Fantazje

Mam 26 lat, jestem biała, mam włosy ciemnoblond. bladoniebieskie oczy. Jestem lesbijką stanu wolnego. Wychowałam się w takiej rodzinie: brat (o 4 lata starszy), bierna matka i ojciec alkoholik, który gnębił nas fizycznie i obelgami, choć nie molestował seksualnie. Poniżej opisuję fantazję, którą miałam niedawno podczas masturbacji wibratorem. W rzeczywistości poznałam kobietę, nazwę ją Anna, choć nie jest olśniewającą pięknością, podnieca mnie i roznamiętnia. Kiedy ją spotkałam pierwszy raz, mówiła z akcentem niemieckim, a jej głos brzmiał tak miękko, że zrobiłam się wilgotna! Spytała mnie o coś, a ja byłam taka podekscytowana, że nie usłyszałam ani jednego jej słowa. Zauważyła brak reakcji z mej strony, spytała, w czym rzecz, a ja odpowiedziałam: Całkiem straciłam głowę To nie była najwłaściwsza odpowiedź, szczególnie przy pierwszym spotkaniu, ale ona z łatwością nawiązała rozmowę. Ona ma kochankę jest lesbijką i ja także, a z tego, co mi powiedziała, wynika, że nie ja jedna mam w swym związku problemy, które wydają się nie do rozwiązania. Oto moja fantazja: Wychodzimy ze spotkania towarzyskiego, w którym obie uczestniczyłyśmy i ona oferuje się odwieźć mnie do domu. Cały wieczór fantazjowałam o niej, więc ochoczo się zgadzam. Rozmowa w samochodzie jest zdawkowa mówimy o chłodnej pogodzie w Wisconsin, o udanym spotkaniu, ale w końcu ona podejmuje poważniejszy wątek, otwiera się przede mną i opowiada, jaka jest nieszczęśliwa w swym związku. Ja też mówię, że w swoim związku mam problemy. Przejeżdżamy koło restauracji i choć jesteśmy już blisko domu, ona proponuje wstąpić na kawę. W środku jest tłok, więc świadome, że ściany mają uszy, postanawiamy wyjść i udać się do mojego mieszkania. Po tej propozycji serce bije mi szybciej, ale staram się zachować spokój i opanowanie i nie okazywać na zewnątrz namiętnej pasji, którą ona we mnie budzi. Kiedy jesteśmy w moim mieszkaniu, nastawiam w radiu stację z muzyką klasyczną i dzięki Bogu. Akurat jest nadawana romantyczna muzyka skrzypcowa. Proszę, by się czuła jak u siebie w domu i proponuję kawę, a ona akceptuje tę propozycję. Nadal dyskutujemy o problemach z naszymi partnerami, do czasu gdy znużona niemiłym tematem pytam ją, czy miała kiedyś romans. Ona mówi, że nie. Wtedy pytam, czy teraz chciałaby mieć. Z kolei ona pyta: Z tobą? A ja odpowiadam, przysuwając się do niej bliziutko dotykając jej policzka i całując jej pełne usta z wielką namiętnością, jaką potrafię okazać. Kiedy się odsuwam wygląda na zaskoczoną. Mówię: Anno, tak bardzo cię pożądam, i ponownie ją całuję, tym razem mocno tulę ją w ramionach i przywieram do jej ciała. Ku mej radości ona odwzajemnia pocałunek. Wkrótce pokrywam pocałunkami jej policzki, czoło, zatrzymuję się na małżowinie uszu, mój język wnika do środka ucha, a ona pyta, czy możemy się usadowić trochę wygodniej. Ujmuję ją za rękę i prowadzę do mojego łóżka. Obejmujemy się kompletnie ubrane, a trwa to jakby całymi godzinami. Ona lekko kąsa moją szyję, ja mam orgazm od przyciskania krocza do jej ud i jęczę: Och, Anno, jak cudownie, och, och! Potem ona liże moje uszy, delikatnie to wsuwa język do środka, to go wyjmuje, jak penis w pochwie. Mam drugi orgazm, a ona nie może uwierzyć, że mam tak wrażliwą szyję i uszy. Dociera do mnie, że ją zaniedbuję, więc zajmuję się nią, liżąc szlakiem wiodącym aż do przedziałka biustu, do środka stanika i wokół niego. Nie mogę dłużej wytrzymać, pospiesznie rozpinam jej bluzkę, zręcznie, jednym, szybkim ruchem odpinam haftki stanika. Zagłębiam twarz w jej bujnej soczystości, intensywnie liżę i ssę, a ona zaczyna jęczeć. Przyciskam piersi jedną do drugiej, delikatnie, żeby jej nie zadać bólu, i zaczynam lizać od końca do końca, za każdym razem sięgam obu brodawek. Ona się wije, pociera kroczem o moje udo, spoczywające między jej nogami. Ściągam z niej dżinsy i bieliznę i kładę głowę między jej nogami, mam nogi do kolan przesiąknięte jej sokami. Wsuwam język między rozwarte wargi jej sromu, lekko dmucham na łechtaczkę i liżę ją samym koniuszkiem języka. Anna zaczyna unosić się i opadać, a ja trzymam się jej bioder i ani na chwilę nie tracę kontaktu z jej namiętnym owocem. Jej oddech przechodzi w urywane: Och, och, och… gdy przyspieszam, nie zwiększając lekkiego nacisku wkrótce moją twarz zalewa wszystko, co ona jest w stanie mi dać. Nadal liżę, od czasu do czasu wyprawiając się ku jej wargom sromowym i w chwili, gdy Anna wyciąga ręce, by mnie podciągnąć do góry, mówi: O Boże, to nie do wiary! I zaczyna ponownie szczytować. W końcu obie jesteśmy wyczerpane. Zbliżam twarz do jej twarzy i całujemy się, jej soki są wciąż na mnie. Zaspokojone, zasypiamy w swoich ramionach.

Odsłony: 125

0 0 votes
Article Rating
0 0 votes
Article Rating

Autor

Author: Nieznany
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments