Szpikulec

grayscale photo of woman wearing lace brassiere and white dress shirt sitting on the bed

Był sobotni wieczór, siedemnastoletni Kevin wracał do domu z jednego z barów w mieście. Powoli,
nie śpiesząc się szedł ciemną ulicą prowadzącą do całkiem okazale się prezentującego parku. W jego
głowie, kotłowały się różne poalkoholowe wizje i prawdę mówiąc chłopak był mało przytomny. Nie
pił często, tego dnia wypił jednak kilka piw, które w znaczący sposób wpłynęły na jego percepcję.
Nerwy połączone z alkoholem sprawiły, że Kevin poruszał się stosunkowo szybkim acz nie do końca
pewnym krokiem.
Tego wieczora wyjątkowo nie czuł lęku przechodząc koło otwartych do późnych godzin sklepów, przy
których zawsze pełno było od agresywnych miłośników win za pięć złotych. W jego okrytej w miarę
długimi blond ciemnymi włosami głowie ścierały się myśli i problemy o wiele większej wagi niż
zagrożenie owymi menelami. Chłopak wyraźnie toczył wewnętrzną walkę, zadawał sobie coraz to
trudniejsze pytania i szukał na nie własnych odpowiedzi, zgodnych z jego sumieniem, z tym, w co
wierzył i co miało dla niego jakąś wartość. Do domu zostało mu kilka minut drogi, wchodząc do parku
zdecydował, że nie może jeszcze wrócić, potrzebował czasu by spróbować zrozumieć.
– Boli! O Boże, nie! Przestań, proszę! To boli, przestań! Proszę Cię, zostaw mnie! – Te słowa, tkwiły
nieustannie w jego głowie, nie słyszał już nic innego, tylko kobiece krzyki, krzyki, których dźwięk był
mu tak bardzo znajomy. Za wszelką cenę pragnął wyrzucić z pamięci obrazy, jakie zarejestrował jego
mózg jeszcze parę godzin temu, gdy jego życie i świat wyglądały normalnie, gdy jeszcze nie miał
świadomości własnego nieszczęścia.
– Zamilcz suko! – Usłyszał w myśli. Trzeźwiał coraz szybciej, nerwy, adrenalina, świeże powietrze
działały orzeźwiająco, ale te krzyki, jęki w nim ogłupiały go i doprowadzały do szaleństwa. Nikt nie
jest w stanie wyobrazić sobie, co przeżywał, co czuł wewnątrz i jak bardzo zmienił się w ciągu tych
kilku godzin. Było dokładnie dwadzieścia minut po północy, gdy usiadł na niewielkiej brązowej ławce
pośrodku niewielkiego ogrodu w parku. Światło księżyca i trzech smukłych latarni padało na jego
bladoróżową twarz wpatrzoną w bezkres nieba nocą. Myśli jakby na moment ucichły, błogi stan trwał
jednak tylko sekundy, bowiem przerażające wspomnienia wróciły zasłaniając wszystko inne niczym
brunatno-fioletowe chmury przykrywające słońce podczas długich godzin deszczu.
– Co ja mam zrobić, co ja mam teraz zrobić? Iść na policję? Nie! Więc co innego mogę zrobić?
Zapomnieć? Udawać, że nic się nie stało? Żyć “normalnie”?! – Bił się z myślami, ciągle trzymając
głowę uniesioną do góry.
– Muszę to przemyśleć, muszę pomyśleć, zastanowić… Ale przecież cały czas myślę tylko o tym i nic z
tego nie wynika. Przecież ona… Co się ze mną dzieje?! Wariuję! – Łzy poleciały mu po zmarzniętych
policzkach, ręce drżały nieustannie a w głowie szalała prawdziwa burza.
Wstał nagle z ławki i rzucił się pędem przed siebie, biegł najszybciej jak potrafił mijając kolejne ławki,
drzewa, latarnie, uciekał przed samym sobą, przed światem. Minęło jedynie kilka krótkich minut, gdy
wyczerpany upadł na trawę chowając mokrą od łez twarz między dłońmi. Powoli, opanowywało
zmęczenie doprowadzając go do stanu, w którym utracił świadomość miejsca i czasu.
Przed zamkniętymi oczami zaczęły pojawiać się te same przerażające obrazy, lecz tym razem
niezwykle wyraźne i trwałe. Widział drogę, którą szedł jeszcze parę godzin temu, ten sam park,
następnie kilka przecznic między blokami i to miejsce. Było tam ciemno, świeciła się tylko jedna
latarnia, niewielka przestrzeń między blokami wyróżniała się właśnie owym mrokiem, jaki w niej
panował, powodującym, że niemal niewidoczna była ostatnia klatka stosunkowo niewielkiego bloku,
jaki się tam znajdował. Kevin, półprzytomny i wycieńczony biegiem, przypomniał sobie jak dwa dni
wcześniej dokładnie o 20:00 wszedł do tej klatki i zapukał do drzwi z numerem 23 mieszczących się
gdzieś na drugim piętrze.
Otworzyła mu wysoka, zgrabna, szesnastoletnia dziewczyna ze śliczną, uśmiechniętą buzią. Miała
ciemne włosy z delikatnymi jaśniejszymi pasemkami, które dodawały jej niewysłowionego uroku.
Była lekko zdenerwowana, bowiem nie zdążyła się uczesać i na jej głowie panował “artystyczny
nieład” jak zwykła mawiać. Kevin wszedł do środka i już w progu poczuł przemiłą i kuszącą woń
perfum Natalie. Przywitał się, krótkim “Cześć piękna” i pocałował ją delikatnie w usta. Dziewczyna,
ubrana w czarne, obcisłe i podkreślające jej krągłe pośladki jeansy oraz białą bluzeczkę wzięła go za
rękę i zaprowadziła do pokoju gościnnego.
– Daj mi minutkę, muszę poprawić fryzurę, której przez twoją punktualność nie miałam czasu uczesać.
– Działaj – odpowiedział jej śmiejąc się.
Po chwili, wróciła, pachnąca, delikatna, zmysłowa. Usiadła koło niego na kanapie, przytuliła się lekko
musnęła ustami jego szyję. W telewizorze leciał dobry film i lekki półmrok panujący w pokoju
osnuwał ich postaci niczym ciepły kocyk. Mieli cały dom dla siebie, nie obawiali się, powrotu jej
rodziców, bowiem wyjechali oni na parę dni w bliżej nieokreślone miejsce, o którym żadne z nich nie
chciało tak naprawdę nic wiedzieć. Rozkoszowali się tą bliskością, ciepłem własnych ciał i czasem,
który płyną jakby w zwolnionym tempie. Dokładnie o 22:14 film się skończył, Kevin wyłączył
odbiornik i zapalił niewielką nocą lampkę, która świeciła soczystym żółtym kolorem.
Podszedł do Natalie i patrząc jej w brązowe i pełne ognia oczy zbliżył swoje usta do jej szyi. Całował,
jej skórę kierując się coraz wyżej, dłonią delikatnie gładził jej lewy policzek a ustami ciągle błądził po
jej skórze w poszukiwaniu nieznacznie rozchylonych warg partnerki. Gdy do nich dotarł dłońmi zaczął
masować jej ramiona. Całował ją, bardzo namiętnie, z miłością i pasją zatapiając się w jej wilgotnych
ustach. W między czasie cały czas, osuwali się powoli na łóżko i będąc już w pozycji leżącej, przywarł
do niej mocniej coraz bardziej czując jej piersi na swoim torsie. Powoli zaczęli miąć swoje ubrania,
nieznacznie zsuwając je z siebie, ręce zdecydowanie śmielej błądziły i teraz wsuwały się pod materiały
okrywające ich ciała. Kevin, ocierał się o swoją kochankę cały czas unosząc jej bluzeczkę, a gdy ów
część garderoby spadła na podłogę, zintensyfikował pieszczoty piersi okrytych jedynie
ciemnobrązowym stanikiem. Dłońmi ugniatał cudowne półkule, natomiast usta przesuwały się
między nie, nieustannie całując i liżąc nagą skórę Natalie.
W końcu poczuł, że przestaje już nad sobą panować, podniecenie i ciągle uwięziony w spodniach
penis stawały się nie do wytrzymania, lewą ręką chwycił zapięcie stanika i po chwili rozpiął go, zaraz
po tym zębami uchwycił część okrywającą piersi jego kochanki i zrzucił je na podłogę. Dziewczyna
jęknęła, czuła jak Kevin ociera się o jej mokrą już, ale ciągle ukrytą pod jeansami i stringami cipkę. On
tymczasem, niezwykle intensywnie ugniatał i całował jej piersi, co jakiś czas przygryzając delikatnie i
liżąc sutki. W pewnym momencie uniósł się nieznacznie i szybkim ruchem ściągnął z siebie koszulkę,
chwilę po tym chwycił zapięcie spodni Natalie i rozpiął je schylając się jednocześnie i mocno całując
dziewczynę w usta. Odwzajemniała pocałunek najlepiej jak umiała i również poczęła rozpinać spodnie
swojego kochanka. Lewa dłoń Kevina zeszła niżej, dostała się pod materiał jeansów i wylądowała na
delikatnych majtkach Natalie. Subtelnie gładził to miejsce, przesiąknięte sokami, prawą ręką
natomiast zdejmował spodnie podnieconej dziewczyny, której piersi znalazły się znowu w zasięgu
jego ust. Natalie cichutko jęczała, całowała włosy swojego kochanka, a rękoma drapała go po
plecach, w momencie, gdy chłopak dotarł do jej majtek dłonią, przylgnęła do niego mocniej,
obejmując go nogami i rękami. Oboje nie mogli już wytrzymać.
Natalie szybkimi ruchami nóg zaczęła zdejmować a raczej zsuwać spodnie z chłopaka nie
wypuszczając jego głowy spomiędzy piersi. Kevin natomiast przeniósł prawą rękę, pieszczącą jej pierś
i wsunął ją pod jeansy w ten sposób, że dotykał jej nagiego pośladka. Dzięki temu zabiegowi zsunął
się niżej i po chwili zdjął spodnie ze swojej kochanki. Teraz widział ją ubraną jedynie w przesiąknięte
stringi dobrane pod kolor stanika. Uniósł się lekko opierając ręką o oparcie kanapy szybko zrzucił na
ziemię spodnie i tak już zsunięte na kostki.
W tym samym czasie dziewczyna chwyciła jego bokserki, za którymi ukrywał się napęczniały członek i
pociągnęła w dół. Penis niemalże wystrzelił i jeszcze się powiększył, wolny od ucisku zbędnego
materiału. Natalie chwyciła go i delikatnie odsunęła skórkę, teraz już prężył się przed nią w całej
okazałości, był cały mokry od wypływających z niego soków podniecenia. Kevin, ciągle patrzył
rozognionym wzrokiem w oblicze swojej partnerki, której zamglone oczy wyrażały niewysłowione
podniecenie. Chłopak pochylił się, sprawnie zahaczył palcami obu rąk o gumkę stringów i spokojnie
ściągał je w dół aż do kostek by ostatecznie rzucić je na podłogę gdzie znajdowała się reszta ich
garderoby. Natalie seksownie uniosła biodra, aby ułatwić mu tą czynność i szerzej rozchyliła
spragnione usta.
Wreszcie byli nadzy, wpatrzeni w siebie, podnieceni do tego stopnia, że nawet trzęsienie ziemi nie
powstrzymałoby ich przed dokończeniem tego, co zaczęli. Kevin przywarł penisem do gorącej i
wilgotnej cipki Natalie.
– Poczekaj… Nie tak, chcę żebyś najpierw mnie tam… Chcę poczuć na niej twoje usta i język, chcę to
poczuć, zrób to proszę.
Kevin, bez słowa pochylił się nad jej rozpaloną muszelką i delikatnie pocałował. Wysunął język i
zatopił się między fałdkami jej skóry zagłębiając się w jej wnętrzu. Dłońmi masował jej brzuch i
okolice tyłeczka potęgując tylko jej rozkosz i przyprawiając o kolejne spazmatyczne podrygi ciała.
Natalie z trudem łapała powietrze, wywracając zamglone oczy przy każdym poruszeniu języka Kevina
w jej cipce.
– Wejdź we mnie. Teraz!
Kevin, błyskawicznie przesunął się do góry i zatopił się w jej ustach, sprawiając, że dziewczyna
poczuła własny śluz, jednocześnie naparł członkiem na wejście do jej groty i spokojnym, miarowym
ruchem wszedł w nią przysparzając obojgu niepojętej rozkoszy. Rękoma błądził po całym jej ciele,
szczególną uwagą obdarzając jej nagie pośladki i nabrzmiałe piersi. Poruszał się w niej jednostajnie,
stopniowo przyspieszając pod wpływem jej coraz głośniejszych jęków. Ich spocone, rozpalone ciała
ocierały się o siebie a języki toczyły nieustanną walkę.
Łóżko wydawało ciche skrzypnięcia zagłuszane przez sapania i pojękiwania kochanków. Kevin
wchodził w nią coraz szybciej, samemu będąc oszalałym z podniecenia. Dłońmi, które wsunął pod nią
ściskał jej dupcię, lekko unosząc ją, co powodowało, że penetracją była jeszcze bardziej przyjemna.
Trwało to kilka minut, podczas których osiągnęli graniczny stan podniecenia, pod sam koniec Kevin
przyspieszył ale Natalie objęła go nogami, rękami i przechyliła ich ciała. Pod wpływem niezwykle
agresywnej penetracji i tego nagłego ruchu, który wykonała Natalie spadli z łóżka wyswobadzając się
na chwilę.
Jednak to była część jej planu, pragnęła go i nie chciała przestawać. W momencie, gdy znaleźli się na
podłodze dziewczyna obróciła się i przylgnęła cipką i piersiami do podłogi, wystawiając zarazem swój
tyłeczek. Kevin natychmiast dopadł do niej przylgnął wyprężonym i ociekającym śluzem członkiem do
jej dupci. Droczył się z nią tylko przez sekundy, bowiem sam nie był już w stanie wytrzymać. Szybkim
ruchem wszedł w nią od tyłu i mimo utrudnienia, jakim była jej specyficzna pozycja zaczął poruszać
się w niej z coraz większą siłą i prędkością. Oboje jęczeli i sapali, pot spływał po ich ciałach
powodując, że niemalże ślizgali się po sobie. Kevin wsunął ręce pod dziewczynę i chwycił jej piersi, ból
kostek u rąk, które pod ciężarem jej ciała wbite były w podłogę tylko zwiększył jego podniecenie.
Jęki Natalie były już ciągle, nie przerywała nawet na chwilę, jej dupcia drżała pod wpływem pchnięć
Kevina a ręce ściskały pomiętą bluzkę leżącą koło kanapy. W pewnym momencie poczuła, że
dochodzi, krzyknęła przeciągle, a ręce skierowała na plecy swojego kochanka raniąc je poprzez wbicie
paznokci, w tym samym czasie wystrzelił też Kevin. Wtłoczył w nią potężną dawkę nasienia, jęcząc
przy tym przeciągle. Natalie cały czas poruszała tyłeczkiem, wzmacniając i przedłużając rozkosz, jaką
osiągnęli. Drżeli oboje, wytracając powoli energię i pieszcząc się ostatkiem sił. Natalie obróciła głowę
i zachłannie całował się z Kelvinem, którego dłonie ściskały ciągle jej piersi.
Kevin nieustannie poruszał się w jej wnętrzu, mimo iż jego członek wracał do normalnych rozmiarów,
natomiast Natalie opadła bezwładnie dysząc ciężko. Po chwili zmęczeni zatrzymali się całkowicie i
Kevin wysunął mokrego członka z jej cudownej cipki. Zapach ich ciał unosił się w całym domu a
zabrudzone ubrania poniewierały się wokół kanapy. Odpoczywali przez kilka chwil, po czym
zaspokojeni zasnęli, przytuleni do siebie.
Nic więcej chłopak nie był w stanie sobie przypomnieć, przejmujące zimno, które wprawiało go w
dygotanie ciała nie pozwalało na dalsze wizje.
– To była noc… – westchnął w duchu i podniósł się z ziemi. Był przemarznięty i coraz słabszy jednak
pod żadnym pozorem nie mógł wrócić do domu. Z kieszeni spodni wyjął portfel, przeliczył pieniądze i
ruszył przed siebie, nie wiedział, która jest godzina, stracił całkowicie poczucie czasu, a jedyne o czym
myślał to odpocząć i ogrzać się. Po kilku minutach spaceru, doszedł wreszcie do niewielkiego, starego
hotelu, w którym wykupił pokój tylko na jedną noc.
– Proszę, aby mi nie przeszkadzano – rzucił krótko do portiera i skierował się do pokoju.
Zaraz po wejściu, wbiegł do łazienki i wziął gorący prysznic, następnie wszedł pod ciepłą kołdrę i
wpatrzony w śnieżnobiały sufit zanurzył się w wspomnieniach. Przypomniał sobie jak chwalił się
swojemu trzydziestoośmioletniemu tacie, że ma wreszcie wymarzoną dziewczynę, która go rozumie i
kocha i z którą jest mu naprawdę wspaniale. Po chwili znów zobaczył to samo osiedle, tą samą klatkę
i te same drzwi z numerem 23. Wchodził po schodach, w dłoni trzymając niewielki pakunek owinięty
złotą wstążką.
Dokładnie jeden dzień po owej upojnej nocy, wczoraj, szedł do mieszkania Natalie. Wiedział, że
będzie znowu sama i chciał jej podziękować za cudowną noc, jaką spędzili ostatnio. Nic więcej. Czas
płyną wtedy powoli, jakby nie śpieszył się z przesuwaniem kolejnych wskazówek na zegarach. Kevin
stanął pod drzwiami i zapukał, nikt jednak nie otworzył. Kevin nacisnął na klamkę i drzwi otworzyły
się nieznacznie, cichutko skrzypiąc. Przekroczył próg, przymknął wejście, zrobił krok do przodu i
wtedy usłyszał krzyk Natalie.
– Boli! O Boże, nie! Przestań, proszę! To boli, przestań! Proszę Cię, zostaw mnie!
– Zamilcz suko! – Odpowiedział męski głos.
Kevin nie wiedział, co zrobić, w jednej chwili poczuł przypływ adrenaliny i strachu. Rozglądał się za
jakimś ciężkim przedmiotem, którym mógłby powalić napastnika, ale niczego takie nie znalazł. Na
drżących nogach poruszał się w stronę niewielkiego pokoju, z którego dochodziły krzyki i jęki.
– Aaa…! O Boże! – Cały czas Natalie krzyczała.
Kevin podszedł do pomieszczenia i zdrętwiał. Było tam duszno, przy wejściu porozrzucane były
ubrania: majtki Natalie, spódniczka, rozerwana bluzka, bokserki, ciemna koszula i jasne jeansy. Zaraz
za stertą ciuchów, znajdowało się łóżko, na którym widniało pomięte prześcieradło, kołdra musiała
leżeć na podłodze po drugiej stronie. Słychać było nierówne, przerywane jękami oddechy i dźwięk
ocierających się nagich ciał. Kevin zrobił dwa kroki, tak aby zobaczyć co dzieje się za łóżkiem.
Mężczyzna koło czterdziestki, nagi leżał na Natalie i wchodził w nią ostrymi, ale miarowymi ruchami.
Dziewczyna leżała twarzą na podłodze, ręce miała wyciągnięte i przywiązane do nogi od wersalki.
Jęczała za każdym pchnięciem mężczyzny, który wchodził w nią bardzo agresywnie. Miała uniesioną
dupcię w jego stronę i rozstawione nogi. Jego duże ręce, ściskały i pieściły mokre od śliny i potu piersi
dziewczyny, a usta całowały i przygryzały szyję Natalie. Nie mogła się uwolnić ani opaść, bowiem cały
czas była podtrzymywana przez tego faceta. Kevin przerażony wycofał się i pobiegł do kuchni po nóż
lub jakąś broń, którą mógłby zaatakować gwałciciela. Na miękkich z przerażenia nogach, najciszej jak
potrafił pobiegł do kuchni i znalazł szpikulec do lodu. Powoli i ostrożnie wracał do pokoju, z którego
dobiegał odgłos kopulującej pary.
– O tak! Chce być twoja, tylko twoja! ******* mnie mocno!
– Lubisz ostrą grę, tatko o tym wie, tak jak ty wiesz, że tatko lubi niewinne przestraszone uczennice!
Krzycz głośniej, krzycz o pomoc!
– O ratunku! Gwałci mnie! O ****a! Panie Kramer, jest pan taki ostry!
Kevin zatrzymał się tuż przy wejściu, to nazwisko, ten głos, ten mężczyzna… Kevin stał jak trafiony
piorunem, tysiąc myśli przebiegało mu przez głowę, nie wiedział, co się dzieje ani gdzie jest, zaczął
słaniać się na nogach i czuł, że za chwilę zemdleje. Nie zważając już na to, że może zdradzić swoją
obecność rzucił się pędem do wyjścia upuszczając jednocześnie szpikulec do lodu na podłogę. Gdy
znalazł się na klatce przystanął i nasłuchiwał czy nikt za nim nie biegnie, czy nie przestali. Dyszał
ciężko i wyrywał sobie włosy z głowy, w padł w szał. Targała nim niewyobrażalna złość, odwrócił się i
znowu wparował do mieszkania Natalie.
Odgłosy z pokoiku były coraz słabsze lecz ciągle słychać było pojękiwania obojga. Kevin zamknął drzwi
na zamek i spokojnym krokiem ruszył do niemalże zaparowanego pokoju. Po drodze podniósł ów
szpikulec, kroki stawiał spokojnie, aby podłoga nie trzeszczała, wszedł do pomieszczenia i znowu
zobaczył parę uprawiającą dziki seks. Natalie była już rozwiązana, leżała na łóżku, a między jej nogami
poruszał się mężczyzna. Całowali się namiętnie, sprawiając sobie niewysłowioną rozkosz. Natalie, co
chwila drżała, poruszała biodrami starając się spotęgować rozkosz, jakiej doznawała, paznokcie
wbijała w plecy swojego kochanka, a nogami obejmowała z całej siły. Pan Kramer natomiast, poruszał
się w niej miarowo, powoli, cały czas ugniatając i unosząc nieznacznie jej jędrne pośladki. Musiał czuć
jej nabrzmiałe piersi, ocierające się o jego tors, oraz skurcze pochwy na penisie.
Natalie miała orgazm, uwolniła usta i krzyknęła przeciągle. Chwilę później, mężczyzna wysunął ręce
spod jej tyłeczka i uniósł się nad nią przyspieszając tępo kopulacji. Natalie rozwarła nogi najszerzej jak
mogła i eksponując swą cudowną cipkę masowała ją dłonią doprowadzając się do następnego już
orgazmu. Kolejne skurcze jej pochwy i krzyk rozkoszy sprawiły, że Pan Kramer również doszedł, opadł
na nią swym ciałem, zacisnął dłonie na pomiętym prześcieradle i wystrzelił do jej wnętrza potężną
dawką spermy, która zaczęła wyciekać na uda Natalie. Zmęczeni dyszeli ciężko, Kevin korzystając z
okazji ze łzami wściekłości w oczach rzucił się na wycieńczonych kochanków. Zadał trzy ciosy
szpikulcem mężczyźnie w prawy bok i dwa ciosy Natalie nad lewą piersią.
Oboje krzyknęli z bólu i spadli na podłogę tracąc powoli przytomność. Kevin nie dał im krzyczeć o
pomoc, doskoczył do krwawiących, nagich kochanków i zadał im kolejne, śmiertelne ciosy. Był cały
we krwi, w domu panowała przerażająca cisza, a dwa trupy zdawały się krzyczeć w zaświatach o
zbrodni, jaka się dokonała. Kevin wszedł do łazienki i umył twarz, następnie zdjął ubrudzone krwią
ubranie i w samej podkoszulce i spodniach wybiegł z mieszkania. Serce waliło mu jak młotem, nie
wiedział która godzina, ale na dworze było coraz jaśniej, nastawał krwawy świt. Kevin wszedł do
pierwszego napotkanego baru i zamówił kilka kieliszków wódki…
– Która godzina? – Pytał sam siebie, budząc się z zamyślenia. Znów był w pokoju hotelowym, mroczne
wizje zniknęły i miał chwilową świeżość umysłu.
– Tak, więc wyglądała moja historia – pomyślał.
– Byłem u… Natalie, potem, następnego dnia chciałem dać jej ten… podarunek i widziałem ją z… nim,
następnie bar, wódka, bieg przez park i oto jestem tutaj w hotelu “Nowy Dzień”.
Po tych wypowiedzianych do samego siebie słowach, Kevin wstał z łóżka i podszedł na środek pokoju,
spojrzał w górę i zobaczył sporej wielkości wiatrak. Patrzył na niego przez chwilę, po czym drżącą ręką
postawił koło siebie drewniane krzesło od niewielkiego stolika. Wszedł na nie i rozpiął pasek od
spodni, założył pętle na szyję, a drugi koniec dokładnie przywiązał do wiatraka. Opuścił ręce i
beznamiętnym wzrokiem patrzył w ścianę. Uniósł jedną nogę i z całej siły kopnął w oparcie
drewnianego krzesła, odskoczyło, nogi zsunęły się po nim i zawisły kilka centymetrów nad ziemią.
W porannej gazecie, na pierwszej stronie widniał mroczny tytuł, “Siedemnastoletni syn, zamordował
ojca i jego szesnastoletnią kochankę, po czym powiesił się w hotelu”.

Odsłony: 211

0 0 votes
Article Rating
0 0 votes
Article Rating

Autor

Author: kamyk
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments