przesunęła się bliżej do mnie i wyszeptała do ucha: “Damy Ci wszystko, czego zawsze pragnęłaś.” Po czym wsunęła moją twarz między jej piersi. Były bardzo ciepłe, przyjemne… Poczułam jak tracę siły, jak odpadam, chciałam krzyczeć, ale nie mogłam. Gdy już leżałam ledwo przytomna pocałowała mnie i zasnęłam. 
Obudziłam się w moim własnym łóżku. Nie byłam w stanie stwierdzić jak się tu znalazłam ani ile czasu minęło. Coś ciężkiego leżało na mojej piersi, chciałam to zrzucić, ale nie mogłam. Zapaliłam światło a moim oczom ukazał się niezwykły widok. Nic nie leżało na mojej piersi to były moje piersi. Były olbrzymie, równe, okrągłe i sterczące. Sutki również były gigantyczne, dosyć jasne, wyglądały jak zakrętki od butelek. Nie mogłam w to uwierzyć. Oni zrobili mi silikony. Ale nie mogłam zrozumieć czemu nie ma żadnych szwów, blizn, skąd wiedzieli gdzie mieszkam? Wszystkie wątpliwości zniknęły jednak gdy znowu spojrzałam na moje nowe melony. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki przejrzeć się w lustrze. “Ale man szczęście, że rodzice akurat teraz, akurat wczoraj wyjechali na miesiąc i jestem sama w domu. No i jak dobrze, że akurat mamy wolne w szkole. ” myślałam po drodze. Z każdym krokiem moje piersi skakały we wszystkie strony. Gdy stanęłam przed lustrem wpadłam w kompletne osłupienie. Okazuje się, że biust to nie jedyne co mi powiększono. Prawie równie wielkie były teraz moje pośladki. Napompowane niczym piłki wyglądały niesamowicie sztucznie w połączeniu z moimi chudymi udami. Kolejną rzucającą się w oczy zmianą były usta, niegdyś drobne i wąskie, teraz były grube i wydęte. Jaśniały piękną głęboką czerwienią. Były też niezwykle dobrze umięśnione, mogłam je wyginać w dowolny kształt. zmianie uległa też moja sylwetka. Zawsze byłam raczej chudzielcem, chodź do anorektyczek brakowało mi wiele. Teraz mój brzuch był pięknie wyrzeźbiony, a moje łydki i ramiona ślicznie umięśnione. Napięłam je dumnie i pocałowałam mój kobiecy biceps. Gdy odwróciłam głowę bokiem zauważyłam jeszcze jeden detal. Moje uszy dawniej z lekka odstające leżały równo ponadto były dłuższe i szpiczasto zakończone. Z początku nie podobało mi się, że wyglądam jak elf, ale po chwili układania włosów pokochałam i to. Całości dopełniała moja jasna, mleczna skóra i olbrzymie zielone oczy. Spojrzałam jeszcze raz na moje odbicie w lustrze i zrozumiałam: jestem idealna. Postanowiłam się ubrać. Liczyłam na to, że chodź kilka za dużych dawniej ciuchów będzie na mnie pasować. Ku mojemu zdziwieniu moja szafa była pusta, za wyjątkiem jednej szuflady. W niej znalazłam króciutki top na ramiączkach i dżinsowe szorty. Nie było jednak żadnej bielizny. Ubrałam to co było. Spod topu mocno sterczały moje sutki, a spodenki z trudem zakrywały połowę mojego tyłka. Mimo że wiedziałam jak bardzo nieodpowiedni jest ten strój podobałam się sobie. Poczułam coś twardego w kieszeni szortów. To, co wyciągnęłam okazało się być kartą rabatową z obniżką – 100% na wszystkie sklepy w galerii handlowej. Wiedziałam, co muszę zrobić. Idę na największe zakupy w życiu. 
W sklepie zaczęłam kupować wszystko. Cena nie grała wreszcie roli a ja musiałam odbudować całą garderobę na nowo. Ponadto przyjemność sprawiały mi liczne spojrzenia innych klientów. Dzieci wskazywały na mnie palcami, kobiety gapiły się z pogardą a faceci robili zdjęcia i rozbierali mnie wzrokiem. Przeglądałam właśnie stroje kąpielowe w rozmiarach XXXL gdy za plecami usłyszałam znajomy głos. Obróciłam się i zobaczyłam Macieja. Był to najprzystojniejszy chłopak w naszej klasie. Wysoki, wysportowany, miły i mądry. Dawno się w nim zadurzyłam, ale nigdy nie miałam odwagi z nim porozmawiać. Teraz również przepełniła mnie panika, ale po chwili ustała. Poczułam się pewna siebie jak nigdy. “O hej, miło Cię widzieć”. Zmierzył mnie wzrokiem na dłużej zatrzymując się na moim biuście. “Ciebie również… Muszę przyznać że sporo się zmieniłaś, wow” Poczułam coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłam, byłam niezwykle napalona, nie wiedziałam czemu, ale chciałam go natychmiast. “Wiesz mam mały problem, nie wiem który strój wybrać. Może jako facet ocenisz, w którym mi lepiej?” Stanął jak wryty chyba nie spodziewał się takiej prośby. “Oczywiście z chęcią pomogę.” Odpowiedział spokojnie ledwie tłumiąc ekscytacje. Powolnym krokiem weszłam do przebieralni. Ubrałam dół, ale -górę od stroju specjalnie zostawiłam niezawiązaną. “Możesz przyjść potrzebna mi pomóc.” zawołałam. Gdy wszedł do środka poprosiłam go by związał mi stanik. Biedak nie był w stanie tego zrobić. Ręce trzęsły mu się za bardzo z podniecenia. “Wiesz co może damy sobie z tym spokój.” rzuciłam strój w bok i odwróciłam się do niego topless. “Ale, ale one piękne” wybełkotał, po czym położył dłonie na moich cyckach. Zaczęłam gładzić i masować jego krocze. Nigdy nie byłam z facetem, ale instynktownie wiedziałam, co robić. Uklękłam przed nim i rozpięłam jego spodnie. Pod nimi znajdowały się bokserki. Ku mojemu przerażeniu z jednej z nich wystawał gruby jak moje przedramię i równie długi kutas. “Nie tylko ty możesz się pochwalić dużym rozmiarem” uśmiechnął się i ściągnął bokserki, odsłaniając wielkie jaja wielkości piłek tenisowych. Porażona tym widokiem nieśmiało chwyciłam go do ręki i nie mogąc objąć dłonią zaczęłam obciągać. Po pewnym czasie Przesunęłam go bliżej do buzi. Z początku tylko lizałam końcówkę, dopiero po chwili wzięłam go do ust. Ze zdziwieniem zamieściłam go pomimo jego grubości. Teraz zrozumiałam, do czego służą grube, umięśnione usta. Moimi wielkimi warami mogłam go objąć całkowicie. Połykałam go coraz głębiej i głębiej. Szybko zrozumiałam, że zaczynam wsuwać go do gardła. Pomimo moich obaw szlo to bardzo łatwo. Nie czułam bólu, a nawet było to przyjemne. Powolnymi przełknięciami posuwałam się coraz dalej. Po paru minutach podeszłam pod samą nasadę, tak że ciężkie jądra opadały na moją brodę. Ostrożnie i powoli zaczęłam zsuwać się z pały, na którą byłam nadziana. A gdy wyjęłam ją z ust zachłysnęłam się powietrzem. “Niemożliwe żadna nie doszła nawet do połowy. Masz talent nie ma co” pogratulował mi. Dałam mu znać by usiadł na taborecie. Podeszłam bliżej do niego i włożyłam jego chuja między moje cycki. Zaczęłam ściskać go i masować. Z czasem poruszałam coraz szybciej raz obie równo, raz na przemian. Pomimo swojego rozmiaru penis tonął między moimi balonami. Po kilku minutach Maciej wstał i zaczął sobie walić. “Zaraz wystrzelę. Ustaw się”. Uklękłam naprzeciw niego z otwartymi ustami, trzymając w rękach cycki. Następnie usłyszałam niski krzyk, a całe moje ciało zalała ciepła sperma. Cała twarz piersi i brzuch były nią pokryte. Głośno przełknęłam to co złapałam w usta, odgarnęłam ją z oczu i rozejrzałam się dookoła. Maciej leżał wycieńczony pod ścianą a wokół mnie wszystko było białe. Nawet moje włosy były tak oblepione spermą, że zdawały się być siwe. Bez zastanowienia wzięłam się do zlizywania jej, z siebie i z niego. “mmm ale się najadłam” zaśmiałam się, po czym zaczęłam ubierać moje cudem wybawione ubranie. Maciej spał, nie mając serca go budzić wyszłam z przebieralni. “Jutro do niego zadzwonię po więcej” pomyślałam i zaczęłam bawić się sutkami pod koszulką. 

Odsłony: 585

Czytaj więcej Martyna.

Moja nocna fantazja.

Moja nocna fantazja.
Czując, że nie muszę się powstrzymywać, rozerwałam jej koszulę i dorwałam się do jej piersi.

Czytaj więcej Moja nocna fantazja.

Przygoda na rzece.

Przygoda na rzece.

Telewizyjna prognoza pogody jak zwykle zapowiadała piękny, słoneczny dzień. Akurat taki, jaki sobie wymarzyłem na wyprawę kajakiem z moją nową przyjaciółką. Poranna pobudka i jedno spojrzenie w okno nie pozostawiały złudzeń. Oczywiście piękna pogoda, tylko że nie u mnie, deszcz rozpanoszył się na dobre. Jedyna nadzieja, że wiatr trochę przegoni chmury, a przy takim drobnym deszczyku śmiało można popływać po rzece, bo i tak wszędzie woda. 

 

 

Umówiliśmy się na przystani, pochmurny dzień więc zaledwie kilku śmiałków pakowało się do kajaków. Moja przyjaciółka już czekała na mnie. Zaopatrzona w niewielki plecak, opatulona w kilka warstw odzieży i otulona kurtką przeciwdeszczową sprawiała wrażenie nieco zagubionej, a i mnie jakoś trudno było dostrzec w niej tę seksowną dziewczynę, którą poznałem zaledwie wczoraj. Myślałem, że przy słonecznej pogodzie i gorącej atmosferze uchyli nieco rąbka swych wdzięków towarzysząc mi na spływie, a tu deszcz nieładnie zabawił się ze mną. Wiedziałem tylko, że ma cudne, wielkie piersi i długie nogi z kształtną pupą. Ale co mi po tym jak teraz wszystko jest szczelnie opatulone i to przez kilka najbliższych godzin. Nie tracąc czasu zapakowaliśmy sprzęt do kajaka, marzenie moje wpakowało swą pupę w siedzisko przede mną i kokosiło się energicznie. Cudny byłby to widok gdyby robiła to w maleńkim, obcisłym topiku i szortach. Jednak głośny szelest ortalionowej kurtki nie pozostawiał złudzeń, a tak liczyłem na słońce i strój kąpielowy. Przy tej pogodzie, to nawet mój mały zwinął się i ukrył w ciepełku spodni. Jeszcze tylko zabieramy wiosła i w drogę. Uchwyciłem wiosło i podałem je mojemu skarbowi, po czym sięgnąłem po swoje. Nie zdążyłem się wyprostować, kiedy nagle zaświeciło słońce. Wielki blask niemal mnie oślepił, kajak zawirował na lekkiej fali i ruszyliśmy w drogę. 

