Porwana.

Porwana

Porwana

Wracała późną nocą przez nieciekawą okolicę do domu. “Przeklęty Dick!” – powtarzała w myślach. Że też musiał mu się zepsuć samochód. Ubrana w kusą spódniczkę i wydekoltowaną bluzkę stukała obcasami o nierówne podłoże. Nie lubiła się ubierać tak wyzywająco, ale praca w roli kelnerki w klubie nocnym zobowiązywała.
A za coś trzeba żyć.


 Minęła ostatni z bloków, włączyła latarkę w telefonie i zagłębiła się w skrót biegnący przez las. Nie była w tym miejscu już od dawna. Lecz dobrze znała drogę, bawiła się tu za dzieciaka. Tylko przejść przez las i jej dom był prawie na wyciągnięcie ręki. Szła podśpiewując sobie cichutko dla dodania odwagi gdy nagle coś usłyszała. Zatrzymała się i zamilkła. Odgłos też zamilkł. Stwierdziła, że to tylko jakieś zwierzę i ruszyła dalej. Nie uszła kilku kroków gdy odgłos się powtórzył. Tym razem go rozpoznała. To były odgłosy butów. Ktoś za nią szedł.
 Przyspieszyła kroku, prawie biegła a w butach na wysokich obcasach po grząskim gruncie to nie było łatwe. Wątły strumień światła chybotał się przed nią. “Czy ta ścieżka zawsze była taka długa?” Nie zdążyła sobie odpowiedzieć, bo zahaczyła o wystający korzeń i przewróciła się. Gdy próbowała się podnieść jednocześnie lokalizując upuszczony telefon poczuła, że ktoś chwyta ją za włosy. Sapnęła z bólu gdy pociągnął wyginając jej szyję do tyłu. Na twarzy poczuła kawałek materiału, a w jej nozdrza uderzył gryzący zapach. Próbowała coś jeszcze zrobić, ale na próżno. Pogrążyła się w ciemności.
 Obudziła się w nieznanym, obskurnym pomieszczeniu. Leżała na drewnianym stole naga. Jej ręce były wyciągnięte ponad głowę i przywiązane do nóg od stołu. Nogi ugięte w kolanach, związane grubym sznurem eksponowały całą jej nagość.
•    Halo, jest tu ktoś? Proszę wypuść mnie! – nie otrzymała odpowiedzi. – Błagam! Moja rodzina na pewno zapłaci okup!
 Mówiła co jej tylko ślina na język przyniesie. Nie miała żadnej rodziny, a nawet jak by jeszcze żyli złamanego grosza by za nią nie dali. Nie była pewna jak długo prosiła i błagała o uwolnienie, ale w końcu tak bardzo zaschło jej w gardle, że zamilkła.
Bardziej usłyszała niż zobaczyła, że ktoś wchodzi do pomieszczenia. Nikłe źródło światła wpadające przez jedyne okno w pomieszczeniu nie pozwoliło jej zidentyfikować oprawcy.
•    Proszę, wypuść mnie – praktycznie wychrypiała.
 Mężczyzna podszedł do niej i włożył jej do ust tabletkę, która natychmiast zaczęła się rozpuszczać, a następnie założył knebel. Wyrywanie się nic nie dało, a po chwili poczuła, że jej emocje zostały wytłumione.
 Usłyszała kliknięcie i pokój zalało światło. Zalało to może za dużo powiedziane, ale dla jej przyzwyczajonych do ciemności oczu to był szok. Zmrużyła je natychmiast. Gdy ponownie je otwarła zauważyła, że przygląda jej się mężczyzna w masce. A było się czemu przyglądać.
Miała twarz elfa o ślicznych zielonych oczach, okalały ją czarne loki. Całość dopełniała zgrabna sylwetka oraz piękne jędrne piersiami ze sterczącymi od zimna sutkami. Mężczyzna przejechał dłonią po jej ciele ściskając po drodze sutek. Uśmiechnął się z zadowoleniem, chociaż ona nie mogła tego dostrzec. Dobrze wybrał.
 Bawił się przez chwilę jej piersiami, a następnie wyjął z kieszeni klipsy i założył je na sutki. Jęknęła cicho, a jej sutki przeszyły igiełki bólu oraz czego za wszelką cenę nie chciała do siebie dopuścić – przyjemności. Upewnił się, że są dobrze zaciśnięte.
 Sunąc dłonią powoli po brzuchu zmierzał do jej kobiecości. Była całkowicie wygolona. Z jej delikatnie rozchylonych warg większych, dostrzegalne były mniejsze, na których widać było krople wilgoci. Przejechał po nich kilkukrotnie palcami, aby ostatecznie skupić się na łechtaczce. Kciukiem prawej dłoni zataczał kręgi wokół powoli, ale systematycznie powiększającego się guziczka. Jego lewa dłoń gładziła jej udo.
 Mężczyzna czerpał ogromną przyjemność z obserwowania jakie zmiany zachodzą w jej ciele. Jej oddech przyspieszał a cipka robiła się cała czerwona, spomiędzy warg wypływały soki rozkoszy. Włożył palca do pochwy i poruszał. Czuła szybsze pulsowanie krwi, a jej cipka wysyłała coraz to nowsze fale rozkoszy. Nagle przestał, nie chciał, żeby za szybko doszła.
  Podszedł do nieopodal stojącej szafki i wyjął z niej kilka przedmiotów. Zatyczka analna, lubrykant, klipsy na łańcuszkach, wibrator, taśmę. Podszedł do w równym stopniu otumanionej jak i rozpalonej dziewczyny i położył przyrządy obok niej. Pogładził jeszcze przez chwilę jej jedwabiście gładkie ciało, nie omijając żadnej jego części. Zmierzając dłonią do wzgórka łonowego sięgnął po klipsy. Gładząc delikatnie jej cipkę chwycił za wargę sromową i zacisnął klipsa, drugi koniec zaczepił o sznur krępujący uda. Procedurę powtórzył po przeciwnej stronie. Efekt był cudowny. Płatki okalające wejście do pochwy były rozchylone, a z rozpalonego wnętrza wyciekał nektar. Chwycił wibrator, który był w kształcie zajęczych uszu i ulokował go na jej łechtaczce jednocześnie włączając wibracje. Podrażnił ją tak przez chwilę po czym przykleił taśmą.
 Dziewczyna czuła jak zdrowy rozsądek ją opuszcza. Wciąż czuła jego dotyk na swoim ciele, była niesamowicie wyczulona. Gdy zacisnął klipsy na jej cipce nie poczuła bólu, tylko rozkosz. Klipsy cudownie zaciskały się na unerwionych wargach, jednocześnie ciągnąc je delikatnie co sprawiało, że cała pulsowała. Starała się powstrzymywać wydawanie jakichkolwiek odgłosów, ale gdy poczuła wibracje na swojej nabrzmiałej od podniecenia łechtaczce nie wytrzymała. Z jej gardła wydobył się jęk, stłumiony przez knebel, ale nadal słyszalny.
 Gdy wibrator znalazł się na swoim miejscu, oprawca chwycił za zatyczkę. Była metalowa, wielkości jajka, spłaszczona przy końcu. Nałożył lubrykant na czubek i delikatnymi ruchami rozpoczął zabawę z jej odbytem.
 Dziewczyna była jak w transie, wibrator ustawiony na zmienne wibracje nie pozwalał jej dojść.
Gdy czuła, że szczytuje ten nagle zmieniał intensywność. Gdy poczuła zimny metal w okolicy swojego odbytu drgnęła. Nigdy nie uprawiała seksu analnego. Rzadko się też masturbowała, a jeśli już to nigdy tam. Chciała jakoś zareagować, dać mu znać, aby przestał, lecz je jej gardła mogły wydobywać się tylko jęki.
 Metalowa zatyczka zataczała niespieszne kółka wokół wejścia. Lubrykant nawet nie był potrzebny, ponieważ jej cipka produkowała tyle soków, że całe jej pośladki były mokre. Powoli, stopniowo zaczął ją wsuwać jednocześnie z dziką fascynacją obserwował jej ciało. Podrygiwała cała na stole, jej biodra wykonywały ruch w górę i w dół. Cipka wręcz błagała, aby ją wypełnić, lecz to nie miało nastąpić.
 Czuła, że zimna, obca rzecz wsuwa się jej do odbytu. Jej ścianki się rozciągały chętnie otulając nowy przedmiot. Z zaskoczeniem stwierdziła, że uczucie tego wypełnienia nie jest nieprzyjemne, a wręcz przeciwnie. Gdy cała zatyczka znalazła się na miejscu, oprawca poruszał nią. Dziewczyna wygięła się ku górze i zacisnęła mocno oczy skupiając na tym doznaniu. Miała wrażenie, że zaraz oszaleje.
Cała płonęła. Jej cipka pulsowała nieznośnie. Chciała błagać, aby pozwolił jej doznać spełnienia, lecz nie mogła. Porywacz chyba to wyczuł, bo litościwie zwiększył wibracje. Dziewczyna z trudem łapała powietrze
 Miała wrażenie, że piorun przeszył jej ciało. Wszystkie mięśnie się w niej zacisnęły.
Mężczyzna z zadowoleniem patrzył na swoje dzieło. Pot perlił się na jej ciele, klatka piersiowa spazmatycznie unosiła łaknąc tlenu, a mięśnie ud naprężały się chcąc się zetknąć, lecz liny to uniemożliwiały.
 Za oknem pohukiwała sowa. Noc była jeszcze młoda.

Odsłony: 462

0 0 votes
Article Rating
0 0 votes
Article Rating

Autor

Author: Nieznany
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments