Syn sąsiadki.

Syn sąsiadki
Syn sąsiadki.

Syn sąsiadki.
Był wieczór. Postanowiłam rozerwać się i odwiedzić swoją sąsiadkę, zwłaszcza że zapraszała mnie już wiele razy, a nigdy nie udało mi się skorzystać z zaproszenia. Drzwi otworzył mi jej młodszy syn. Okazało się, że Jadwigi nie ma w domu. Jej syn zaprosił mnie do środka, zapewniając, że matka wróci lada moment. Zajął się mną, jak na czternastolatka perfekcyjnie. Podał herbatę i kruche ciasteczka, a gdy poczułam potrzebę, wskazał drogę do toalety.



Dokładnie w momencie, kiedy skończyłam załatwiać swoją potrzebę, usłyszałam zgrzyt drzwi wejściowych. Pomyślałam, że to Jadwiga wraca do domu. Ciężkie kroki zbliżały się w kierunku WC. Niespodziewanie otworzyły się drzwi, akurat w momencie, kiedy ja z podniesioną spódnicą i opuszczonymi do kolan majtkami stałam w rozkroku. W drzwiach do łazienki stanął Tomek. Oboje zamarliśmy w bezruchu – on z rozdziawioną gębą, ja z piczką na wierzchu.

Szybciej odzyskałam kontrolę i opuściłam spódnicę. Dopiero wtedy, Tomek stęknął “Przepraszam” i wyszedł. Poczułam, że moja twarz pokrywa się rumieńcem. Jak młoda dziewczynka, siedziałam w toalecie i wstydziłam się wyjść. W końcu zebrałam w sobie odwagę i wyszłam. Tomek od razu do mnie doskoczył i bardzo przepraszał. Tłumaczył się, że nie spodziewał się, że ktoś, szczególnie kobieta – jego sąsiadka może być w środku.
Zapewniałam, że nic takiego się nie stało, chociaż… czułam mieszane uczucia. Z jednej strony byłam zawstydzona, z drugiej zaś bawiła mnie ta sytuacja i nie powiem… troszeczkę mnie to wydarzenie podnieciło.

Gdy sytuacja się “uspokoiła” usiadłam z Arkiem, młodszym synem sąsiadki. Cały czas jednak czułam napięcie, które nie pozwalało zapomnieć mi o sytuacji sprzed kilku chwil.

Kiedy Arek powiedział, że idzie pograć w piłkę i że towarzystwa dotrzyma mi Tomek zrobiło mi się gorąco. Pomimo że starałam się odrzucić swoje “zbereźne” myśli te powracały. Wyobrażałam sobie, że starszy syn sąsiadki pieści mnie. Starałam się dorobić zakończenie wydarzenia, jakie miało miejsce w toalecie. Po głowie nieustannie chodziła mi myśl, że Tomek zamiast wyjść z łazienki, podchodzi do mnie i wsuwa rękę pomiędzy moje uda. Gdy fantazjowałam o tym, jak pieści moją muszelkę niemal czułam, że jego ręką jest rzeczywiście pomiędzy moimi nogami.

Zatrzasnęły się drzwi za Arkiem.

Tomek wszedł do pokoju i jeszcze raz zaczął gorąco mnie przepraszać. Muszę powiedzieć, że im bardziej mnie przepraszał, tym bardziej pragnęłam, aby pieścił mnie całą, by masował moje ciało. Nigdy wcześniej nie myślałam o młodych chłopcach, ale teraz…

– Nie martw się. Nawet dobrze, że się tak stało – wystrzeliłam z głupia.
– Serio nie gniewa się Pani? – zapytał z niedowierzaniem.
– Serio! – odpowiedziałam i przytuliłam go, chcąc udowodnić szczerość moich słów.

Zwróciłam wtedy uwagę, na rzecz która jeszcze bardziej wzmogła moje podniecenie. Jego członek był we wzwodzie. Nie wiem po czym, ale zorientował się, że zauważyłam jego olbrzymie podniecenie.
– Ja… ja tak mimo woli. To tak samo od siebie… – zaczął jąkać się, czerwieniąc się przy tym niemiłosiernie.
– To zrozumiałe – powiedziałam z nieukrywanym zrozumieniem – to świadczy, że z Tobą wszystko w porządku to, że on “urósł” – dodałam wyciągając rękę w kierunku jego krocza.
Nie było to moim zamierzeniem, chociaż nie mogłabym uczciwie zaprzeczyć, że tego nie chciałam. Ręką musnęłam jego spodnie, dokładnie w tym miejscu, gdzie prężył się członek. Szybko cofnęłam rękę.

– To… to było nie fair – wymamrotał spuszczając wzrok na podłogę. Widziałam jak jego podniecenie sięgnęło zenitu. Poczułam się winna. I nie wiem, co wtedy strzeliło mi do głowy, pomyślałam tylko “niech się dzieje co ma się dziać” i wróciłam ręką do jego przyrodzenia. Złapałam członka przez spodnie i ścisnęłam mocno.
– Ymmm – wydał z siebie ciche westchnienie. Nie podniósł wzroku. Widziałam tylko, że przeniósł go na moje nogi. Patrzył na moje stopy, stojąc nieruchomo.
– A gdybym teraz ulżyła Twojemu podnieceniu, byłabym fair?
– Nie! Znaczy tak, ale…
– Ćśśś, nic nie mów-wyszeptałam zbliżając usta do jego ucha.

Oplotłam małżowinę jego ucha swoimi wargami. Delikatnie polizałam. Wyraźnie czułam jak cały drży. Chcąc wynagrodzić mu moje “roztargnienie” pieściłam jego “chłopięcą” męskość. Pod palcami czułam twardego członka. Nie przerywałam kąsać jego ucha. Wiedziałam doskonale, że bardzo mu się to podoba. Za chwilę sam dał temu wyraz obejmując mnie w pasie. Gdy tylko wyprostowałam się Tomek wtulił twarz pomiędzy moje piersi. Stał tak bez ruchu.

Teraz ostatecznie poszłam na całość. Rozpięłam rozporek i wsunęłam dłoń pod spodnie. Przez slipy jeszcze wyraźniej czułam, jak bardzo twardy jest penis chłopaka. Ściskałam go i pieściłam subtelnie, pocierając główkę przez bawełniane gatki. W tym czasie chłopka jakby odzyskał życie. Poruszał delikatnie głową pieszcząc się o mój biust. Piersi się naprężyły a sutki zrobiły nieprzyzwoicie twarde. Bardzo podniecające dla mnie było, kiedy pocierał o nie swoją głową.

Zsunęłam slipki a sztywny penis wręcz wyskoczył na zewnątrz. Objęłam go palcami i ścisnęłam u nasady. Zaczęłam delikatnie go masturbować naśladując ręką ruchy frykcyjne. Tomek pojękiwał nie odrywając się od moich, coraz większych piersi. I ja poczułam narastające podniecenie.

Puściłam członka i odsunęłam twarz chłopaka od swoich piersi. Uklęknęłam przed synem sąsiadki. Szybkim ruchem zsunęłam spodnie, razem ze slipkami. Moim oczom ukazał się całkiem dorodny organ. Gdyby nie nie to, że włosy łonowe nie nabrały pełnej gęstości można by pomyśleć, że to fiut porządnego faceta. Polizałam główkę, delikatnie samym czubkiem języka. Chwycił mnie za głowę wplatając ręce w moje włosy. Jednocześnie wypiął biodra ku przodowi, jakby chciał wsadzić mi od razu całego członka do ust. Ja jednak miałam inne zamiary. Cofnęłam głowę. Złapałam oburącz jego organ i zsunęłam zdecydowanie napletek do samego końca. Jeszcze kilka razy muskałam żołądź czubkiem języka, by zaraz potem skupić się na wiązadełku. Lizałam je przez długą chwilę. Najpierw czubkiem języka, później całym językiem zostawiając na nim napływającą mi do ust ślinę.

Gdy jedną ręką złapałam jego jądra – zadrżał jak w konwulsjach. Widząc, że podobają mu się takie pieszczoty złapałam go za jajka i delikatnie “obracałam je” w ręce. Cały czas lizałam jego fiutka. Czułam jego podniecenie, czułam, że nie jest już w stanie nad sobą panować. Wzięłam więc penisa do ust. Początkowo samą końcówkę, by stopniowo pochłaniać go pomiędzy wargi. Nie przerywając “miętoszenia” jajek pieściłam go oralnie. Ssałam i lizałam z nieukrywaną przyjemnością. Językiem starałam się pieścić żołądź, zasysając członka coraz mocniej.

Poczułam, że zaczyna pulsować. Orgazm zbliżał się nieubłaganie. Jeszcze tylko kilka ruchów języka i sperma wytrysnęła prosto do moich ust. Pierwszy wystrzał zmieścił się, kolejne coraz większe zmusiły mnie do połknięcia nasienia. Gdy on tłoczył swoją spermę do mojej buzi, ja starałam się ją łykać, by nie uronić ani kropelki. Ostatnie krople wysysałam z członka rozkoszując się ich smakiem.

Po wszystkim długo trwaliśmy w bezruchu. Ja z jego wiotczejącym penisem w ustach… On stojąc przede mną z rękoma ściskającymi moje włosy.

To nie był mój pierwszy seks oralny, ale pierwszy raz połykałam nasienie. Wcześniej czułam swego rodzaju niechęć – tym razem poznałam rozkosz jaką daje jej smak i to ciepło… wypełniające całe ciało.
Tamtego dnia nie zamieniliśmy ani jednego słowa. Kilkanaście dni później, gdy przypadkiem spotkałam go na ulicy, obiecał że wynagrodzi mi to, co dla niego zrobiłam. Nie mogę się doczekać, kiedy spełni swoją obietnicę.

Odsłony: 1363

4.8 5 votes
Article Rating
4.8 5 votes
Article Rating

Autor

Author: Nieznany
4.8 5 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments