Odsłony: 111

0 0 votes
Article Rating

Wybrałam szpicrutę.

Znałam go krótko, był bardzo miły i sprawiał wrażenie mężczyzny o łagodnym usposobieniu. Pociągał mnie, pomimo że jak twierdził, nie umiał mówić tego, co czuje, nie przywiązywał wagi do znajomości z kobietami i bardzo często je zmieniał.

Wybrałem szpicrutę



Podobał mu się sposób, w jaki z nim rozmawiałam. Twierdził, że go bardzo intryguję, że nigdy żadna kobieta nie traktowała go tak jak ja i nie oddziaływała na niego, tak mocno. A potem tak po prostu dał mi ” kosza”. Im później tym będzie przyjemniej- powiedział ciepłym niewinnym głosem. Zaskoczył mnie. Mężczyzna, który woli potęgować nastrój niż od razu przejść do finału? Nie możliwe! Zaryzykowałam. Na rozmowy z nim poświęcałam dużo czasu, prawie zawsze krążyłam wokół seksu i spraw z nim związanych. Byłam pewna, że również jemu sprawiały wyszukaną przyjemność. Działasz na mnie jak afrodyzjak, ale taki zajebisty, któregoś dnia satysfakcjonująco zabrzmiały jego słowa. Zrobię wszystko, żeby zaspokoić twoje potrzeby, ja mogę być na końcu, chcę, żebyś była zadowolona. Uwielbiam cię, jesteś cudowna. Dopiero wtedy, gdy cię przy mnie nie ma, wiem, co tracę. Brakuje mi twoich spojrzeń, sms-ów, rozmów, brakuje mi ciebie. Chciałbym cię całować i pieścić, chciałbym wylizać twoją muszelkę.

Gdy powiedziałam, że go pożądam, wtulił się we mnie mocno. Jestem twój wyszeptał drżącym głosem. Żadne z nas nie chciało dłużej czekać. Stałam przed lustrem, nie mogłam przypiąć pończochy.
To zajęcie dla niego, pomyślałam i wyszłam z łazienki. Siedział w fotelu, na mój widok zareagował nerwowym ruchem, wstał. Wpatrywałam się w jego oczy, były mocno zamglone. Pożądliwie przyglądał się mojej sylwetce częściowo okrytej czarnym strojem, który przed chwilą włożyłam specjalnie dla niego. Podeszłam, w dłoniach trzymałam obrożę i długą smycz z łańcucha.
Zdejmuj ubranie! Nie musiałam mówić żeby zaczął od butów i skarpet. Śniade ciało z ciemnym zarostem odurzyło moje zmysły, zobaczyłam, że jest podniecony. Rozsuń nogi, głowę i ręce odchyl do tyłu! Przymknął oczy, zapięłam skórzany pas na jego szyi. Gdy odwróciłam się do niego tyłem, pokazując zapinkę do pończoch, zastygł jeszcze bardziej. Zrób to! Mój stanowczy głos przyciągnął go do mnie. Na kolana! Poczułam na pośladku jego szybki oddech. Przez chwilę nic się nie działo. Przesunęłam szpicrutą po jego nagim torsie i napierając mocno na podbródek, odsunęłam do tyłu jego twarz. Tylko zapnij, nic więcej! Jego palce delikatnie muskały moją skórę, posłusznie wypełniając polecenie. Gorący oddech przesunął się nieco niżej, pomiędzy pośladki. Wypięłam je lekko, przysuwając do jego twarzy mój rozpalony zakątek. Spojrzałam na dół na obrzmiałą, czerwoną pałkę, mój pejczyk zabawiał ją przez chwilę. Schyliłam się i bardziej rozsuwając uda dotknęłam jego twarzy. Pociągnęłam z przodu za smycz, jego usta i język łapczywie wbiły się we mnie.

Wolniej! Delikatniej! Postaraj się! Jedno uderzenie w sterczącą męskość miało mu pomóc we właściwy sposób wypełnić mój rozkaz. Długo i bardzo subtelnie pieścił dziurkę i lekko napęczniały guziczek. Dość tego, miałeś się postarać! Dlaczego mnie nie słuchasz?! Przywarł do moich stóp, zaczął je głaskać i całować. Poczekałam chwilę i szarpnęłam za smycz. Nie zezwoliłam ci na to! Patrz na mnie, gdy do ciebie mówię! Odsunęłam się od niego, obroża nie pozwoliła mu zostać w tyle. Gdy się zatrzymałam, pokornie ułożył swoje apetyczne ciało na podłodze, głową pomiędzy moimi czarnymi butami na szpilkach. Chciałam żeby mnie pieścił, całował, lizał, gryzł, chciałam żeby był wszędzie.
Ale wiedziałam, dlaczego leży przede mną, czego pragnie w tej chwili, na co czeka i uznałam, że najpierw ja zajmę się jego zmysłami i ciałem.
Wybrałam szpicrutę
Przez moment wahałam się, bicz, bat, wybrałam szpicrutę. Wiesz, co cię czeka?

Dostaniesz to, na co zasłużyłeś! Następnym razem będziesz bardziej posłuszny!
Nie starałeś się liżąc moją szparkę! Rytmiczne uderzenia zostawiały na jego skórze delikatne, różowe ślady. Dotknęłam końcem szpicruty jego ust, jej agresywna obecność zwabiła język.
Przeciągnęłam moim narzędziem w dół, aż do napiętych, gładkich kuleczek. Szerzej! Kilka uderzeń w uda i stały się bardziej dostępne.
Schowałam je w dłoni i pieściłam wbijając paznokcie u ich nasady. Moją uwagę przyciągnęły dwa krągłe wzniesienia znajdujące się obok. Zdecydowana pieszczota bata spowodowała, że nie czuły się zaniedbane. Im dłużej go karałam tym jego westchnienia były głębsze a jęki głośniejsze.
Nie ociągaj się! Dotknęłam butem jego ust.

Mój niewolnik szybko i namiętnie zajął się nim i jego zawartością. Świadomość, że z każdym uderzeniem przynoszę mu coraz większą rozkosz, powodowała, że ta perwersyjna zabawa wciągała mnie coraz bardziej. Smagałam jego bezwolne ciało gnana pragnieniem doprowadzenia go do ekstazy. Moje od środka coraz bardziej pulsowało i paliło. Uwolniłam ze skórzanego gorsetu nabrzmiałe piersi spragnione pieszczot. Dotknęłam sutków, były bardzo twarde.

Przestań! Odepchnęłam go nogą. Odwróć się! Przynaglałam szpicrutą. Zrobił to, ale bardzo powoli, tak jakby prosił o więcej. Jego przyjaciel dumnie sterczał, mocno naprężony i mokry od emocji.
Ramiona i nogi rozrzucone na boki. Pełne oddanie. Widok był bardzo kuszący. Nie ruszaj się! Błyskawicznie usiadłam na jego twarzy. Ujęłam w dłoń drogocenne klejnoty, lekko pociągając postawiłam w idealnym pionie śliniącą się pałkę i mocno naciągnęłam na niej skórę.
Kierowana dzikim podnieceniem wbijałam się coraz mocniej w jego twarz razem z wąskim paskiem skórzanych majteczek. Lizałam i na zmianę delikatnie przygryzałam mojego podwładnego, który zaczynał dawać pierwsze oznaki rychłego finału. Oplotłam go ustami, chwilę possałam, w całości włożyłam do ust i wypuściłam na wolność. Nie waż się spuścić! Wyszłam.

Lustro było zimne, przyjemnie chłodziło rozgrzane pośladki i piersi. Zamknęłam oczy. Wszedł po cichu, nie słyszałam. Patrzę na ciebie, powiedział. Głowę odchyliłam do tyłu, nieznacznie rozsunęłam uda. Sterczącymi sutkami dotykałam do szklanej, chłodnej powierzchni. Dłonią gładziłam jego odbicie. Podszedł, głaskał, poklepywał i rozchylał pośladki, całował szyję i ramiona. Jego palce splotły się z moimi. Staliśmy tak bez ruchu, powoli rozsunął na bok nasze dłonie. Ciężarem swego ciała przycisnął mnie do lustrzanej ściany i gwałtownie odwrócił do siebie. Moje dłonie zniewolił swoimi.

Twardy pal ocierał się o mój guziczek i uda, szukając dla siebie wilgotnego schronienia.
Jego zarost ledwo wyczuwalnie łaskotał moje sutki. Mokry język, delikatnie, bez pośpiechu, dookoła. Miękkie usta, twarde zęby. Pomógł sobie palcami w momencie, w którym tego zapragnęłam, szarpnął sutki i przez jakiś czas mocno je pociągał. Twarzą powędrował niżej i w najbardziej ukrytym miejscu rozpiął skórzane majteczki. Zsunął z łechtaczki skrawek skóry i wykonując jeden długi powolny ruch mocno wyciągniętym językiem, posmakował mojej kobiecości. Miałam wrażenie, że rozpadnę się na miliony kawałeczków. To nie możliwe pomyślałam, nie wytrzymam. Nie mogłam stać. Oparłam się o niego, chwycił mnie za pośladki, podniósł, posadził na komodzie i przygotował do pieszczot szeroko otwierając przed sobą rozżarzoną szparkę. Wepchnął w nią całą smycz, która zwisała z jego szyi.
Była zimna, czułam jak rozpycha mnie jej ciężar, wbijał we mnie palce. Lizał, całował i przygryzał na zmianę to, czego nie przykrywał gorset i pończochy.

Robił to bardzo powoli i starannie, od czasu do czasu patrząc na moją reakcję. Ssał i przygryzał piersi jednocześnie drażniąc guziczek i wyciągając gruby łańcuch z muszelki. Byłam bardzo blisko końca, głodna pieszczot i przewrotnych zachowań nie chciałam kończyć naszej ekscytującej gry.

Moja wyobraźnia podsuwała mi kolejne, coraz bardziej wyuzdane sposoby dominowania nad moim pokornym samcem.
Przestań, proszę. Zsunęłam się z komody, przytulił mnie mocno. Wydawało mi się, że czuję najmniejszą cząstkę jego ciała. Miękkie duże łóżko przyjęło nas gościnnie. Przywarł do mnie nieruchomo.

Mijały minuty, dłonie nieśmiało zaczęły wędrówkę. Jego ciało było wrażliwe i bardzo sugestywnie odbierało moje delikatne niecierpliwe pieszczoty i namiętne długie pocałunki, odwzajemniał je podwójnie. Stapiałam się z moim kochankiem w jedną całość pogrążając się bardziej i bardziej. Niezwykła delikatność, z jaką okazywaliśmy sobie pożądanie smakowała zupełnie inaczej niż nasza niedawno zakończona perwersyjna zabawa, za którą znów zaczynał tęsknić. Sięgnął po kolejną zabawkę i włożył ją w moje dłonie. Wsparty na kolanach i łokciach, całował moje stopy.
Pozycja jego ciała ponownie ożywiła moją zwierzęcą fantazję. Stanęłam za nim, otwórz usta! Przełożyłam przez nie rzemień bicza, a jego cienki koniec zawiązałam od tyłu u nasady kuleczek. Ssałam i lizałam je intensywnie, naprężając więzy. Jego lekko zwisający penis napęczniał, stanął dęba i zrobił się bardzo mokry. Rozsunęłam szerzej jego nogi, szarpnęłam za lejce odciągając głowę. Widziałam język ślizgający się po masywnej skórze narzędzia tortur. Zajęczał. Cisza! Nie masz prawa się odzywać dopóki ci nie pozwolę! Stanęłam przed jego twarzą, przykucnęłam nie dotykając jej.
Patrz! Rozsunęłam się szeroko palcami i zaczęłam zabawiać. Wyciągnął język. Co robisz, kto ci pozwolił?! Bat zagościł na jego plecach i wypiętych pośladkach. Schowaj język!! Nie, wykrztusił.
Co to znaczy nie?! Jak śmiesz się sprzeciwiać?! Pociągnęłam jednocześnie za rzemienie przy jądrach i zębach. Z im większą pasją biłam jego ciało, tym szybciej poruszał językiem. Nachyliłam się, przytrzymałam jego brodę, wystawił go bardziej, dotknęłam go swoim i przygryzłam zębami a chwilę potem wciskałam nabrzmiałe piersi w szeroko otwarte usta. Jego jęki pobudziły mnie jeszcze bardziej. Znów go karałam, nie mogłam przestać, czekałam aż się ukorzy. Będziesz posłuszny?!
Mów! Nie, nie będę, usłyszałam nieśmiałą odpowiedź. To się okaże! Położyłam się okrakiem na jego plecach, pociągnęłam za rzemień przy jądrach, bardzo mocno je ssałam, wzięłam do ust stercząca pałę i zmysłowo zacisnęłam zęby masując językiem jej łepek. Smagałam jego podbrzusze i tors. Zsunęłam pupę na jego kark, rozcierałam swoją wilgoć na jego szyi i barkach. Gryzłam, biłam i pieściłam jego seksowy zadek. Zrobisz wszystko, co ci każę, czy to ci się podoba czy nie!! Wsunęłam się pod niego. Teraz bardzo dokładnie i mocno wyliżesz moją muszelkę i guziczek, jednocześnie będziesz wpychał swojego potwora i jądra w moje usta. Nogi i ręce odrzuciłam na bok. Chciałam żeby agresywnie zaspokoił moją żądzę. Moje usta same się otworzyły na widok dużego czerwonego pala tuż nad moja twarzą. Nasycałam się widokiem pełnej gotowości samczego instrumentu, czekając aż wpadnie do mojego gardła kropelka płynu wysączająca się z malutkiego otworu. Podniosłam nogi do góry i zaplotłam na jego głowie, ścisnęłam i przyciągnęłam do siebie, chwycił je i mocno rozchylił. Uczucie przymusu przyjemnie przeszyło moje ciało.

Czułam na sobie całą jego twarz, wcierał i wciskał się we mnie i bardzo mocno lizał wsuwając język w ociekający sokiem otworek. Wypełniał i dławił moje gardło skamieniałą męskością. Wkładał ją, wyjmował, masował nią i jądrami moją twarz i piersi. Coraz mocniejsze klapsy w pośladki i zakątek odbierały mi świadomość. Przycisnął łokciami uda otwierając mnie maksymalnie, sprawiając mi lekki, potężnie podniecający ból. Zagościła we mnie zniewalająca rozkosz, palcami rozpychał moją płonącą norkę, ssał łechtaczkę, ściskał piersi, szarpał sutki, był wszędzie dokładnie tak jak tego pragnęłam. Przynaglałam go rytmicznymi, mocnymi uderzeniami w napięte pośladki. Chwyciłam w dłonie jego głowę i przycisnęłam mocno do pulsującego dołka. Wcisnął się z całej siły w moje gardło, sztywniał w konwulsyjnych drgawkach zarażając mnie atmosferą nadchodzącej eksplozji. Wysunął się, zrobił kilka krótkich ruchów włożył we mnie język. Moje ciało uległo, naprężyło się, silne palące skurcze zawładnęły mną bez reszty, mój mężczyzna towarzyszył mi tym samym rytmem. Jego penis mocno drgał w moich ustach wypełniając je mocnymi, obfitymi strzałami gorącej spermy. Poczułam na sobie ciężar jego rozpalonego, miotającego się ciała. Świat przestał istnieć.

0 0 votes
Article Rating

Autor

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
%d bloggers like this: