Rodzeństwo.

  • Kiedy wrócicie? – padło z ust Michała
  • Za 3, może 4 dni – odpowiedziała na to jego matka. Właśnie z ojcem wyjeżdżali w delegację. Ich
    firma miała jakieś problemy, w związku z czym co chwilę organizowano jakieś spotkania.
  • Musimy już jechać. Pa kochani! – pożegnał ich ojciec.

Agnieszka z Michałem odprowadzali wzrokiem samochód, który po chwili zniknął za zakrętem. Michał
rozejrzał się szybko wokoło, po czym obrócił się i napotkał wpatrujące się w niego z wyczekiwaniem
oczy Agnieszki. Natychmiast pobiegli do domu. Michał szybko trzasnął drzwiami, błyskawicznie
przekręcił zamek i zanim zdążył się obrócić Agnieszka wskoczyła do niego i obejmując ciasno nogami
gorąco całowała. Odwzajemniając pocałunek i podtrzymując ją rękoma, mocno ściskając pośladki,
ruszył do sypialni. Oboje padli na łóżko, spragnieni swoich ciał, ciasno spleceni. Od ciała Agnieszki, z
jej najgłębszego wnętrza wylewało się gorąco pożądania, a ona intensywnie całowała swojego
kochanka, wręcz wpychała mu język do gardła, a Michał szybko zaczął ściągać jej spodnie…
Albo nie. Pozwólcie, że zacznę od początku.
Michał był 17-sto letnim, wysokim brunetem z dobrze zbudowaną, wyćwiczoną sportem sylwetką.
Miał szare oczy, a jego spojrzenie można nazwać przenikliwym. Mieszkał razem z rodzicami i starszą o
około rok siostrą Agnieszką. Obydwoje chodzili do tego samego liceum – on był w pierwszej klasie,
ona w drugiej. Ich rodzice nie byli zbytnio ze sobą związani, ich relacje można by nazwać
“oficjalnymi”. Na dodatek rzadko bywali w domu.
*DRYYYŃ* – rozległ się dźwięk budzika. Była już 7, a o tej porze każdego dnia następuje trzęsienie
ziemi, wybuch wulkanu i deszcz meteorytów. Bo jak inaczej nazwiesz to, co przytrafia się smacznie
śpiącemu człowiekowi którego ktoś nagle, brutalnie wyrwał ze snu? Lecąca jak błyskawica poduszka
po chwili przywróciła równowagę światu strącając budzik z biurka. Szybkie ziewnięcie i po chwili
Michał już pędził ubrany na dół, by zrobić sobie jakieś kanapki. Po kilku minutach do kuchni weszła
jego siostra. Przywitali się, zjedli razem śniadanie a po chwili zawzięcie dyskutowali na jakiś
skomplikowany temat w drodze do szkoły. Potem rozeszli się do swoich klas.
I tak dzień w dzień. Niezbyt sporo atrakcji. Michałowi znudziło się nawet rozkochiwanie w sobie
dziewczyn.
Widzicie, otóż wynalazł sobie taką zabawę już w gimnazjum. To nie było podrywanie, raczej
kokieteria. Oczywiście, taki pomysł nie przyniósł mu chwały, wręcz przeciwnie. Przez pierwsze 6
miesięcy jedyne co jego działania wzbudzały to śmiech i politowanie. Jednak jest pewne powiedzenie
– “praktyka czyni mistrza” Po dwóch latach poświęcania każdej wolnej przerwy w szkole doszedł do
naprawdę niezłych umiejętności. Wiele ślicznych dziewcząt dało mu się uwieść i doprowadzić do
stanu, kiedy to ciągle chcą więcej. W końcu jednak i to mu się znudziło, a wręcz zaczęło męczyć, gdyż
co chwila musiał którejś dawać “kosza” Doskwierała mu zatem niezła nuda. Do czasu…

Nadeszło lato. Każdego dnia z nieba lał się żar, a z ludzi pot. Wszyscy zmienili stroje na o-wiele-mniej-
krępujące, aż miło było popatrzeć. Wtedy też zdarzyło się coś, co wyrwało Michała od okropnej nudy.

Pewnego dnia szli do szkoły razem, jak zwykle, zawzięcie o czymś dyskutując. Tematów do rozmowy

nigdy nie brakowało. Było tak gorąco i parno, że każdy chodził jak pijany. W pewnym momencie
weszli sobie nawzajem w drogę i się potknęli. Pierwsza przewróciła się Agnieszka, a na niej wylądował
Michał. Leżał na niej przez ułamek sekundy, jednak zdążył poczuć jej zapach, poczuć na sobie nacisk
jej ciała i piersi rozpłaszczających się na jego torsie. Poderwał się i opierał się rękami w pozycji “na
czworaka”. Wtedy popatrzył jej głęboko w oczy, a ona jemu. Trwali w takim stanie przez kilka sekund,
jednak w końcu Michał się otrząsnął i gwałtownie wstał. Pomógł jej wstać i ruszyli dalej. Rozmowa
jednak przestała się kleić i jedyne co robił to rzucał z rzadka ukradkowe, nerwowe spojrzenia, czego
Agnieszka najwyraźniej nie zauważyła. Później już doszli do szkoły i się rozeszli.
Wtedy do Michała dotarła jedna myśl. A kiedy dotarła – nie dawała mu spokoju. Kończył tego dnia
lekcje wcześniej niż Agnieszka, więc szybko ruszył do domu. A kiedy przyszedł, nawet nie miał ochoty
jeść, tylko od razu wskoczył na łóżko i zaczął intensywnie rozmyślać o tym, co się zdarzyło. A kiedy o
tym myślał, zaczął odczuwać delikatne ukłucie ciepła, które narastało bardzo gwałtownie. Powrócił
do myśli, która go “oświeciła”.
– Narzekam na nudę i myślę, że spotykałem się już z najpiękniejszymi dziewczynami. A tymczasem
najgorętsza jaką kiedykolwiek poznałem jest tuż obok mnie – powiedział do siebie w myślach.
Wtedy też obudził się jego wiecznie nienasycony demon, demon który gotował krew w jego żyłach,
demon który sprawiał, że przestawało się liczyć wszystko inne, a jedyne co czuł to buchające żywym
ogniem pożądanie.
Oczywiście, od razu odezwała się jego beznamiętna, konserwatywna, nudna część, która tylko
wrzeszczała “Opanuj się! Opanuj! Przecież to twoja siostra!” Jednak każda myśl, która przypominała
mu o tym, że to jego siostra dolewała oliwy do ognia. Co tam oliwy, wrzucała beczkę z benzyną! Nie
minęła chwila a chłopak cały płonął. Jego przyjaciel jeszcze nigdy nie był tak gotowy. Od razu
próbował ugasić ten pożar namiętności, ale nie udawało się. Po 40 minutach zmagań, jego mózg
przeładowany emocjami, ogniem i zmęczeniem po prostu się wyłączył.
Michał gwałtownie się zerwał, cały był spocony i rozgrzany jak po przebiegnięciu maratonu. Kiedy
zdał sobie sprawę gdzie jest i co się dzieje, uspokoił się i sprawdził godzinę. Była dobra godzina przed
porą wstawania. Przetarł rękami twarz i ruszył pod prysznic się schłodzić. Niestety, zimna woda nie
pomogła. Praktycznie nie miała efektu, jego żar był wewnętrznym, a tego nie sposób ugasić. Umył się
i spojrzał na siebie w lustrze. Zdał sobie sprawę, jak bardzo mu brakowało tego żaru, tej mobilizacji.
Wtedy czuł, że żyje. Czuł, że cały świat należy do niego. Utkwił wtedy swoje spojrzenie w lustrze i
przysiągł sobie półszeptem.
– Będziesz moją. Będziesz chciała być moją. Będziesz błagała, byś była moją. I upewnię się, że nie
będziesz żałowała.
Taką przysięgę można było nazwać dziecinną, niedojrzałą fantazją. Jednak to co miało się wkrótce
zacząć dziać, nie było żadną nierealną wizją. Chwilę potem powrócił do pokoju i przemyślał całą
sprawę jeszcze raz, by się upewnić. Z zadowoleniem kiwnął głową. Następnie sprawdził godzinę – była
7:10. Usłyszał dźwięki krzątającej się Agnieszki w kuchni. Wtedy na jego twarz wkradł się tajemniczy,
ociekający erotyzmem uśmiech. Powoli wstał, otworzył drzwi i wyszedł ze swojego pokoju…

Agnieszka stała przy kuchence i przygotowywała sobie jajecznicę. Nie zauważyła Michała, który po
cichu, delikatnie, wkradł się do kuchni i stanął tuż za nią. Pochylił się nad nią i aksamitnym, głębokim
głosem szepnął do jej ucha:

– Cześć… siostrzyczko… – i nim zdążyła się do niego odwrócić on już odszedł od niej i usiadł przy stole i
najzwyczajniej w świecie zaczął robić sobie kanapki.
– E… cześć braciszku – odpowiedziała. Sposób w jaki brat się z nią przywitał sprawił, że poczuła się
dość… dziwnie. Dziwnie, ale nie nieprzyjemnie. Po chwili jednak kontynuowała gotowanie, a
wszystko w jej zachowaniu wróciło do normy. Najwyraźniej doszła do wniosku, że się przesłyszała.
Na ustach Michała pojawił się figlarny uśmiech, kiedy uważnie przyjrzał się Agnieszce. Tym razem
dostrzegł w niej nie tylko swoją ukochaną siostrę, ale także pożądaną z głębi serca kobietę.
Dziewczyna była wysoka, niewiele niższa od niego. Miała długie, kasztanowe włosy a jej oczy lśniły
zielenią. Jej uśmiech był wprost czarujący, który uwielbiała urozmaicać zdobiąc usta kolorem
szkarłatu. Była szczupła i wysportowana. Piersi miała krągłe i jędrne, a rozkoszny tyłeczek w kształcie
serca przewracał mężczyznom w głowach. Po kilku minutach już siedzieli razem przy stole i jedli
śniadanie.
– Przyjemnie się spało? – zaczął Michał
– Bardzo, nawet miałam jakiś strasznie ciekawy sen, ale pamiętam go jak przez mgłę.
– To skąd wiesz, że był ciekawy? – zaśmiał się
– Po prostu tak czuję. I nie udawaj mi tutaj, że ty nigdy tak nie miałeś! – Agnieszka odpowiedziała mu
z udawaną złością, a po chwili uśmiechnęła się do niego.
– Pewnie, że miałem, ale na moje szczęście parę z nich sobie dokładnie przypomniałem i przyznam
szczerze, były bardzo ciekawe… – urwał i pociągnął łyk wody ze szklanki.
– No to opowiedz mi jakiś ciekawy. Może wtedy mój sobie przypomnę.
– Dobrze, opowiem Ci jeden z nich, ten który najbardziej mną wstrząsnął – mówił powoli, niskim
głosem – Nigdy nie przypuszczałem, że przyśni mi się oglądanie filmu. Występowały w nim tylko dwie
postacie – brat i siostra. To nie byłem ja, ani ty, tylko dwie zupełnie obce mi osoby. I widzisz, oni
spędzali mnóstwo czasu razem. Bardzo się kochali jako rodzeństwo i… – Michał przestał mówić i
spojrzał siostrze w jej zielone oczy
– I? Co dalej? – ponaglała go Agnieszka
– I byli także w sobie zakochani. Nie tak zwyczajnie, to wyglądało jakby ich serca biły tym samym
rytmem, jakby byli sobie przeznaczeni. Nie mieli jakichkolwiek wyrzutów sumienia, czuli się wspaniale
w swoim towarzystwie. Kiedy zbliżali się do siebie, ich ciała drżały z podniecenia, a kiedy stawali się
jednością, czas się zatrzymywał a oni tkwili we wszechogarniającej ich ciała i umysły rozkoszy. Byli
siebie niezwykle spragnieni a ich ciała domagały się spełnień. Pewnie to, co teraz Ci mówię brzmi,
jakby było chore bądź śmieszne, ale ten sen był tak żywy, że całą intensywność w nich można było
poczuć na własnej skórze, a… – i tak dalej. Mówił i mówił, patrząc przy tym Agnieszce głęboko w oczy.
Opowiadał o strzelających z barków iskrach pożądania, o ich rozgrzanych ciałach ociekających
wilgocią i gorącem. Cały czas przy tym uważnie pilnował by jego siostra cała zanurzyła się w jego
własnym świecie fantazji, w jego podniecającej przestrzeni miłosnej, gdzie para rodzeństwa smakuje
własne uczucie. Dotychczas nawet nie odważyłby się tak do niej powiedzieć, ale on z doświadczenia
wiedział, że często opowiadanie historii potrafi podniecić. Szczęśliwie – udało mu się. Agnieszka była
wprost oczarowana, słuchała jak zaklęta. A jej brat mówił i mówił…
Kiedy zauważył, że jego siostra jest wręcz rozpalona do żywego ognia, urwał nagle swoją opowieść i
zapytał:

– Oj! Trochę się zasiedzieliśmy. Już dawno powinniśmy wyjść. Ja jestem gotowy, a Ty?
– Yy… nie, nie spakowałam się jeszcze – brutalne wyrwanie z opowieści lekko wstrząsnęło Agnieszką,
a po chwili zdała sobie sprawę jak bardzo jest jej gorąco.
– Okay, poczekać na Ciebie?
– … nie, nie. Idź, ja muszę… jeszcze coś zrobić – odpowiedziała nerwowo. Jak mogła myśleć o nudnej
szkole, kiedy całą jej uwagę pochłaniało domagające się pieszczot ciało.
Chwilę potem Michał wyszedł szybkimi krokami z domu, z plecakiem zawieszonym na ramionach.
Kiedy tylko Agnieszka usłyszała trzask zamkniętych drzwi ruszyła biegiem do swojego pokoju. Rzuciła
się na łóżko i wręcz zerwała z siebie ubrania. Jej bielizna cała przesiąknięta była sokami, które
strumieniami wyciekały z jej nabrzmiałej muszelki. Wtedy położyła na niej swoją dłoń, a palcem
przeciągnęła od dołu do góry, zahaczając o łechtaczkę. Iskry przyjemności rozeszły się po całym jej
ciele, aż po koniuszki palców. Drugą dłonią ściskała i pieściła swoją pierś. Oddychała ciężko i szybko,
jej ciało płonęło. Po chwili w jej kwiecie pojawił się pierwszy palec, następnie drugi. Poruszały się
wpierw powoli, potem coraz szybciej. Cały jej umysł bez opamiętania pogrążył się w rozkoszy, niczym
w gigantycznym oceanie. Jej jęki słychać było w całym domu. Nagle wszystkie jej mięśnie
zesztywniały, spazmy orgazmu przeszyły ją na wskroś i targały całym jej rozpalonym ciałem. Ogarnęło
ją cudowne uczucie spełnienia, jakby spełniła swoją najgłębszą potrzebę. Po chwili oddech zaczął
zwalniać a emocje lekko opadły. Leżała teraz zrelaksowana i spokojnie oddychała. Smakowała w ciszy
całe swoje spełnienie.
Tymczasem Michał powoli szedł do szkoły. Ze wszystkich spraw potrzeba słuchania przez 45 minut o
tangensach kątów była najmniej ważna, tym bardziej, że zbliżał się koniec roku. Myślał więc o
dzisiejszym poranku. Czuł, że odniósł sukces, jednocześnie był ciekaw jak duży. Wyobrażał sobie, co
jego siostra teraz robi. W końcu od kilkunastu minut nie było żadnego jej śladu na horyzoncie.
Opanował już swojego “demona”, zaczął więc rozmyślać o całej sprawie. Co jak co, ale zakochał się w
swojej siostrze i zamierzał wywołać u niej to samo. Był więc potworem? Degeneratem?
Odchyleńcem? Nie, to nie brzmiało sensownie z prostego względu – dlaczego miałoby? Miłość to
najwspanialsze uczucie pod Słońcem. Łamie ona wszelkie prawa i ograniczenia. Dlaczego jakiś głupi
mit o wadach genetycznych, albo nieuzasadniony niczym zakaz krzyżowania się w ten sposób miałby
powstrzymać topiącą stal więź? Więź, która była wspanialsza niż inne, ponieważ była cudownym
złączeniem dwóch – miłosnej i rodzinnej. Byli swoim rodzeństwem, ukochanym bratem i siostrą, a
perspektywa zostania kochankami była dla Michała zbyt kusząca, zbyt magiczna by można było temu
odmówić. Wtedy ich uczucie byłoby tak potężne, że nawet samo przeznaczenie nie mogłoby go
zniszczyć. Zadowolony z siebie i ze swoich wniosków, doszedł do szkoły.
Swoją wybrankę zauważył dopiero na drugiej przerwie. Kiedy spojrzał jej w oczy, uśmiechnął się. Ona
odwzajemniła uśmiech a chwilę potem zarumieniona odwróciła wzrok. Agnieszka nie mogła na
niczym się skupić. Nie miała żadnego pojęcia co ma o całej tej sytuacji sądzić. Nie rozumiała, dlaczego
tak zatraciła się w opowieści brata. Ilekroć przywoływała w umyśle sen, który jej opowiedział,
odczuwała delikatne ukłucie narastającej ekscytacji. W tej chwili nie zdawała sobie sprawy, że powoli
zaczynała budzić się w niej pewna pierwotna potrzeba, instynktowne pragnienie, którego nie da się
zaspokoić…
Michał od tej pory uważnie obserwował Agnieszkę. Na jego obecność reagowała znacznie

intensywniej, słuchała go uważniej i patrzyła mu głębiej w oczy. Jednak Michał wiedział, że uczucie
jest jak jabłoń, którą należy pielęgnować, a zanim da soczyste owoce musi urosnąć i zakwitnąć.
Zachowywał się więc naturalnie, często jednak niby przypadkiem ocierał się o nią, muskał jej skórę,
czy też bez powodu zniżał głos i szeptał jej na ucho. Z każdym dniem spędzali ze sobą więcej czasu, a
ich rozmowy nabierały uczuć i głębi. Zaczynali przyciągać się jak magnesy. Gdybyś teraz spojrzał na
nich z perspektywy nieznajomego, ujrzałbyś kwitnącą miłość. Ich relacje z szybkością błyskawicy
zmierzały na zupełnie inny poziom.

Około dwóch tygodni później przyjechali ich rodzice. Takie ich długo trwające wyjazdy zdarzały się
dość często. Gdy przyjechali zauważyli jedną tylko zmianę –że Michał z Agnieszką bardzo się zbliżyli
do siebie. Cieszyli się, że ich dzieciom tak dobrze się układa i radzą sobie bez nich. Nie wiedzieli
jednak, że w istocie byli sobie bliżsi, niż jakiekolwiek zwyczajne rodzeństwo byłoby w stanie. Ich
przypadkowe ocieranie się o siebie stało się znacznie częstsze i już nie takie przypadkowe. Oczywiście
Agnieszka traktowała to jako niewinną, ale bardzo przyjemną, a momentami nawet podniecającą
zabawę. Michał natomiast powoli, lecz stanowczo, posuwał się coraz dalej.

Był już wieczór, około godziny dziewiątej. Zmęczeni rodzice od kilku minut smacznie spali. Agnieszka
coś robiła w kuchni, stała obrócona tyłem do wejścia. Usłyszała spokojne kroki które poznała od razu.
Nie odwróciła się więc, tylko uśmiechnęła szeroko. Nagle poczuła na talii rękę, która powoli
przesuwała się na jej brzuch i z powrotem. Po chwili do niej dołączyła druga, po przeciwnej stronie.
Agnieszce zrobiło się przyjemnie, więc zaprzestała swoich czynności i oparła ręce o blat. Tymczasem
dłonie na jej talii zaczęły sunąć w dół, na uda i w górę, po plecach aż do barków. Chwilę potem, obie
objęły ją delikatnie i przyciągnęły do siebie. Do jej nosa doszedł zapach Michała, a na karku poczuła
jego oddech. W jej ciele powoli narastało ciepło i błogość. Jego dłonie jeździły z góry na dół –
podchodziły pod piersi, zjeżdżały po brzuchu i kończyły na wewnętrznej stronie ud, ale z dala od jej
kobiecości. Agnieszki oddech przyspieszył, zamknęła oczy i oparła głowę na ramieniu Michała, a jej
dłonie położyła na ślizgających się po jej ciele dłoniach brata. Po dłuższej chwili chłopak pochylił się
nad nią i do jej ucha powoli wyszeptał:
– Przypomnij sobie, jak opowiadałem Ci o swoim śnie…
Wtedy jej emocje zawrzały. Jej delikatne podniecenie zaczęło się przemieniać w pożądanie. Pulsujące,
zniewalające pożądanie. Dłonie jej brata mocniej napierały na jej skórę i pieściły ją coraz szybciej.
Oddech Agnieszki stawał się ciężki, szybki, nieregularny, a w niej samej narastał ogień namiętności.
Michał docisnął jej ciało do swojego i wsunął ręce pod jej bluzkę. Wtedy jego siostra oprzytomniała i
zdała sobie sprawę z tego, co się dzieje. Odepchnęła Michała i:
– Przestań! Starczy! – mimo, że gorąco zalewało jej umysł to jej brat posuwał się za daleko.
– Masz rację, przepraszam – odparł z uśmiechem i ruszył do swojego pokoju, zostawiając rozpaloną
do żywego ognia Agnieszkę samą, ciężko dyszącą.
Próbowała się uspokoić, doprowadzić do ładu, ale bez skutku. Płonący ogień w jej wnętrzu, ta
pierwotna potrzeba spełnienia nie interesowała się jej zdaniem. Błyskawicznie pobiegła do toalety i
zanurzyła palce w sobie. Kilka szybkich ruchów i spazmy orgazmu ugięły pod nią nogi…
Michał siedział w swoim pokoju. Był bardzo podniecony, ale jego wyuczone opanowanie nie
pozwoliło mu utracić kontroli nad sobą. Analizował więc całą sytuację. Wiedział, że wykonał dobry

ruch. Jutro koniecznie będą musieli porozmawiać, a wtedy…

Następny dzień był piątkiem. Siostra unikała rozmów i jego wzroku. Wyszła wcześniej do szkoły, więc
Michał szedł bez towarzystwa. Planował po szkole przyjść do jej pokoju kiedy tylko ryzyko
podsłuchania rozmowy przez rodziców będzie minimalne. A jak zaplanował, tak zrobił:
– Proszę – odparła Agnieszka, kiedy usłyszała pukanie do drzwi. Siedziała na swoim łóżku, oparta o
ścianę. Sama nie była w stanie tak po prostu do brata pójść, spodziewała się więc, że przyjdzie.
– Cześć, siostrzyczko – przywitał się Michał i usiadł obok niej. Nic nie odpowiedziała, czekała na jego
słowa. Spojrzał więc głęboko w jej oczy i dostrzegł, że mimo jej woli narasta w niej podniecenie. – Nie
wiem, co chcesz ode mnie usłyszeć, ale moim zdaniem nie zrobiliśmy wczoraj nic złego.
– Jak to nic?! Przecież jesteśmy rodzeństwem, nie możemy tak robić! Powinniśmy byli w ogóle nie
zaczynać! – mówiła zdenerwowana. Nie wyglądała jednak na złą, bardziej na zagubioną.
– Siostrzyczko… – dreszcz podniecenia przechodził po jej ciele za każdym razem, kiedy Michał
wymawiał to słowo – … nie uważasz, że właśnie to jest w tym wszystkim wspaniałe? Przypomnij
sobie, jak cudownie nam razem było…
Miał rację. Gdy tylko sobie to przypominała, jej nogi stawały się jak z waty a jej umysł ogarniała
nieopisana błogość.
– Przecież… my nie możemy, to zakazane!
– Siostrzyczko… – po raz trzeci, pobudzający wszystkie neurony dreszcz przemknął po jej skórze –
prawdziwa miłość jest silniejsza i wspanialsza niż wszystko. Żaden zakaz nie może zagrodzić jej drogi…
– powiedział, po czym zbliżył się do niej.
– A… ale…! – nie skończyła, ponieważ Michał zamknął jej szerokie, czerwone usta ognistym
pocałunkiem.
Nieśmiało, powoli, Agnieszka odpowiedziała tym samym. Pozwoliła, by wszystkie problemy
odpłynęły, by przeznaczenie przejęło za to odpowiedzialność. To wszystko było tak wspaniałe, że
widocznie los tak chciał, że tak się stać musiało. Po chwili całowali się gorąco, intensywnie. Wtedy
Michał przyciągnął ją do siebie i objął rękoma. Spleceni w ciasnym, miłosnym uścisku ani na chwilę
nie odklejali od siebie swoich ust. Dłonie Michała zaczęły pieścić całe ciało Agnieszki, przez które co
chwila przeszywała fala rozkoszy. Odkleili się ustami, a dziewczyna błyskawicznie zdjęła swoją bluzę i
stanik. Wtedy Michał przechylił ją tak, że położyła się na plecach, a on sam był nad nią. Obficie
całował jej szyję i sunął w dół.
Następnie zaczął intensywnie pieścić jej piersi rękami i językiem. Zataczał coraz mniejsze koła
językiem a rękami ściskał je i masował. Robił to bardzo sprawnie, więc po chwili Agnieszka jęczała i
ciężko dyszała. Jednak zanim jej ciałem zaczęły targać spazmy rozkoszy – zaprzestał pieszczot.
Pożądanie zalewało jej umysł, a ciało krzyczało o spełnienie, a on zamiast dokończyć dzieła, składał na
jej ustach gorące pocałunki. Po całym jej tułowiu rozlała się przyjemność wypływająca z jej piersi. Gdy
tylko jej emocje odrobinę opadały, on powracał do intensywnych pieszczot, co Agnieszkę
doprowadzało do szału. Prosiła go, by pozwolił jej dojść. W końcu spełnił jej prośbę. Powstrzymywane
od kilku minut orgazmy rozsadzały jej ciało, z jej krągłych piersi fale rozkoszy zalały jej świadomość
tak, że prawie straciła przytomność. Wtedy Michał mocno ją przytulił i pozwolił jej wchłonąć całą
przyjemność w spokoju.
Emocje Agnieszki opadły dopiero po kilkunastu minutach. To, czego właśnie doświadczyło, było
najbardziej intensywnym przeżyciem w jej dotychczasowym życiu. A przecież Michał nawet nie

dotknął jej kobiecości. Chłopak natomiast z trudem się opanowywał. Jego przyjaciel rozpychał mu
spodnie, jednak wiedział, że na deser musi nadejść odpowiednia pora. Przyjemność i komfort jego
ukochanej miała znacznie większy priorytet. Leżeli zatem przy sobie i smakowali całą magię chwili.

Michał pożegnał się z siostrą pocałunkiem, który z czułością odwzajemniła. Nie miała wyrzutów
sumienia, była zrelaksowana i szczęśliwa, a wszelkie troski i myśli o konsekwencjach zeszły na drugi
plan. Przeciągnęła się i ułożyła wygodnie na łóżku, pozwalając by jej kasztanowe włosy rozlały się
swobodnie po pościeli. Z uśmiechem na ustach rozpływała się we własnym spełnieniu i wkrótce
odpłynęła w świat snów. Tymczasem jej brat przemknął do swojego pokoju. Przez cały czas czuł w
ustach słodki smak Agnieszki, a jej zapach utkwił w jego nozdrzach. Był z siebie dumny jak paw,
rozpierała go radość i energia. Wręcz nie mógł się doczekać jutra, miał zatem jeden wielki problem z
zaśnięciem. Leżał więc do późnej nocy rozmyślając i marząc o siostrze – o jej czerwonych ustach, z
których można by spić nawet truciznę, o jej zielonych oczach, których głębia nie miała końca, czy o
spragnionym pieszczot ciele, którym zresztą nie można było się nasycić…

Nastał wczesny, sobotni ranek. Promienie słoneczne leniwie wlały się przez okno i przecisnęły się
przez powieki Michała. Oczywiście nie wystarczyło to by go obudzić. Jednak oprócz wdzierającego się
światła jego umysł odebrał coś jeszcze. Sygnał ten pochodził od jego spierzchniętych przez noc warg,
które to nagle okryło ciepło i wilgoć. Chłopak powoli otworzył oczy i ujrzał nad sobą śliczną i
uśmiechniętą twarz Agnieszki. Jej usta z wolna odkleiły się od jego własnych i usłyszał słodkie:
– Cześć braciszku.
Uśmiechnął się i objął jedną ręką siostrę, drugą wplatając w jej włosy. Zbliżył jej twarz do swojej. Ich
usta i języki stopiły się w długim, delikatnym, ale i namiętnym pocałunku. Nie musieli nic mówić,
sama bliskość ich ciał była bardziej niż wystarczająca. Zatem smakowali siebie powoli i wydawałoby
się, że sam czas przestał płynąć, pozwalając im delektować się chwilą.
W końcu usłyszeli krzątanie budzących się rodziców, więc Agnieszka ruszyła do swojego pokoju.
Michał odprowadzał siostrę wzrokiem. Przyglądał się jej ciału, skrywającym się pod ładną, czerwoną
sukienką, sięgającej połowy ud. To wystarczyło, by całkiem się obudził. Postanowił spędzić ranek na
sporcie, więc wziął co potrzebował i zbiegł na dół. Przed drzwiami zauważyła go matka, która właśnie
wychodziła z łazienki:
– O! Cześć synku, idziesz biegać? – zapytała, na co Michał skwapliwie kiwnął głową, po czym posłał jej
serdeczny uśmiech. Po kilku minutach już grasował po dworze.
Z niecierpliwością ruszył do domu, kiedy tylko krótsza wskazówka jego zegarka ustawiła się na
upragnionej dziewiątce. Zdjął buty i wkroczył cały spocony do domu. Przechodząc korytarzem kątem
oka spojrzał na Agnieszkę, w spokoju jedzącą śniadanie. Część włosów miała upięte w kucyk. Gdy
uchwyciła jego spojrzenie posłała mu gorący i dwuznaczny uśmiech, co nie pozostało bez echa.
Mianowicie jej brat poczuł jak jego krew zaczyna preferować gromadzenie się w jednym miejscu niż
bezcelowe krążenie. Uśmiechnięty odwrócił wtedy wzrok, przygryzł delikatnie wargę i szybkim
krokiem udał się pod prysznic.
Michał, już ubrany w krótkie spodenki i zwyczajnego T-shirta, wkroczył do kuchni. Jego siostra wciąż
siedziała przy stole, natomiast matka operowała przy kuchence, stojąc do nich tyłem. Na stole leżało
wszystko potrzebne do sycącego śniadania. Usiadł więc tuż obok Agnieszki, jednocześnie tak, by mieć
swoją mamę na widoku. Prawą ręką chwycił w rękę nóż i wyciągnął pajdę chleba. Drugą natomiast

położył na zasłoniętym sukienką udzie siostry, tuż przy brzuchu. Z wolna, delikatnie, zaczął poruszać
nią z góry na dół, ślizgając się po skórze przez cienki materiał sukienki. Jego siostra uśmiechnęła się.
– Jak wam tam dzieci idzie w szkole? – nie odwracając się, zapytała matka
– Mi normalnie. Ważne, że zdam. – odparł Michał i szybkim ruchem wsunął swoją dłoń pod sukienkę i
od razu zabrał się do masowania kobiecości siostry przez majtki.
– Ym! – wyrwało się zaskoczonej Agnieszce – … to znaczy wszystko… em, jest na dobrej drodze… – po
czym rzuciła bratu wściekłe spojrzenie.
– No dobra, dobra! – ze śmiechem w głosie odszeptał winowajca.
– A jak z ocenami? – kontynuowała ich matka
Dalsza część śniadania upłynęła na spokojnej rozmowie. Nic szczególnego nie wydarzyło się dopóki
Agnieszka nie wstała i poszła do swojego pokoju. Michał, nie mogąc się doczekać spotkania, w
pośpiechu pałaszował kanapki, gdy do kuchni wkroczył ojciec.
– Może pojedziemy dzisiaj na basen? – rzucił z progu
– Musimy? – z niechęcią odparł Michał
– Tak, ile można w domu siedzieć?
– Dużo. – uśmiechnął się
– Wydaję mi się, że to świetny pomysł. Otwierają o dziesiątej, czyli za… czterdzieści minut – wtrąciła
się matka, przy okazji spoglądając na zegarek
– Czyli wszystko ustalone – zakończył temat ojciec, po czym zwrócił się do wstającego od stołu
Michała – idź i powiedz siostrze.
– Okay – odparł.
Drzwi do jej pokoju były uchylone. Wchodząc zamknął je za sobą na klucz. Agnieszka leżała na łóżku
oparta plecami o ścianę.
– Za czterdzieści minut jedziemy na basen, patent ojca – powiedział Michał, uśmiechając się
– Mhm, dobry pomysł. – zalotnie odwzajemniła uśmiech – Więc… co będziemy robić przez ten czas?
-P rzede wszystkim, chciałbym z Tobą pogadać. – usiadł obok Agnieszki, obejmując ją ramieniem
– Ja też. Tylko na przyszłość nie baw się ze mną kiedy w pobliżu są rodzice!
– Pewnie. A więc, masz jakieś wyrzuty sumienia?
– Już nie. Prawdę mówiąc, jeszcze nie czułam się tak wspaniale. – spojrzała bratu głęboko w oczy – To
co zrobiłeś było… fantastyczne. Po prostu… wszystko mnie przestało obchodzić.
– Mnie też. Jesteś cudowna, siostrzyczko. – zarumieniła się gdy to usłyszała. Pocałował ją wtedy czule
w czoło – Ale wiesz, innym się to nie spodoba. Na pewno czujesz się w porządku z tym wszystkim?
– Tak, o mnie się nie martw. A Inni mogą się pieprzyć, nie wiedzą co tracą. – rozumieli się doskonale.
Michał uśmiechnął się i przypatrzył się jej zielonym oczom. Zbliżył się do niej, objął mocno i złączył z
nią usta w namiętnym pocałunku. Rękę wślizgnął pod sukienkę i wpił się w pośladki, przez co
Agnieszka jęknęła cicho. Ich oddechy stawały się coraz szybsze i nieregularne, byli sobą niezwykle
podnieceni. Następnie położył siostrę na łóżku i zachłannie całował jej szyję i kark, co sprawiło, że
wygięła się w łuk i przymknęła oczy, oddając się przyjemności. Prawą ręką przytrzymywał od dołu jej
plecy, a lewą zwinnie, ale delikatnie, pieścił i ugniatał jej pierś. Wtedy mocno objęła jego biodra
nogami. Ich rozkosz osiągała wyżyny. Razem zmienili się w wielki, pełen wrzącej lawy wulkan.
Po chwili Michał przesunął swoją lewą dłoń na łono Agnieszki i spojrzał siostrze głęboko w oczy. Ich
więź, pełną miłości, można wręcz było zobaczyć gołym okiem. Wtedy kiwnęła głową – była gotowa.
Pocałował ją czule, a ona zamknęła oczy. Następnie zaczął masować jej kwiat, wilgotny i gorący, przez
majtki. Przesuwał powoli palcem między jej płatkami a kciukiem delikatnie naciskał łechtaczkę. Gdy
odsunął przeszkadzający materiał, zwiększył tempo. Po chwili Agnieszka łapczywie starała się złapać

oddech, jednak wszechogarniający ocean rozkoszy bynajmniej jej tego nie ułatwiał. Nagle całe jej
ciało zesztywniało i zostało zalane przez przyjemność, jak gdyby gorąca plazma rozlała się od jej
wnętrza, aż po koniuszki palców.
– Aahh…! – Michał zamknął szybko usta siostry pocałunkiem, by zapobiec głośnemu, mimowolnemu
jękowi.
Dopiero po kilku minutach ich emocje zaczęły się uspokajać. Leżeli blisko siebie. Michał przypatrywał
się siostrze, która, wciąż z zamkniętymi oczami, oddychała powoli i głęboko. Kiedy w końcu je
otworzyła, uśmiechnęła się i z gracją usiadła okrakiem na swoim bracie. Pochyliła się, a on objął ją i
czule pocałował.

Przed jedenastą cała rodzina była już na basenie. Po załatwieniu formalności i przebraniu się,
wszyscy, jak to na basenie, pływali. Sala była duża. Prócz basenu o zaskakujących wymiarach
pięćdziesiąt metrów na pięćdziesiąt, była tam średnia zjeżdżalnia i dwie duże wanny typu “jacuzzi”, z
których każda mogła pomieścić kilka osób. Była też zwykła sauna fińska. O tak wczesnej porze nie
było tu wielu ludzi, a większość z nich pływało. Tak samo jak i Michał. Był nieco zmęczony po
porannym wysiłku ale dla zasady zrobił około trzydziestu basenów. Następnie podpłynął do siostry,
pływającej w towarzystwie matki.
– Proponuję drobną zmianę scenerii. Idziecie do jacuzzi? – mówiąc te słowa, rzucił znaczące
spojrzenie Agnieszce.
– Pewnie. – odpowiedziała bez wahania
– Ja jeszcze popływam, odpoczynek będzie później. – stwierdziła ich matka.
Wanny znajdowały się z tyłu, przy ścianie. Fortunnie były zasłaniane przez posadzone krzaki, więc nie
można było stamtąd wiele dostrzec. Michał puścił siostrę przodem. Wiedząc, że brat ją obserwuje,
kokieteryjnie zmieniła styl chodu. Miała na sobie dwuczęściowy kostium, zmysłowo podkreślający jej
krągłości i ciasno opinający jej jędrny tyłek. Zdejmując czepek, rozpuściła swobodnie włosy
ostentacyjnym gestem, przy którym zakołysały się jej piersi. Na ten widok Michałowi gwałtownie
skoczył puls.
– Jezu, jaką ja mam na nią ochotę! – pomyślał w duchu, przyspieszając kroku.
Oboje usiedli w wannach. Michał chwycił Agnieszkę za biodra i posadził sobie na udach.
– Nie przesadzaj. Rodzice mogą nas zauważyć. – powiedziała, odwracając głowę.
– Stąd nic nie widać. Zaufaj mi. – wpatrując się w jej oczy, czule ją pocałował.
Woda sięgała im do szyj, a wszechobecne bąbelki zasłaniały widok. Wsunął ręce za materiał i zaczął
pieścić jej piersi. Agnieszka oparła się o brata i oddając się przyjemności, przymknęła powieki. Ich
podniecenie coraz szybciej przekształcało się w pożądanie. Michał czuł przez swoje kąpielówki kształt
jej pośladków. Z trudem powstrzymywał chęć zwyczajnego zerwania z niej majtek i wbicia się w nią z
impetem. Błyskawicznie wsunął swoje palce w jej wnętrze, głęboko i mocno prowadząc ją na szczyt.
Resztkami świadomości stłumiła swój jęk, gdy fala orgazmu przeszyła ją na wskroś. Uścisnął ją wtedy
mocno, odczuwając jak całe jej ciało drży.
– O boże… – wyszeptała Agnieszka, gdy po chwili jej emocje się uspokoiły. Odwróciła się i objęła brata
czule, obdarowując go gorącymi pocałunkami. Michał odwzajemnił je, choć był na skraju
wytrzymałości. Z całych sił pragnął pójść do samego końca, lecz ani czas, ani miejsce nie było
dogodne.
Jednak kiedy spojrzeli sobie głęboko w oczy, Agnieszka uśmiechnęła się zalotnie. Tego Michałowi było
za wiele. Obiema rękami objął biodra siostry i mocno docisnął je do swoich. Pragnął wziąć ją już teraz,

na miejscu. Wszechobecne pożądanie ujawniło się ze zdwojoną siłą. Czuł jak jej pośladki napierają na
jego męskość, uwięzioną w kąpielówkach. Błyskawicznym ruchem ręki uwolnił ją, lecz zanim zdążył
cokolwiek zrobić kątem oka dostrzegł zbliżające się postacie.
– Kur**! – przemknęło mu przez myśl
Szybko poprawił kąpielówki i odsunął zaskoczoną Agnieszkę. Gdy po chwili doprowadzili się do ładu,
wyglądali jak gdyby do niczego tutaj nie doszło, mimo iż wewnątrz wciąż drżeli z podniecenia.
Postaciami okazali się ich rodzice. Przysiedli się, rozpoczęli zwyczajną rozmowę i najwyraźniej niczego
nie zauważyli, w tym także wielu charakterystycznych spojrzeń, które wymieniali między sobą Michał
i Agnieszka. Po upłynięciu pół godziny, cała rodzina ruszyła do domu.

Po powrocie długo nie mieli okazji by zostać sam na sam. Na dodatek ich matka wzięła ze sobą
Agnieszkę na zakupy, więc znudzony Michał zabijał czas przed komputerem. Wreszcie około godziny
piątej z letargu wyrwało go wołanie matki, by pomógł przy wnoszeniu zakupów. Gdy w progu mijał
Agnieszkę wymienił z nią długie spojrzenie. Od samego ich wzroku wyglądało jakby powietrze
elektryzowało się między nimi. Wziął z samochodu kilka toreb i ruszył do kuchni. Przy stole stała jego
siostra. Położył swoje torby obok jej i wsuwając prawą dłoń pod jej sukienkę, mocno chwycił ją za
pośladek. Ugniatał go i masował. Jego podniecenie błyskawicznie stało się nie do opisania. Jego
największym pragnieniem stało się by chwycić siostrę mocno za jej jędrny tyłek i rżnąć jak gdyby za
chwilę miał skończyć się świat. Wpatrywał się wzrokiem pełnym pożądania w jej zielone oczy, na
których też malowało się to pragnienie. I po raz kolejny brutalnie zostało ugaszone, gdy usłyszeli
odgłos zamykanych drzwi i zbliżające się kroki. Odskoczyli od siebie jak oparzeni. Michał szybkim
ruchem ręki poprawił swoje spodnie, by gigantyczny namiot nie zdradził jego emocji.
– To już wszystkie. – ich matka powiedziawszy to, zabrała się za rozpakowywanie, w czym Michał z
Agnieszką naturalnie jej pomogli.
Kilkanaście minut później zamknęli się w pokoju. Mimo tego, że ich rodzice oglądali na dole w salonie
telewizję, musieli zachowywać się w miarę cicho. Jak bardzo chcieli popuścić wodze fantazji, nie
mogli pozwolić na szczególne ekscesy. Ściskali się mocno na łóżku, całując namiętnie. Michał wplótł
jedną rękę we włosy siostry, drugą wsunął pod jej czerwoną sukienkę, by pieścić jej pośladek. Sama
Agnieszka objęła go mocno i przyciskała do siebie, spragniona jego bliskości. Nie mogli się sobą
nasycić, a im więcej rozkoszy przepływało przez ich ciała i umysły, tym bardziej jej pragnęli. Agnieszka
zwinnym ruchem zdjęła majtki i podwinęła sukienkę, pozwalając Michałowi zatopić język w jej
wilgotnym od rosy kwiecie. Zaczął powoli i delikatnie, starannie zlizując każdą kroplę i drażniąc
językiem całą powierzchnię. Agnieszka rozluźniła wtedy wszystkie swoje mięśnie, by zamiast siłować
się z falą, pozwolić nieść się jej swobodnie. Wszystkie te emocje i doznania pojawiające się
dotychczas tylko w jej wnętrzu rozlały się po całym jej ciele i stały się z nią jednością. Gdy Michał
przyspieszył ruchy językiem i skoncentrował je na łechtaczce, przyjemność sięgnęła zenitu. Wtedy
przestał się liczyć czas, liczyli się tylko oni, złączeni w miłosnym splocie.

Odsłony: 551

0 0 votes
Article Rating
0 0 votes
Article Rating

Autor

Author: Nieznany
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments