Pani z autobusu.

To było pewnej wiosny. Było ciepłe popołudnie, po dosyć chłodnym poranku. Wracałem do domu jak zwykle tą samą linią autobusową, więc twarze w większości przypadków były znajome. Jednak moją uwagę przykuła pewna nowa dziewczyna, która siedziała naprzeciwko mnie. Była bardzo naturalna, szczupła i miała ubrane śliczne kozaczki. Wyglądała bardzo elegancko, więc pewnie wracała z pracy z jakiegoś biura. Nie dawało mi spokoju to, że w cudowny sposób wymachiwała nóżką. Wyraźnie widziała, że zwracam na to uwagę, więc zaczęła obracać stópką i nęcić mnie. Chyba zobaczyła moje speszenie, bo się uśmiechnęła. A ja ciągle myślałem cóż za śliczne stópki muszą być schowane w tych zgrabnych bucikach. Była wczesnowiosenna ciepła pogoda, więc wyobrażałem sobie zapaszek, który musi się unosić w jej kozaczkach. Gdy tak rozmarzałem nagle się do mnie odezwała
– Podobało ci się?
Zupełnie mnie zamurowało, więc musiałem się upewnić czy do mnie mówi.
Zapytałam, czy ci się podobał mój pokaz? – odpowiedziała
Nie pozostało mi nic innego jak potwierdzić. Wtedy jej słowa wmurowały mnie jeszcze bardziej
– Podobają ci się moje kozaczki? Wiesz, mam ich więcej i to nie koniecznie takich grzecznych jak te.
– Nie takich grzecznych, to znaczy jakich? – zapytałem
– To tajemnica, ale jeżeli jesteś zainteresowany to…
– To co? – zapytałem zdziwiony
– To ja wysiadam na następnym przystanku – odparła.
Zaproszenie było wyraźne, a ja czułem się strasznie dziwnie, bo nie wiedziałem, co mam robić. Co prawda słyszałem o tym, że to kobieta podrywa faceta, ale nie sądziłem, że mnie się to przytrafi i w dodatku w taki sposób. Tak, ciągle myślałem, że to zwykły podryw.
Nie pozostało mi nic innego niż wysiąść z nią na przystanku. Chciałem porozmawiać z nią, ale powiedziała tylko „chodź za mną”.

Gdy dotarliśmy do jej mieszkania oznajmiła mi, że mogę jeszcze wyjść, bo jej kozaczki są naprawdę niegrzeczne. Ciekawość była większa od niepewności co mnie czeka.
– Zostajesz? Na pewno? – zapytała
– Tak
– To siadaj na ziemi. Od tej chwili masz mi mówić Pani Ewo. Odzywasz się tylko gdy ja pozwolę. Zrozumiano?
W tym momencie miałem ochotę wybiec z jej mieszkania i zwiewać jak najdalej, ale w tym momencie usiadła w fotelu i oznajmiła;
– Rozepnij mi bucik, lewy.
W tym momencie moje marzenia z autobusu się spełniały, mogołem zobaczyć co za śliczna stópka kryje się w jej skórzanym bucie. Powoli zacząłem rozpinać jej but, a następnie delikatnie zsuwać go z jej nogi.
– Wąchaj, środek buta!
Zapach był faktycznie cudowny, pomieszanie zapachu skórzanego buta z zapachem stópki, która spędziła w nim cały dzień. Delektowałem się tym zapachem chyba przez minutę, gdy kazała mi zdjęć i wąchać prawy but.
– Który ładniej pachnie?!
– Prawy – odparłem bez zastanowienia
W tym momencie uderzyła mnie swoją stopą w twarz
– Błąd psie! Obydwa tak samo ładnie pachną.
– Tak jest Pani Ewo – odparłem. Nie sądziłem, że przyjdzie mi to z taką łatwością.
– Za karę całuj moje stopy!
W tym momencie miałem tak naprawdę okazję zobaczyć jak wyglądają jej stópki. Odziane byłe w czarną pończoszkę, ale bardzo prześwitującą. Miała śliczne paluszki, bardzo zadbane paznokcie, ale nie pomalowane lakierem. Na jednym z palców miała pierścionek. Wziąłem jej stopę w dłoń i zacząłem całować. Wyraźnie jej się to podobało, bo zaczęła się bardzo relaksować. Miała mini spódniczkę, więc wyraźnie widziałem, że ma ubrane pończochy samonośne. Miała też śliczne białe majteczki.
– Wyżej psie! – usłyszałem
Zacząłem coraz wyżej całować jej śliczne nogi. Ona coraz bardziej je rozchylała. Gdy dotarłem do jej ud dostałem po raz kolejny w twarz.
– Nie pozwalaj sobie za dużo!
– Ale sama Pani kazała coraz wyżej – odparłem
– Bez dyskusji! Zdejmij mi pończochy!
Gdy zsunąłem pończochy z jej ślicznych nóg, kazała mi wyczyścić swoje stopy.
– Czym mam to zrobić? – zapytałem
– Hahaha, ale jesteś żałosny! Językiem ofermo! Za karę, że jesteś taki głupi rozbieraj się, do naga!
Szybko wykonałem rozkaz mojej Pani, po czym wzięła swoje pończochy i jedną związała mi ręce, a drugą przywiązała do mojego twardego już jak kamień przyrodzenia.
– Pies musi mieć smycz – skomentowała to krótko. – A teraz kładź się na ziemi i wyczyść moje stopy!
Leżałem na podłodze, a ona po kolei wsadzała mi wszystkie paluszki w usta. Jej stopy smakowały cudownie, miały delikatny zapach skórzanego buta, a jej skóra była cudowna, miękka wręcz aksamitna.
Pani Ewa wstała z fotela i pociągnęła za swoją „smycz”. Poczułem sile szarpnięcie za mojego penisa
– Wstawaj! Idziemy!
Prowadziła mnie do drugiego pokoju, w którym na ścianach wisiały przeróżne bicze i inne dziwne rzeczy. Wyciągnęła z szafki najwspanialsze buty, jakie widziałem. Sandałki na metalowym obcasie, czarne, z grubym pasem, który okalał jej kostkę. Ubrałem ją w te buciki i już obojętne było mi co zrobi.
– Kładź się! – rozkazała, po czym zaczęła delikatnie mnie dociskać metalowym obcasem do ziemi. Z każdą sekundą robiła to coraz mocniej, aż w końcu na mnie stanęła. Zaczęła po mnie spacerować jak po jakimś dywanie. Ja czułem ból od wbijanych obcasów, ale był to ból, który sprawiał, że coraz bardziej się podniecałem. W pewnym momencie poczułem znowu silne szarpnięcie za mojego penisa. Pani bardzo mocno pociągnęła swoją smycz. Zrobiła tak kilka razy, po czym zaczęła dotykać moje przyrodzenie zimnym metalowym obcasem.
– Długo wytrzymujesz, męczę Cię już dobre pół godziny, zobaczymy, jaki jesteś naprawdę mocny.
Pani Ewa wzięła jakiś krem nawilżający, usiadła tyłem na mnie, tak że moje związane ręce miałem między jej nogami. Wyraźnie czułem, że jest wilgotna i ciepła, jej majteczki były całe mokre. Widocznie ta zabawa tez ją podniecała. Odwiązała swoją smycz i wylała mi na przyrodzenie sporą ilość kremu. Jedną ręką chwyciła mnie za małego, a drugą zaczęła rozsmarowywać krem. Z każdym ruchem coraz mocniej zaciskała dłoń. Czułem, że długo już nie wytrzymam gdy w pewnym momencie przestała. Wstała i zaczęła wokoło mnie spacerować co jakiś czas szturchając mnie nogą jak jakiegoś śmiecia.
– Myślałeś, że dam ci tyle przyjemności. Żałosny psie. Masz być wdzięczny, że możesz lizać moje buty. Chciałam zobaczyć, jaki jesteś mocny i na co mi się przydasz. Mam wobec Ciebie większe plany. Masz się ubrać i wynosić!
Moje podniecenie było tak wielkie, że zanim ubrałem się próbowałem dokończyć to co Pani Ewa zaczęła, ale w tym momencie dostałem trzy klapsy w twarz.
– Ubieraj się ofermo i wynoś!
Ubrałem się szybko, i skierowałem się ku drzwiom wyjściowym. Wtedy mnie moja Pani zawołała:
– Nie zapomniałeś o czymś? Masz mi ładnie pocałować stópki i podziękować.
– Dziękuję Pani – odparłem klęcząc przed nią i całując jej stópki.
– Jutro masz być u mnie o 17. Będę potrzebowała masażu po pracy. Żegnam!

Wychodząc z jej mieszkania czułem się jak w innym świecie. Oto wszystkie moje fantazje zaczęły się sprawdzać. Ciekawe co mnie czeka, gdy pojawię się pod jej drzwiami jutro. Mam nadzieję, że pokarze mi te „niegrzeczne” kozaczki.

Odsłony: 259

0 0 votes
Article Rating
0 0 votes
Article Rating

Autor

Author: Nieznany
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments