Wakacje z pieprzykiem

Wakacje z pieprzykiem.

Wakacje z pieprzykiem.

Obudziłam się pierwsza, znowu. Otwierając oczy oślepił mnie błysk porannego słońca, które podało na moją twarz.
Przymrużyłam oczy i odwróciłam głowę w stronę Alicji.
Wtedy przypomniałam sobie co się wczoraj wydarzyło.
Pamięć wróciła mi gdy zorientowałam się, że leżymy nagie w jednym łóżku, całkowicie odkryte.
Nasza kołdra leżała gdzieś na podłodze poza moim wzrokiem. Alicja leżała na boku tyłem do ściany, ja na skraju łóżka, też na boku i odwrócona w jej stronę.


Jej prawa ręka leżała bezwładnie na moim biodrze zachodząc delikatnie na pośladek. Druga
zaś była za głową. Moje grzecznie leżały przy twarzy gdy się obudziłam. To, że nie byłyśmy
przykryte świadczyło nie tylko o ciepłej nocy i poranku, ale także o naszej gorącej zabawie w
nocy.
Był to mój pierwszy raz gdy kochałam się z kobietą. Pamiętam jak nasze ciała splatały się w
miłosnym uścisku pieszcząc się nawzajem jednocześnie. Nigdy wcześniej nie było mi tak
dobrze, seks z facetem nie da się porównać do czysto kobiecego. Nie pytałam Alicji czy
kiedykolwiek robiła to z inną dziewczyną, ale po tym jak obchodziła się z moim ciałem
wnioskuje, że była doświadczona w zadawaniu rozkoszy niewiastom. Instruowała mnie jak
nauczycielka uczennice co mam robić, jak się położyć. Bardzo ją podniecała ta moja
nieporadność, jednak z upływem czasu załapywałam o co chodzi i nieraz sama wychodziłam
z inicjatywą.
Leżałam w jednym łóżku z Alicją rozmyślając o wczorajszych igraszkach gdy zauważyłam,
że pod jej stopą leży wibrator. W nocy odegrał bardzo ważną role sprawiając, że nasze
igraszki nabrały kolorytu i nieco pieprzyku. Zdjęłam rękę Ali spoczywającą na moim biodrze
i chwyciłam go. Obserwowałam go dokładnie trzymając u nasady, gdy przypomniał mi się
kutas Mirka. Momentalnie podnieciłam się znowu, sięgając ręką w kierunku krocza. Alicja
jeszcze spała więc postanowiłam delikatnie się popieścić nie zmieniając pozycji, leżąc dalej
na boku. Powolnymi ruchami zaczęłam pieścić łechtaczkę, trzymając dalej wibrator przy
twarzy. Zamknęłam oczy i włożyłam go sobie delikatnie do ust, wyobrażałam sobie, że jest to
pała Mirka. Zaczęłam ssać powoli sztucznego penisa, moje ruchy na cipce stały się coraz
szybsze. Z moich pełnych ust zaczęły wydobywać się ciche dźwięki rozkoszy. Zmieniłam
pozycje kładąc się na plecy dalej pieszcząc wibrator i swoją dziurkę. Oglądałam jednocześnie
nagie, śpiące ciało Alicji które dało mi tyle satysfakcji. Tak, to były wakacje z pieprzykiem.
Za chwile zmieniła pozycje kładąc się podobnie jak ja na plecach. Moment tak leżała gdy
otworzyła oczy.
– Cześć śliczna, jak się spało? – zapytała ciepłym i cichym głosem. Odwracając głowę w moją
stronę spostrzegła co robię.
Przestałam ssać sztucznego przyjaciela uśmiechnęłam się do niej przerywając jednocześnie
pieszczoty.
– Cześć Alu, spałam jak zabita. Po takiej wyczerpującej nocy… – nie skończyłam jednak gdy
przerwała mi mówiąc:
– Widzę, że dalej nie masz dosyć. Po tym co wczoraj robiłyśmy z Mirkiem i później we
własnym gronie wystarczy mi i mojej cipce na jakiś czas. Ale ty masz chcice dziewczyno!! –
mówiąc to jej oczy stały się większe ze zdziwienia.
– Nie wiem dlaczego, naprawdę, ale gdy spojrzałam na Twój wibrator podnieciłam się
niewiarygodnie. Nie będziesz miała nic przeciwko, że dokończę – uśmiechnęłam się
odwzajemniając jej ciepły jeszcze nieco zaspany uśmiech.
– Nie przeszkadzaj sobie Karola, naprawdę. Dokończ. Ale pamiętaj, że jest już rano i bądź

dyskretna – puściła mi oko wstając z łóżka od strony gdzie się trzyma nogi. Pomyślałam
“szkoda, że nie ma już ochoty, bo chętnie zajęłabym się nią”, miałam ochotę na dalszy ciąg.
Alicja podeszła do okna, które znajdowało się prawie nad moją głową. Wyglądała przez
zamknięte okno prostując się jednocześnie po nocy. Nie bała się, że ktoś ją zobaczy – za
oknem miałyśmy spory pagórek bez dróżek i szlaków. Patrzyłam na jej pośladki z
pożądaniem w tym czasie i zaczęłam swoją zabawę od nowa. Położyłam się na boku twarzą
do ściany z zaciśniętymi udami żeby wzmocnić doznanie. Chwile pieściłam się palcami
delikatnie muskając sutki drugą ręką. Po chwili przestałam i sięgnęłam po wibrator leżący
przede mną. Chwyciłam i już sięgałam za plecy kierując się w kierunku tyłka gdy Ala złapała
mnie za rękę.
– Daj Karola, ja to zrobię – powiedziała szeptem wyjmując mi go z ręki. Odwróciłam głowę i
zobaczyłam jak moja nowa przyjaciółka klęka na wysokości mojej pupy. Uśmiechnęłam się
myśląc, że dołączy się do porannej zabawy, jednak jak się okazało myliłam się. Rozchyliła mi
pośladki docierając do cipki. Z podniecenia mechanicznie wypięłam się lekko w jej stronę
biodrami gdy zaczęła delikatnie jeździć po mojej dziurce wibratorem, aż jęknęłam. Za chwile
zdecydowanym ruchem wbiła się nim w moje wnętrze co sprawiło, że wygięłam się w łuk z
rozkoszy.
– Alu rżnij mnie jak Mirek wczoraj – wyjęczałam pieszcząc lewą ręką swój biust. Gdy to
powiedziałam Alicja zaczęła z wielką pasją, rytmicznie w szybkim tempie wsadzać zabawkę
we mnie. Położyłam głowę na poduszkę zagryzając ją – nie miałam innego wyjścia żeby nie
krzyczeć. Po kilku jej ruchach położyłam się na brzuchu, jednak nie rozłożyłam ud by
spotęgować tarcie wibratora. Ala uklękła okrakiem na moich udach gdy zmieniłam pozycje
żeby mieć lepszy dostęp do mojej kobiecości. Jej ruchy raz były długie powoli wchodząc i
wychodząc ze mnie, raz pompowała we mnie jakby w szale sprawiając, że niemal wyłam.
Nagle przestała i wstała z łóżka zostawiając w mojej cipce wibrator. Odwróciłam się żeby
zobaczyć co się dzieje, bo zrobiła to nagle bez ostrzeżenia, zobaczyłam swoje spocone
pośladki z których wystawała zabawka, uśmiechnęłam się lekko i wysapałam:
– Co się stało, dlaczego wstałaś?
Alicja podeszła do drzwi i zamknęła je na klucz.
– Widzisz, całą noc drzwi były otwarte, podczas naszej zabawy i teraz też. Chciałabyś żeby
wszedł tu chociażby Janek i zobaczył co robimy zbok jeden? – popatrzyła na mnie.
Uśmiechnęłam się tylko oblizując bardzo zmysłowo usta. Ala podniosła wzrok do góry na
sufit i dodała – No tak kogo ja pytam, jesteś w takim stanie że gdyby wszedłby tu byle chłop
zdarłabyś z niego ciuchy i wydymałabyś ostro.
Ala szybkim krokiem podeszła do łóżka i dosłownie wskoczyła na moje uda z powrotem
chwytając wibrator niemal natychmiast i z całej siły wpychając prawie cały we mnie.
Zabolało mnie to trochę, ale nie trwało to długo.
Wypięłam do góry pupę gdy koleżanka nie przerywając pompowania dołączyła dwa palce
pieszczące moją łechtaczkę. Do tych pieszczot dołączyłam ruchy bioder w tył i w przód –
fantazjowałam o wczorajszym wieczorze, o kutasie Mirka wbijającym się we mnie tak jak
teraz wibrator. Nie trwało to długo. Mój oddech stał się coraz szybszy, z moich ust
wydobywał się niemy krzyk który powodował nadciągający orgazm. W końcu zalała mnie
fala spełnienia niczym prąd przeszywający całe ciało od stóp do głów. Mimo woli
krzyknęłam, zaraz Alicja zasłoniła mi usta widząc, że straciłam niemal kontakt z
rzeczywistością. Opadłam na łóżku ledwo z rozkoszy łapiąc z trudem powietrze. Ala wyjęłam
zabawkę z mojej dziurki i wstała, podeszła do mojego pustego łóżka i położyła się będąc
nadal naga. Zastanowiło mnie to troszkę, ale nie wnikałam dalej. Leżała niczym playmates z
playboy’a. Gdy trochę ochłonęłam zapytałam:
– Nie uważasz, że jestem jakaś dziwna, seksoholiczka czy coś?
– Też miałam taki etap w swoim życiu, to chyba jest normalne i każda musi przez to przejść –

odpowiedziała.
– Może i tak, ale ja zaraz będę chciała znowu i znowu. Wszystko kojarzy mi się z seksem i
zaraz mam ochotę zrobić to. Nie wie dlaczego może teraz moje ciało odreagowuje związki
okraszone nieudanym seksem i teraz nadrabia z nawiązką.
– To tylko się ciesz nieustającym orgazmem – powiedziała cichym ciepłym głosem
– Ale mnie to męczy, wyobraź sobie, że ciągle myślisz o seksie i nie zawsze możesz to zrobić
z różnych przyczyn, nawet zaspokoić się sama. Mówię Ci jest to męczące… ale i bardzo
podniecające. Do tej pory taka nie byłam, jak Ci mówiłam lubiłam zabawiać się w różnych
miejscach, bardzo to na mnie działa naprawdę, ale od czasu przygody w pociągu z Markiem
coś jakby mnie przetkało i fala pożądania zalewa moje ciało jak tsunami albo woda z
przerwanej tamy.
Alicja popatrzyła na mnie ze zdziwieniem.
– Trochę Cię nie rozumiem. Jesteś młoda, ładna i wiecznie napalona. Korzystaj z tego, żaden
facet Ci się nie oprze, możesz mieć kogo chcesz w łóżku albo kusić mężczyzn do oporu,
bawić się nimi jak chcesz bo widząc taką śliczną dziewczynę facet myśli tylko o jednym, a
właściwie to co ma w spodniach – zerżnąć, zerżnąć, zerżnąć. Ciesz się póki możesz, bo
później będziesz miała męża, dzieci no i się zestarzejesz.
Zastanowiłam się przez chwile i cała aż rozpromieniałam.
– Kurcze masz racje jak nie teraz to kiedy – mówiąc to przyglądałam się ciele Ali dokładnie.-
Chciałabym mieć takie ciało jak ty w twoim wieku niczego Ci nie ujmując. Jak to robisz?
– Po pierwsze ćwiczę, po drugie nie jadam śmieciowego jedzenia. Są też ćwiczenia na
zgrabny tyłek i jędrne piersi – mówiąc to uśmiechnęła się. Widziałam, że jest jej bardzo miło,
że to mówię, ale zapewne sama wiedziała jakie ma atuty w wieku 37 lat i nie musiałam jej
tego przypominać.
Chwile pogadałyśmy jeszcze, ale dochodziła już 10 a chciałyśmy wybrać się nieco w głąb
południowych sąsiadów, inaczej niż wczoraj.
Ubrałyśmy się niespiesznie i zeszłyśmy na śniadanie z gotowymi już plecakami na wyjście na
szlak. W barze spotkałyśmy Mirka i Janka, jednak byli w towarzystwie jakiś dziewczyn (nie
widziałyśmy ich dotąd, pewnie weszły rano), wymieniliśmy tylko powitalne spojrzenia (Janek
tego jednak nie odwzajemnił, był chyba obrażony za wczoraj) i usiadłyśmy w drugim końcu
sali. W miarę szybko zjadłyśmy lekkie śniadanie i wyszłyśmy ze schroniska udając się na
szlak w stronę południa. Spojrzałam w niebo – było zachmurzone i złowrogie zupełnie inne
niż gdy się obudziłam, no ale jesteśmy w górach i tu pogoda zmienia się bardzo szybko.
Powiedziałam do Alicji:
– Zobacz chyba będzie padać
Spojrzała w niebo i powiedziała idąc nadal na przód.
– Nie, chyba nie a nawet jeśli to przelotnie. Jak się pospieszymy to do Harrahova zdążymy
przed burzą.
W barze już nie było nic przeciwdeszczowego więc szłyśmy bez zabezpieczenia.
Po jakiś dwudziestu minutach zaczęło padać, byłyśmy już na czeskiej stronie jednak do celu
miałyśmy jeszcze szmat drogi. Schowałyśmy się w leśnej budce przy szlaku i czekałyśmy aż
przestanie. Jednak z upływem czasu zauważyłyśmy, że deszcz nie ustaje lecz wzbiera na sile.
To już była prawdziwa ulewa. Mijali nas zaopatrzeni w pelerynki turyści idący do Polski i do
Czech. Siedziałyśmy tak może pół godziny. W końcu powiedziałam.
– Wiesz co chyba nici z naszej wyprawy dzisiaj, deszcz nie ustaje i nic na to nie wskazuje.
Będziemy musiały zawrócić – popatrzyłam na Alicje wyczekując odpowiedzi. Popatrzyła na
mnie smutnym wzrokiem.
– Masz racje, to chyba będzie najlepsze wyjście. Nie ma sensu czekać aż przestanie lać.
Wystawiłyśmy głowy za schronienie, lało jak z cebra. Popatrzyłyśmy na siebie.
– I tak będziemy mokre i tak, dobrze chociaż, że plecaki są wodoodporne – powiedziała

wracając na miejsce przygotowując się na powrót do schroniska. Zrobiłam to samo, po chwili
byłyśmy gotowe.
Pomimo deszczu było bardzo gorąco, wręcz parno. Wyszłyśmy na zewnątrz i oberwałyśmy
rzęsistym deszczem sprawiając, że po kilku chwilach byłyśmy już całkowicie mokre.
Popatrzyłyśmy na siebie, wzruszyłyśmy ramionami i szybkim krokiem podążałyśmy do
schroniska.
Po kilku minutach szybkiego marszu byłyśmy już na polskiej stronie, jednak dzielił nas
jeszcze spory kawałek do celu. Popatrzyłam na Alicje, wyglądała pięknie, jak miss mokrego
podkoszulka. Miała rozpiętą kurtkę zza której przez całkowicie przemoczoną koszulkę
prężyły się jej jędrne piersi, woda spływała po nich docierając do szortów i opłukując jej uda.
Ja wyglądałam niewiele lepiej, z tym że moje spodnie do kolan ściśle przylegały do ciała. Ale
spojrzała na mnie i nasze spojrzenia się spotkały.
– O co chodzi Karola, coś nie tak – spytała mrużąc oczy z powodu deszczu.
– Nie nie, podziwiam tylko twoje zmoczone ciało – odpowiadając jej zaśmiałam się lekko
spoglądając znowu na jej piersi. Alicja popatrzyła na mnie lustrując mnie od stóp do głów.
– Ty wyglądasz niewiele lepiej, nie martw się.
Zamyśliła się przez chwile idąc dalej. Szłyśmy tak w milczeniu chwile gdy powiedziała:
– Zawsze chciałam pobiegać nago po trawie w deszczu a nigdy tego nie zrobiłam mimo
okazji… – zawiesiła głos powoli spoglądając mi w oczy. To było jednoznaczne: teraz chciała
to zrobić. Zastanowiłam się chwile: “w sumie dlaczego nie też zawsze to chciałam zrobić”.
– Ale na szlaku chcesz biegać z gołymi cyckami – zapytałam
– Nie, nie na szlaku. Za chwile będziemy przechodzić koło polany schowanej w głębi lasu,
zauważyłam ją jak przechodziłyśmy idąc do Czech. Może tam, masz ochotę to zrobić? –
zapytała patrząc na mnie zalotnie. Podnieciła mnie możliwość tańca w deszczu nago. Nic nie
odpowiedziałam przyspieszając kroku. Alicja roześmiała się i podążyła moim krokiem
dotrzymując mi tempa.
Po kilkuset metrach zawołała.
– To tutaj patrz!! – mówiąc to zaczęła truchtać w stronę łąki jakby była na joggingu.
Na małym wzniesieniu za rzędami drzew wypatrzyłam niewielką polane. Rozejrzałam się czy
nikt nas nie widzi – za nami szli jacyś ludzie ale w dół na czeską stronę. Poszłam w ślady
przyjaciółki i po chwili do niej dołączyłam zatrzymując się już na polance. Gdy dobiegłam na
nią Alicja była już w samej bieliźnie. Zrzuciłam plecak gdy już naga podbiegła do mnie łapiąc
za rękę. Nic nie mówiąc ciągle tańcząc zaprowadziła mnie na środek polanki. Zaczęłam
zdejmować kurtkę podczas gdy ona kucnęła zdjęła mi buty i spodnie. Zostałam w samej
przemoczonej koszulce i bieliźnie, koszulki pozbyłam się chwile później podczas gdy Alicja
zdjęła mi delikatnie majteczki sprawiając że byłam prawie naga. Od razu przypomniało mi się
co robiłyśmy nocą w schronisku, co podnieciło mnie niesamowicie zważywszy na
niecodzienne okoliczności. Zdjęłam stanik zostając całkowicie naga podczas gdy Ala stanęła
znowu w pionie obejmując mnie z biodra i zaczynając kołysać moim ciałem w rytm jej tańca.
Tańczyłyśmy tak objęte jedna drugą w deszczu, który zaczął lać coraz bardziej. Odskoczyłam
od Alicji i zaczęłam biec przed siebie stawiając stopy na mokrej trawie i odgarniając blond
włosy z czoła. Czułam się niesamowicie, jakby deszcz zmywał ze mnie wszystkie grzechy.
Nie interesowało mnie czy ktoś może nas zobaczył i zmierza tu celem przypatrzenia się bliżej.
Zatrzymałam się na końcu polany odchylając głowę do tyłu by deszcz padał na moją twarz.
Otworzyłam usta chwytając spadające krople deszczu gdy usłyszałam, że Alicja biegnie w
moją stronę, nie ruszyłam się jednak. Gdy dobiegła do mnie zasapana bieganiem w deszczu
po polanie od razu złapała mnie za biodra wtulając swoje ciało w moje. Stałyśmy tak pewien
czas pozwalając by deszcz obmywał nas gdy poczułam jak mokre ręce towarzyszki zjechały z
bioder gładząc mnie po udach i z powrotem. Nic nie mówiłam bo robiła to bardzo delikatnie