 

Nagle zrobiło się bardzo ciepło, przyjaciółka moja zdecydowanym ruchem zdjęła kurteczkę, potem resztę ciuszków i pozostała w kolorowych szortach, szerokich i powiewających przy każdym ruchu. Bluzeczka jej obcisła i króciutka opinała wielkie, przytulone do siebie cycuszki, a brodaweczki przebijały się śmiało przez materiał. Śmiałymi ruchami odgarniała wodę wiosłami, a piersiątka jej przelewały się raz na jedną stronę raz na drugą. Nawet mój mały nie mógł pozostać obojętny na taki widok. Wyswobodzony ze spodni, a uwięziony jedynie w niewielkich gatkach, usilnie starał się wydostać gdzieś bokiem na zewnątrz. Lecz nie był to odpowiedni moment, powiał wiatr i kajakiem ostro zakołysało. Pupa w szorcikach przede mną, mocniej wcisnęła się w siedzisko jednocześnie napotykając niewielkie przeszkody w postaci zapinek od kapoka, które usilnie starały się wsunąć pomiędzy te krągłości pośladków, lecz zostały brutalnie usunięte przez właścicielkę tej rozkosznej dupci. 

 

Po uporaniu się z falami wpłynęliśmy w nurt rzeki, leniwy i spokojny. Upał doskwierał niemiłosiernie więc zgodnie pozbyliśmy się koszulek. Co prawda moja nie ukrywała takich skarbów jak jej, ale chciałem dodać jej odwagi. Widok wielkich, sterczących cycków przesłonił mi cały świat. Mój mały dzielnie ruszył do przodu wysuwając się przede mnie, jakby chciał wsunąć się pomiędzy te wielkie balony, a moje dłonie wyciągnęły się do przodu z rozpostartymi paluchami chętnymi objąć te cuda. Kajak pozbawiony sterowności ostro wpłynął wprost w gęsty tatarak, szarpnął i stanął. Niestety moja pałka zrobiła wręcz odwrotnie, nagle uderzona w siedzenie przede mną, skurczyła się i obolała wróciła na miejsce. Krzyk zbudził stado kaczek żerujących opodal i przestraszył moją kochaną. Gwałtownie obróciła się w mym kierunku, a wielkie jej piersi popieściły moja twarz. Uchwyciłem je na moment i zanurzyłem twarz pomiędzy nimi. Cudny zapach perfum, potu i wody przeszył mnie dogłębnie aż w lędźwiach poczułem przyjemne ciepło. Niestety, piersi szybkim skrętem powróciły na swoje dawne miejsce, pozostał mi tylko widok gładkich plecków i kolorowych szorcików poniżej. 

 

Zdecydowanym ruchem odepchnąłem kajak i popłynęliśmy w dalszą drogę. Nurt przybierał na sile, a moja kochana zapragnęła jeszcze tylko pochwycić piękną, brązową pałkę tataraku i zerwać na pamiątkę. Podpłynąłem więc ochoczo ku zaroślom i przybliżyłem kajak do największej pałki jaka była w okolicy. W momencie kiedy moja luba wychyliła się by ją urwać, drugą największą pałką w tej okolicy okazał się mój penis, o ile nie większą. Oczarowany widokiem klęczącej i wypiętej pupci i ocierających się cycuszków o powierzchnię kajaka, gotów był na wszystko. Kolorowe szorty powiewały na wietrze, a szew materiału ochoczo wpinał się w szparkę pomiędzy nogami rozdzielając wzgórek łonowy porośnięty skręconymi, złotymi włosami. Dłoń moja wsunęła się pod materiał, pociągnęła delikatnie szew, uwalniając cipkę z uwięzi materiału. Odsunąłem spodenki przytrzymując je jednym palcem, a drugim poszerzyłem szparkę i języczkiem wodziłem po całej cipce. Była zupełnie mokra, lecz nie od rozkoszy tylko od wody, która wdarła się do kajaka. Lizałem zachłannie, chłonąc równocześnie cudne klaśnięcia wielkich cycków uderzających o powierzchnię kajaka. Głośne jęki roznoszące się po wodzie postawiły mojego kutasa w pełnej gotowości. Wtem moja pieszczona kochana w pełnym podnieceniu, mocno szarpnęła sitowiem z pałką i niemal wyrwała je z wody. Poleciała do tyłu wprost na mnie, uderzając wyrwaną pałką w moją wielce nabrzmiałą pałę. Kajak niebezpiecznie się przechylił i nie pozostawało nic innego tylko zapanować nad sytuacją ustawiając się z nurtem rzeki. Kolorowe szorty wróciły na swoje miejsce, ale mój mały nie miał zamiaru już przysnąć i planował następną akcję.

 

Za zakrętem zaskoczyła nas barykada z drzew. Kajak zawiesił się na konarze, pozostawało tylko taktyczne wypychanie go biodrami. Z wielką ochotą przystąpiłem do tego manewru mając przed sobą okrągła dupcię chętnie wykonującą ruch do przodu i do tyłu. Robiła to z wielkim poświęceniem, spodenki zsunęły się przy tym z krągłości i pupa świeciła rowkiem pomiędzy pośladkami. Podsunąłem się bliżej, objąłem nogami biodra kochanki, ona uniosła się lekko i nasadziła na mego kutasa. Płatki cipki objęły go dookoła i oplotły, a on szczelnie przywarł do dna cipki. Posuwałem ją do przodu, a ona wraz ze mną posuwała kajak na przeszkodzie. Kajak mocno przywarł do konara tak, jak ja do dziurki cipeczki. Jeszcze tylko kilka mocnych ruchów, uchwyciwszy ogromne cyce z twardymi sutkami pchałem ile sił ruchem posuwistym wspomagany kochaną dupcią. Wreszcie wystrzeliłem jak z procy zalewając cipkę i dno kajaka moim życiodajnym sokiem, równocześnie kajak wystrzelił z przeszkody zsuwając się na wodę. Pomieszały się płyny na dnie łodzi, umoczyła się cipka w zimnej wodzie, a i kutasik ochłodził. Szorty już nie wróciły na swoje miejsce tylko smętnie poniewierały się po dnie łodzi. 

 

Było ciepło i słonecznie, nie było sensu się ubierać, woda i tak otaczała nas ze wszystkich stron. Rzeka tutaj płynęła leniwie, moja kochana wystawiła sobie nóżki po obu tronach burty. Tylko sandałki dyndały na stopach. Goła dupcia usadowiła się na miękkim choć mokrym kapoku, a rozstawione nogi dyndały po bokach kajaka oblewane przez wodę. Oblewana była też wystawiona na słonko nabrzmiała cipeczka, pieszczona delikatnym wiatrem znad rzeki. Cudnego widoku dopełniały wypięte piersi wystawione do słońca. Wtem sielankę przerwała niespodziewana przeszkoda. Tym razem konary zwisały nad samą tonią wody. Rusałka moja wodna, szybciutko złączyła nogi i położyła się w kajaku, aby minąć zwisające gałęzie. Nie zdążyłem się cofnąć więc odruchowo położyłem się do przodu. Pod sobą poczułem cudowne ciało kochanki, a usta moje zagłębiły się w burzy złotych włosków i zsunęły się w rowek między udami. Język buszował po szparce, a napotkawszy malutki koralik łechtaczki niecierpliwie nim poruszał. Z lubością zacząłem ssać to cudo czując jak rośnie mi w ustach. Ssałem i wyciągałem guziczek ponad zasłaniające ją płatki warg, a język mój stawał się jakby twardszy i dłuższy. Moja głowa uwięzła pomiędzy smukłymi udami, które to uda mocno się na niej zaciskały. Dłońmi objąłem pupę i rozchyliłem pośladki, językiem torując sobie drogę wgłąb cipki, aż po jej tajemną norkę. Językiem poczułem jej nektar i wsunąłem palce. Posuwistym ruchem nadawałem rytm palcom, a one klapiąc taplały się w sokach cipki, języczkiem zaś delikatnie ssałem nabrzmiałą do granic wytrzymałości łechtaczkę. 

 

Zatopiony w czułościach, poczułem nagle rozkoszne głaskanie w okolicach jąder i lekkie uciskanie penisa. Uniosłem się lekko, a kutas mój poczuł łaskotanie języka kochanki. Wsunęła go między swoje nabrzmiałe usta i ssała jego główkę. Wiedziałem już, że nie jestem w stanie nad nim zapanować, ale chciałem wsadzić go w przygotowaną, mokrą cipkę. Szybko więc zmieniłem pozycje, a kajak niebezpiecznie się zakołysał, spojrzałem na rzekę, ale płynęła leniwie. Mój penis za to nie był leniwy, z werwą i ochotą przystawił się do dziurki, lecz kołysanie łódki nie pozwalało mu na ostre wejście. Niecierpliwie penetrował szparkę zawzięcie szukając ukrytej jamki. Wreszcie kajak z impetem osiadł na mieliźnie, a ja pomocną dłonią chwyciłem swego wojownika i wsadziłem do środka. Jęki rozkoszy rozeszły się po rzece, a krzyki spełnienia wypłoszyły wszystkie kaczki. Resztkami swej ambrozji obdarowałem piersi swej kochanki i ułożyłem się przy jej wielkich cyckach głaszcząc i ściskając sterczące brodawki. 

 

Kajak utknął na środku rzeki wcisnąwszy się w łachę piachu. Nie pozostało nic innego tylko zepchnąć go z powrotem do wody. Z wielkim żalem opuściłem łono przyjaciółki i wsunąłem nogi do wody. Zaparłem się, ale kajak ni drgnął, kochanie moje chcąc mi pomóc, wyszła z kajaka i oparła dłonie na jego burcie. Pchaliśmy wspólnie, ona kajak, a ja chwyciłem jej pośladki i pchałem za nie. Miętoliłem je mocno i rozchylałem, aż woda wpływała pomiędzy nie. Mimo chłodnej wody, mój wielki wojownik już stał na warcie gotów wejść w maleńką dziurkę pomiędzy nimi. Nagle kajak ześliznął się z piasku, a moja luba uczepiwszy się burty popłynęła razem z nim. Rzuciłem się w pogoń za nimi lecz czy to pośpiech czy też zamroczenie głowy dupcią, podcięły mi nogi i wylądowałem na zdradliwie ukrytym pod wodą, wielkim głazie. Mocny ból potrząsnął mą świadomością i szeroko otwarłem oczy. Jakiż cudny widok ujrzałem nad sobą. Moja kochana przyjaciółka pochyla się nade mną i skrapla mnie kroplami wody klepiąc przy tym delikatnie po policzkach. Tylko dlaczego jest tak okutana w niezliczoną ilość ciuchów? Kiedy zdążyła to wszystko ubrać, przecież dopiero co była nagusieńka? Spojrzałem na niebo, krople deszczu zaczynają spadać dookoła, ale nie czuję ich na mym ciele i nie poczuję, bo też jestem zupełnie ubrany. Podnoszę się i wtedy czuje okropny ból na czole. To co było złudzeniem rośnięcia mego przyrodzenia w rzeczywistości było rośnięciem wielkiego guza na mym czole, a sprawiło to mocne uderzenie wiosłem mojej przyjaciółki. Cała reszta była tylko wytworem mojej wyobraźni. Ależ czy mogę mieć do niej o to pretensje? Chyba nie. Może w końcu zaświeci słońce i naprawdę popłyniemy razem na spływ kajakiem. Czasem marzenia się spełniają…

Odsłony: 608

Czytaj więcej Przygoda na rzece.