co sprawiło, że subtelnie zaczęłam pieścić swoje sterczące sutki. Widząc to Alicja zaczęła
dotykać wewnętrznej stron moich ud. Przeszedł mnie prąd i aż wzdrygnęłam się. Zobaczyła to
pewnie, bo zaraz delikatnie zaczęła kierować ręce wyżej aż dotarła do wzgórka łonowego.
Złapałam ją za rękę i sprawiłam, że mocniej naciskała już na moją cipkę…
– Zajmę się tobą – powiedziała to i odstawiła moją rękę od jej która natychmiast powędrowała
na piersi i dołączyła do drugie. Delikatnymi kolistymi ruchami drażniła moją łechtaczkę co
sprawiło, że moje biodra powędrowały w tył wypinając pośladki w jej stronę. Za chwile już
jedną ręką pieściła mój guziczek a drugą cipkę wkładając powoli dwa palce do środka.
Przestałam pieścić swoje piersi i wyciągnęłam ręce do tyłu łapiąc Alicje delikatnie za kark.
Jej ruchy stawały się coraz bardziej gwałtowne i szybsze. Ręka spoczywająca dotychczas na
mojej łechtaczce powędrowała wyżej i zaczęła pieścić piersi. Poddawałam się całkowicie
pieszczotom Alicji. Odchyliłam głowę do tyłu by deszcz znowu obmywał mi twarz. Było to
niesamowite, z jednej strony pieściła mnie inna kobieta a z drugiej czułam spadające krople
na twarz i piersi. Ruchy w mojej cipce stały się coraz szybsze co sprawiło, że przeszył mnie
dreszcz i lekko ugięły mi się kolana, co natychmiast wyłapała Alicja i ręką, która pieściła
moje cycki złapała mnie wpół. Czując to opadłam robiąc jakby skłon do przodu i tak
zostałam. Czułam każde dotknięcie jej palców w moim wnętrzu. Po chwili mój oddech stał
się szybszy i czułam jak fala orgazmu zbliża się nieubłaganie. Moje jęki stawały się coraz
głośniejsze i szybsze a ruchy palców w mojej cipce coraz głębsze. Zaczęłam z rozkoszy
ruszać biodrami w tył i do przodu gdy zalewał mnie niesamowity orgazm, ledwo stałam na
nogach przewieszona wpół.
Ruchy Ali stały się coraz wolniejsze by w końcu przestała mnie pieścić i wyjęła mokre palce
ze mnie wkładając sobie je do ust. Za chwile doszłam do siebie, wyprostowałam się i
odwróciłam w stronę Alicji. Pocałowałam ją namiętnie z języczkiem, ta nie pozostała mi
dłużna i tak nasze języki tańczyły w namiętnym pocałunku, podczas gdy nasze dłonie
wędrowały po mokrych ciałach. Przestałam ją całować i uklękłam na oba kolana przed
kochanką. Zaczęłam wyciągać ręce pieszcząc jej piersi, brzuszek, biodra i uda docierając w
końcu do jej szparki. Dotknęłam ją tak, że mój kciuk wszedł delikatnie i płytko w nią i
przesunęłam z dołu do góry sprawiając, że aż jęknęła cichutko. Spojrzałam jej w oczy, które
były pełne podniecenia i pożądania, wiedziałam co mam robić. Moje usta natychmiast
przywarły do jej łechtaczki i zaczęłam ją ssać szaleńczo podczas gdy mój palec wylądował w
jej wnętrzu. Ala aż podskoczyła by po chwili przytrzymać mi głowę ręką żebym tylko nie
przerywała tej pięknej chwili. Dołączyłam zaraz drugi palec i podobnie jak moja koleżanka z
całą pasją wwiercałam je w nią. Alicja złapała drugą ręką mnie za głowę sprawiając, że nie
mogłam się prawie ruszyć, nie chciałam, bo pragnęłam by Alicja w ten właśnie sposób doszła.
Zwolniłam ruchy palców i skoncentrowałam się bardziej na ssaniu jej łechtaczki co sprawiło,
że Ala wygięła się w łuk i oparła się jedną ręką na pniu, który był za nią. Bardziej rozłożyła
nogi i ręka która dotychczas dociskała moją głowę do cipki powędrowała na jej biust
pieszcząc kolistymi ruchami. Pod wpływem nadciągającego spełnienia, że zaczęła w szybki
sposób kręcić biodrami sprawiając, że moje pieszczoty stały się coraz trudniejsze dla mnie,
ale byłam dosłownie przyssana do niej i moja głowa kręciła się zgodnie z rytmem jej ruchów.
Nagle wyprostowała się niemal na pniu a z jej ust wydobył się przytłumiony jęk zwieńczony
cichym “achhhhhhh”.Opadła obok pnia ledwie żywa, położyłam się obok niej na mokrej
trawie. Leżałyśmy tak kilka minut patrząc na siebie i słuchając szumu deszczu, który
nieprzerwanie padał na nasze ciała w ten upalny deszczowy dzień.
– Dziękuje – powiedziałam cichutko do niej patrząc w oczy i poprawiając jej włosy będące
przez to wszystko w nieładzie zasłaniając jej oczy.
– O nie, to ja dziękuje. To było najlepsze lizanko jakie kiedykolwiek miałam Karolina,
naprawdę – mówiła te słowa gdy zauważyłam że dopiero teraz powoli dochodzi do siebie po
mojej minecie. Nie przypuszczałam, że aż tak na nią zadziała ale może to tak jak w moim

przypadku sprawiły to również miejsce i deszcz padający nieprzerwanie. Pocałowałam ją w
usta, wstałam i zaczęłam się ubierać nie wkładając majtek ani stanika, bo przecież to nie
miałoby już sensu. Za chwile Alicja zrobiła to samo, założyliśmy plecaki i zeszliśmy ze
wzniesienia schodząc na szlak jak gdyby nigdy nic udałyśmy się do schroniska gdzie czekały
suche ciuchy i obiad którego tak teraz pragnęłam.
Po dobrych 30-tu minutach doszłyśmy do wejścia schroniska. Przy drzwiach stało dwóch
nieznajomych mężczyzn w średnim wieku popijających piwo pod daszkiem. Gdy zbliżaliśmy
się do nich zauważyłam, że przyglądają się nam, a przynajmniej mi. Nie miałam stanika pod
koszulką co sprawiało, że moje sutki przylegające do zmoczonego okrycia były doskonale
widoczne. Przeszłyśmy obok nich udając się bezpośrednio do pokoju, gdy zauważyłam jak
jeden z nich bezczelnie przygląda się moim piersiom, spojrzałam spode łba na niego
rozczesując włosy na bok, puścił mi oko a ja uśmiechnęłam się do niego. Weszłyśmy do
pokoju zamykając się na klucz. Od razu zaczęłyśmy zdejmować kompletnie mokre ciuchy z
siebie, zostając po chwili nago. Położyłam się na łóżku i zamyśliłam się na chwile. Alicja
zauważyła to i zapytała wycierając mokre włosy ręcznikiem.
– O czym myślisz Karola? – mówiąc to nie patrzyła mi w oczy, bo była odwrócona do mnie
plecami. Oparłam się na łokciu o łóżko i mocno klepnęłam ją w pośladek. Odwróciła się
natychmiast śmiejąc się do mnie.
– O niczym, ale tak się zastanawiam co będziemy robić przez resztę dnia. Jest przecież jeszcze
bardzo wcześnie a z tego co widziałam to za dużo rozrywek tu nie ma. Masz jakieś
propozycje? – zapytałam Alicje patrząc w okno za którym była ściana wody.
– Mam laptopa ze sobą jakby co – powiedziała udając się do szafy i wyjmując zapięty w torbę
sprzęt.
– OOOOO to może nie będzie aż tak źle, a masz tutaj zasięg? – zapytałam podrywając się z
łóżka momentalnie.
– No jasne że mam- włączyła go i zaczęła się w końcu ubierać, co i ja uczyniłam czekając na
to aż skończy się ładować. Założyłam białe leginsy, krótką koszule i nieśmiertelne buty nike.
Przeglądałyśmy zawartość jej laptopa, lecz w pewnej chwili zapytałam
– Może pójdziemy na dół i coś zjemy, bo czuje właśnie jak mnie skręca z głodu? – zapytałam
robiąc zbolałą minę
– Masz racje później dokończymy – zapowiedziała wstając i chowając laptopa pod kołdrę.
Schodząc na dół do baru spotkałyśmy znajomych mężczyzn z wejścia. Pomachali nam stojąc
dalej pod drzwiami i pijąc następne piwo, odpłaciłyśmy im tym samym posyłając szczere
uśmiechy. Zamówiłyśmy gorący posiłek dwudaniowy (zupa i zestaw obiadowy) i po piwku z
sokiem. Odpoczywałyśmy po forsownym marszu rozmawiając o wszystkim. Po krótkim
czasie weszli dwaj faceci z pod drzwi i zamówili kolejną kolejkę. Przyjrzałam im się nieco
lepiej gdy stali przy barze. Byli zadbanymi, dobrze ubranymi, postawnymi facetami na oko
jeden 35-40 drugi koło 45 lat. Popatrzyli na nas widząc że przyglądamy im się, jednak
pozdrowili nas tylko unosząc kufle z piwem i wyszli. Trochę przynajmniej mnie to zdziwiło –
jeden przyglądał się mojemu ciału nachalnie godzinę temu, a teraz mając sposobność
podejścia i zagadania nic nie zrobił, hmmmmm.
Dokończyłyśmy jasne pełne i wróciłyśmy do pokoju. Alicja zaraz wyjęła laptopa i włączyła
internet, wtedy zapytałam ją:
– Byłaś kiedyś na czacie?
– Czasami, ale nie miałam na to czasu i jakoś mnie to nie kręciło. O czym ja mam rozmawiać
z kimś kogo nawet nie widzę? – odpowiedziała wzruszając ramionami.
– Wiesz ja czasem wchodzę na czata i rozpalam chłopców rozmowami o seksie –
odpowiedziałam jej zbliżając się bardziej do niej. Popatrzyła na mnie i chwilkę się
zastanawiała. W końcu powiedziała ustępując mi miejsca przed ekranem:
– Nieźle brzmi, wejdź i zobaczymy jak się rozwinie.

Od razu weszłam na czat wirtualnej polski, wybrałam pokój o nazwie “seks” i weszłam.
– Jaki sobie wybierzemy nick? – zapytałam ale Alicja nie była zdecydowana i zapytała mnie
– A ty jakiś używałaś wchodząc?
– To zależała od nastroju – gdy byłam podniecona byłam mokrą cipką, chętną Karoliną, ciasną
dziurką, nieraz byłam po prostu Karolina 24 – odpowiedziałam jej i pytająco popatrzyłam. Ala
chwile myślała i zaproponowała
– A może “dwie cipki 24 i 36”, ok? – popatrzyła na mnie, zauważyłam, że spodobało jej się to.
– Jak najbardziej – wpisałam nick i weszłam.
Gdy strona załadowała się Alicja zapytała mnie lustrując “listę gości”:
– To do kogo najpierw napiszemy? – mówiąc to zagryzała wargi. Popatrzyłam na nią i
zauważyłam, że naprawdę rzadko bywała na czatach i spodobało jej się to – ciekawość
mieszała się z podnieceniem.
– Dziewczyno z takim nickiem nie musisz nikogo szukać to oni będą walić drzwiami i oknami
zobaczysz – uspokoiłam ją nieco. I miałam racje, za chwile zaczęli do nas pisać “On 40”,
“Właśnie wale konia 17”, “Mirek 28”, “cipkoliz” i inni o podobnych nickach. Przeglądałyśmy
co napisali najpierw:
– Cześć jestem Kamil
– Cyberek?
– Macie już mokro?
– Lubicie się zabawiać ze sobą?( przy tym wpisie spojrzałyśmy na siebie i roześmiałyśmy się
głośno)
– Skąd jesteście? Dojadę w okolice Wawy.
I inne tego typu. Alicja przeglądała każdego posta i widziałam, że coraz bardziej podoba jej
się to i jednocześnie podnieca. Jednak rozmowy z chłopcami nie układały się za dobrze, w
dużej większości okazywali się zwykłymi chamami. Niektórzy jednak podawali nam adres,
gdzie można było zobaczyć sterczącego fiuta rozmówcy.
Z dwoma zgodziłyśmy się nawet na kamerki. Pierwszy chyba nie do końca wierzył, że ją
włączymy. Jednak gdy “ostro zrucham” zorientował się, że jest “na wizji” szybko się rozebrał
podczas gdy my byłyśmy ubrane. Zaczął natychmiast szybko onanizować się, co skutkowało
bardzo szybkim wytryskiem i wyłączeniem się przez niego, chyba młody był chodź nie
widziałyśmy jego twarzy. Drugi natomiast okazał się pięćdziesięciokilkuletnim facetem.
Rozmawiałyśmy z nim dobre pół godzinki, nie nalegał na cyberseks. Po upływie jednak
owych 30-tu minut zaczął być nieprzyjemny i nachalny. Chciałyśmy się stopniowo
rozgrzewać, podczas gdy on w pewnym momencie napisał “a teraz rozbierać się i lizać sobie
pizdy szmaty” (nienawidzę słowa pizda, jest bardzo wulgarne chyba dlatego, dużo bardziej
lubię słowo cipka – a co do szmat… hmmm przez ostatnie dwa dni czułam się trochę jak
szmata, ale w codziennym życiu taka nie jestem i chyba dlatego tak to mnie dotknęło).
Popatrzyłyśmy na siebie wymownie wyłączyłyśmy się.
– Co teraz proponujesz? – zapytała Alicja
– Sama nie wiem… – zawiesiłam na chwile głos zastanawiając się co odpowiedzieć. – Chodź
do baru, zobaczymy co się tam dzieje – stanowczo zarządziłam mimo, że byłam młodsza od
niej.
Alicja zgodziła się i zeszłyśmy na parter. W barze nie było dużego ruchu, zdziwiło to nas w
końcu zapadały już ciemności i duża większość lokatorów powinna już wrócić. Mirka i Janka
też nie było. A może po prostu było mało ludzi zameldowanych?
Stanęłyśmy przy barze zamawiając piwo z sokiem i rozglądając się po sali. Zauważyłyśmy
dwóch facetów grających w piłkarzyki głośno się śmiejących. Rozpoznałam w nich
mężczyzn, którzy wystawali przy drzwiach wejściowych. Chwile im się przyglądałyśmy gdy
nas zauważyli. Uśmiechnęli się grzecznie, pozdrowili nas i z powodu dużej odległości
dzielącej nas od siebie zawołali przez całą długość sali:

– Cześć dziewczyny, chodźcie do nas, zagramy.
Popatrzyłam pytająco na Alicje, która uśmiechnęła się i ze szklanką piwa w ręku zaczęła iść
w ich stronę. Zrobiłam to samo i za chwile stałyśmy przy stole.
– Jestem Sławek – powiedział ten starszy uśmiechając się łagodnie.
– Witam Jarek, miło mi – powiedział natychmiast po koledze drugi.
Przywitałyśmy się z nimi równie przyjaźnie i zaczęliśmy rozmowę jakbyśmy się z nimi znali
kupę czasu. Dziwne, ale od razu obie znaleźliśmy z nimi wspólny język. Byli kulturalnie i
szalenie zabawni. Sławek jest z zawodu informatykiem a Jarek prowadzi własną firemke a
właściwie hurtownie z nabiałem. Jarek po dobrym kwadransie zapytał:
– Może zagramy mecz faceci na babeczki? – spojrzał na Sławka, który zapalił się od razu na
ten pomysł.
– My na was? – zapytała Alicja kując mnie raz po raz łokciem. Wiedziałam, że spodobał jej się
ten pomysł i aż się paliła. Na studiach nieraz grałam w akademiku w piłkarzyki więc nie
byłam taka znowu zielona w te klocki, nie wiem jak Ala. Stanęłyśmy z Alicja po jednej a
nowi znajomi po drugiej stronie stołu i zaczęliśmy grę.
1-0
2-0
3-0…
7-0. Dostawałyśmy potężne baty, strzeliłam trzy samobóje co za każdym razem powodowało
rozbawienie u mnie jak i u reszty grupy. Widziałam, że mężczyźni bardzo dobrze orientują się
w tej grze i nie chcieli nas za bardzo skrzywdzić, ale nasze zagrania nadawały się do kabaretu.
Pierwszy mecz skończył się wynikiem jednak 10-4 i nie ukrywam byłyśmy zadowolone z
tych czterech bramek. Następne mecze zagraliśmy mieszając się: ja ze Sławkiem, Alicja z
Jarkiem. Zagraliśmy tak trzy mecze, które były bardzo wyrównane i kończyły się minimalną
wygraną to jednej to drugiej strony. Stojąc przy Sławku czułam jego zapach, woda kolońska
zmieszana z zapachem mężczyzny bardzo mi się podobał. Raz po raz zbliżałam się niby
przypadkiem do niego i cała chłonęłam jego zapach, bardzo zmysłowy. Niekiedy nawet,
niechcący, ocierałam się o niego co powodowało jego miły uśmiech, ale tylko uśmiech.
Patrzyłam jak Ala z Jarkiem coraz bardziej się spoufalają. Zaczęło się od uśmiechów, później
było drażnienie się aż w końcu dotknięcia po torsie, ramieniu i plecach Jarka, który
odwzajemniał się tym samym, oczywiście nie po biuście, obaj byli dobrze wychowani i
pomimo alkoholu i naszego towarzystwa zachowywali się naprawdę jak dżentelmeni. Sławek
aż za bardzo.
Obaj poszli do baru po piwo rozmawiając między sobą, zostawiając nas same.
– Rzadko spotyka się teraz taki facetów na poziomie… Inteligentni, z poczuciem humoru,
szarmanccy… – rozmarzyła się Alicja podchodząc do mnie z drugiej strony stołu. Patrzyła na
Jarka jakby zaraz chciała zedrzeć z niego ubranie i kochać się z nim na stole.
– Sławek aż za bardzo jest dżentelmenem, nawiasem mówiąc pachnie jak Bóg.
Gdy przyszli z porcją drinków dla nas i piwem dla siebie, Alicja zapytała:
– A może sprawimy żeby gra miała więcej emocji?
Popatrzyli po sobie ze zdziwieniem i Jarek zapytał:
– A co masz na myśli Ala?
– Na przykład… przegrani wykonuje polecenie zwycięzców – spojrzała na mnie wiedząc, że
nie uzgodniłyśmy tego między sobą. Ale pomysł bardzo mi się spodobał, znowu czułam
znajome mrowienie w brzuchu i chciałam zrobić coś szalonego. Alicja też chyba chciała iść
krok dalej, może wyczuła moje pragnienia.
Popatrzyli na siebie i dotychczasowe zdumienie zastąpiła ochota na grę z nami dalej w
składach my – one.
Mecz się zaczął i oniemiałam tak jak Sławek z Jarkiem. Alicja grała teraz jakby nigdy nic

innego nie robiła. Messi wśród piłkarzyków. Robiła co chciała. Nasi rywale dotychczas
będący rozluźnieni, stali się bardzo skupieni widząc co się dzieje. Alicja nic nie mówiła, ale
rozczytałam ją całkowicie – dotychczas grała na “pół gwizdka” jednak gdy gra toczyła się o
jakąś stawkę pokazała co potrafi naprawdę. Nagle powiedziała:
– Byłam w reprezentacji akademika w piłkarzyki. Jako jedyna dziewczyna i zawsze
wygrywaliśmy.
Okazało się, że słaba gra to była zasłona dymna, Alicja wszystko wymyśliła, miała swój plan
i aż się bałam co jeszcze wymyśliła na dzisiejszy wieczór. Forma partnerki była chyba
zaraźliwa i zaczęłam grać jak nigdy dotąd.
Zdziwieni faceci najpierw przegrali 10-6, później 10-4 by na koniec dostać 10-3. Za każdym
razem chciałyśmy od nich drinki, tak więc po trzecim meczu szumiało mi już w głowie
troszkę. Alicja spojrzała na zegarek i powiedziała zdenerwowanym głosem:
– Ostatni mecz, bo za pół godziny zakręcają gorącą wodę a my jeszcze nie byłyśmy pod
natryskami.
Patrzyłam na nią i wiedziałam, że ma plan, zarzucała sieci na naszych “rywali”, podobało mi
się to wiedząc, że ten wieczór będzie miał swój ciąg dalszy.
Ostatni mecz był dość jednostronny, zakończył się wynikiem 10-3, tak jak ostatni. Po
ostatniej piłce Sławek zapytał:
– Jeszcze dwa na odchodnego.
Alicja powiedziała nie konsultując się ze mną:
– Nie… umyjecie nam plecy.
Mogłyśmy to zrobić jedna drugiej pod prysznicem, w końcu znałyśmy swoje ciała bardzo
dobrze, ale Alicja miała plan i trzymała się go do końca.
Sławek i Jarek patrzyli to na siebie to na nas rozbierając przy okazji wzrokiem. Cicho
zamienili kilka słów.
– Jeśli tego chcecie – powiedział Sławek w imieniu swoim i Jarka.
Poklepałam Alicje po pośladkach, dając jej do zrozumienia, że jestem pełna podziwu dla jej
sprytu i inteligencji.
– Spotkamy się przy prysznicach za pięć minut, ok? – powiedziała władczo Ala nie czekając
na odpowiedź. Chwyciła mnie za rękę i pociągnęła za sobą w stronę schodów zostawiając
znajomych przy stole.
W pokoju zaczęłyśmy się rozbierać przygotowując się do kąpieli. Alicja była bardzo
napalona, podczas gdy była naga zaczęła przez chwile głaskać się po cipce. Cała ta sytuacja
sprawiła, że też jeszcze bardziej się podnieciłam i podeszłam do niej nago. Zaczęłam ją
całować i pieścić po piersiach.
– Karolina przed nami cała noc, spokojnie. Przecież jesteśmy umówione – Alicja powiedziała
to klepiąc mnie po tyłku tak jak ja ją jeszcze kilka minut wcześniej.
Przez te nasze zabawy dzisiaj rano i w lesie bardzo spodobał mi się seks z kobietą i nadal
byłam głodna pieszczot Alicji. Ale rozumiałam, że jesteśmy umówione i nasi nowi znajomi
mogą już czekać by wykonać swoje zadanie. Przewinęłyśmy się tylko ręcznikami. Wyjrzałam
i upewniłam się, że korytarz jest pusty i wyszłyśmy z pokoju kierując się do łazienki,
trzymałam w ręku tylko żel pod prysznic. Przemknęłyśmy się szybko i doszłyśmy do celu. W
środku czekali już Jarek ze Sławkiem ubrani w gustowne szlafroki. Podeszłyśmy do nich
powoli patrząc na nich, podczas gdy oni lustrowali nas od stóp do głów.
– Gotowi na mycie? – zapytała Alicja stojąc przed Jarkiem i patrząc na jego dolne okolice
szlafroka.
– Jeśli trzeba… – powiedział Sławek świdrując moje ciało okryte tylko krótkim ręcznikiem,
który ledwo zasłaniał mi tyłek.
Alicja wzięła mnie za rękę i zaprowadziła pod natrysk w ostatniej kabinie. Mężczyźni poszli

za nami obserwując każdy nasz ruch. Weszłyśmy do środka szybko pozbywając się
ręczników. Sławkowi i Jarkowi rozbłysły oczy gdy zobaczyli nasze ciała podczas gdy my
odwróciłyśmy się do nich plecami ukazując pośladki i odkręcając wodę. Ta oblewała
najpierw nasze włosy by za chwile płynąc po ramionach, plecach i tyłkach aż na kafelki. Gdy
już byłyśmy zupełnie mokre odwróciłyśmy się do chłopaków ukazując tego czego jeszcze nie
widzieli. Pożerali nasze ciała wzrokiem uchylając jednocześnie usta. Dawno pewnie nie
widzieli takich ciał jak nasze i nie spodziewali się co im się przydarzy dzisiaj.
Wzięłam trochę żelu na rękę i zaczęłam namydlać swoje ciało zaczynając od ramion a na
pośladkach kończąc. Alicja zrobiła podobnie jak ja z tą różnicą, że “przypadkiem” upuściła
żel i schyliła (a właściwie wypięła) się odwrócona do facetów tyłem. W takiej pozycji
odwróciła głowę w stronę Jarka i Sławka. Na jej pokaz z pożądaniem patrzył Jarek, Sławek
zaś obserwował mnie wcierającą żel w piersi i brzuszek. Obaj trzymali ręce w kieszeniach
szlafroków, ale obaj też mieli wzwody co uwidoczniło się w postaci “namiotów”. Podnieciło
mnie to i złapałam Alicje za rękę i przysunęłam do siebie. Objęłam ją w pasie i zaczęłam
całować namiętnie z języczkiem. Ta nie była mi dłużna i po chwili obie namiętnie się
całowałyśmy i pieścić piersi i uda. Po chwili, która trwała może z minute Sławek powiedział
lekko zniecierpliwiony:
– Hej laseczki, a my? Nie zapomniałyście o czymś?
Popatrzyłam na Sławka, później na Alicje i tak w koło. Aż Alicja przytaknęła i odwróciłyśmy
się plecami do chłopaków.
– Czekamy… – powiedziałam podając tyłem żel pod prysznic.
Żeby wejść pod strumień wody musieli się rozebrać. Poczułam jak Sławek bierze żel i po
chwili usłyszałam jak ich szlafroki opadają na ziemie. Nie odwróciłam się tylko spojrzałam
na Alicje, która puściła mi oko. Była spokojna i rozluźniona, ale jednocześnie czułam wręcz
namacalnie jej podniecenie.
Za chwile poczułam za sobą ciepło ciała Sławka i zaraz jego rękę rozcierającą na moich
plecach żel. Jarek zrobił zupełnie tak samo. Wmasowywali, a właściwie pieścili nasze plecy.
Ręce Sławka raz dotykały mojego karku aż odrzucałam głowę do tyłu, raz w pobliżu moich
bioder masując je czule. Wtedy poczułam, że czubek jego kutasa dotyka moich pośladków.
Zdałam sobie sprawę, że jednym ruchem mógł wejść we mnie, jednak zachował spokój.
Podnieciło mnie to jeszcze bardziej i powiedziałam do niego:
– A teraz tyłek, wymasuj mi pośladki… i pomiędzy nimi też oczywiście.
Sławek grzecznie wysłuchał mojej prośby i szybko zabrał się do roboty. Po chwili grzecznego
masażu zaczął delikatnie rozchylać moje pośladki ukazując cipkę. Stał tak za mną ze
sterczącym kutasem kilka centymetrów od rozchylonych pośladków i tylko od niego zależało
co się zaraz wydarzy. Spojrzałam na Alicje. Była odwrócona przodem do Jarka i na stojąco
trzepała mu konia, jego ręka zaś wędrowała pomiędzy nogami Alicji. Nie wytrzymali już
zdaje się i byli gotowi iść na całość, Sławek zachowywał spokój (może to z wiekiem
przychodzi) i pieścił mnie dalej opuszczając cipkę.
– Chodźcie do naszego pokoju – powiedziała Alicja puszczając kutasa Jarka i klepiąc mnie po
ramieniu. Odwróciłam się i zobaczyłam kutasa Sławka który dotychczas opierał się na moich
pośladkach. Nie był tak wielki jak Janka ale nie miał się czego wstydzić. I wtedy
uświadomiłam sobie, że każdy facet z którym się pieprzyłam podczas mojego wyjazdu miał
większego od “mojego” Adama. Chyba trudno mi będzie spojrzeć mu w oczy po tym
wszystkim. Z tego chwilowego rozrachunku wybudziła mnie Alicja mocnym klepnięciem w
tyłek.
– Idziesz? – zapytała chwytając ręcznik i zasłaniając się nim natychmiast. Chwile popatrzyła
na mnie. Zrobiłam to samo i wyszłyśmy z pod natrysków.
– Pójdziecie do nas… chłopcy? – zapytała Sławka i Jarka Alicja znając już odpowiedź.

[caption id="attachment_4600" align="alignnone" width="300"] Soczyste Milfy[/caption]

Chwyciła mnie za rękę i udając się w stronę drzwi co chwile oglądałyśmy się na nich kręcąc
przy tym tyłkami. Ubrali się i powoli ruszyli naszym śladem. Wyszłyśmy z łazienki i
natychmiast pobiegłyśmy do swojego pokoju upewniając się czy faceci nas zobaczą.
Wbiegłyśmy do pokoju i zrzuciłyśmy od razu ręczniki. Wskoczyłyśmy na łóżka, każda swoje
i czekałyśmy. Za około pół minuty weszli Jarek ze Sławkiem. Gdy nas zobaczyli uśmiechnęli
się do siebie, zamknęli drzwi i zrzucili szlafroki. Mieli nieco opadnięte kutasy, podchodząc do
nas. Siedziałyśmy okrakiem na łóżkach gdy podeszli. Jarek stanął naprzeciw Alicji, ta bez
namysłu wzięła jego fiuta do buzi. Sławek też stanął przede mną, ale zamiast wkładać mi
kutasa pocałował mnie w usta wpychając język do środka. Kątem oka widziałam, że Alicja
ssała już sterczącą pałę, która raz wychodziła z jej ust by zaraz wejść ponownie. Sławek
natomiast położył mnie na łóżku klęcząc w moich nogach, rozłożył je i zaczął pieścić
wewnętrzną stronę ud. Po chwili pieszczot polizał moją cipkę co sprawiło, że przeszedł mnie
dreszcz rozkoszy. Złapałam go za głowę przykładając ją do krocza, nie musiałam długo
czekać by Sławek zaczął pieścić mi łechtaczke. Wiedział jak to robić bo po krótkim czasie
zaczęłam się wić w łóżku z rozkoszy pieszcząc swoje jeszcze mokre piersi.
Alicja w tym czasie przestała ssać Jarka, stanęła na łóżku tak, że na wysokości jej cipki
znajdowała się głowa mężczyzny. Od razu rozchylił płatki jej cipki i z wielką zapalczywością
wessał się w nią. Sławek po krótkim lecz intensywnym ssaniu mojej cipki, położył mnie na
boku twarzą do pozostałej pary i położył się za mną. Wiedziałam, że zaraz wejdzie we mnie,
ale jeszcze nigdy nie miałam w sobie kutasa faceta w takim wieku i byłam ciekawa co potrafi
z nim zrobić. Po krótkiej chwili poczułam jego męskość na pośladkach przesuwającą się w
stronę cipki. Powoli wszedł we mnie, nie jak jakiś młokos, ale z dostojeństwem. Poczułam jak
wypełnia mnie coraz bardziej aż przestał i wysunął go trochę by za chwile znowu wejść do
końca. Pieprzył mnie powoli, ale było mi bardzo dobrze, oparłam głowę o poduszkę i
czerpałam przyjemność z jego ruchów.
Alicja zaś wypięła się na czworaka w stronę Jarka na łóżku i naprowadziła jego sprzęt ręką do
dziurki. Wdarł się w nią gwałtownie sprawiając, że Alicja aż jęknęła. Zaczął od samego
początku mocno ruszać biodrami. Gdy tak na nich patrząc z boku wydawało się, że Jarek po
prostu gwałci Alicje, tak to wyglądało. Jednak moja koleżanka czerpała wielką rozkosz z jego
pchnięć, w końcu była dymana tak jak ona tego chciała – mocno zdecydowanie. Ja natomiast
zmieniłam pozycje. Położyłam Sławka na plecach i dosiadłam go na jeźdźca. Powolnymi
ruchami zaczęłam swoją jazdę podczas gdy Alicja z Jarkiem zrobili dokładnie to samo z tą
różnicą, że Ala od samego początku zaczęła nadawać szybkie tempo niczym w filmie porno.
Jeździła na nim jak dzikie zwierze, jej piersi falowały w rytm jej ruchów a jej twarz
odrzucona do tyłu wydobywała głośne jęki.

Jak do tej pory Sławek był najbardziej namiętnym kochankiem jakiego dotychczas miałam,
ale to się miało szybko zmienić. Podczas gdy Alicja wykonywała swój taniec na kutasie Jarka
doprowadzając go do euforii, Sławek złapał mnie za pośladki i uniósł do góry i zaczął jak
szalony nadziewać mnie na fiuta sprawiając, że niemal nie straciłam równowagi z rozkoszy,
ale i zaskoczenia. W Sławka weszła jakby dzika bestia, rżnął mnie w takiej pozycji kilka
chwil, by za chwile powrócić do pierwszej pozycji i w tym samym tempie pompował
biodrami wchodząc we mnie. Jarek zrobił to samo i spoglądałyśmy z Alicją na siebie podczas
gdy mężczyźni brali nas od tyłu w dziurki. Nasze jęki stały się jednym głośnym. Wtedy
usłyszałam, że Alicja zaczyna szczytować jako pierwsza. Widziałam jak grymas na jej twarzy
wykrzywia ją by po chwili wydusiła z siebie głośnie stękniecie. Jarek zastygł w tej pozycji
podczas gdy Alicja powiedziała do niego:
– Karolina zrobi ci dobrze, nie martw się – powiedziała do Jarka, który jeszcze nie doszedł.
Nie uzgodniła tego ze mną ale byłam tak podniecona, że natychmiast się na to zgodziłam.
Wstałam i poszłam na środek pokoju podczas gdy obaj faceci podążyli za mną ze sterczącymi
fiutami (jeszcze nigdy nie zaspokajałam dwóch naraz). Uklękłam na wykładzinie i wypięłam

tyłek w stronę Jarka, który zajął pozycje za mną podczas gdy Sławek stanął przede mną ze
sterczącym sprzętem na wysokości mojej twarzy.
– I co ty na to Karola, miło prawda – powiedziała Alicja głaszcząc się po niedawno rżniętej
cipce. Była bardzo zmęczona po Jarku, z jej oczy błyszczały tak samo jak po minecie, którą
jej zrobiłam na szlaku, wiedziałam, że była w pełni zaspokojona.
Jarek w tym czasie złapał mnie za pośladki i bawił się nimi gdy Sławek wszedł w moje usta.
Widząc to Jarek nie namyślając się długo wszedł we mnie gwałtownie co sprawiło, że
wydobyłam z siebie cichy jęk zadowolenia. Zaczynała się prawdziwa zabawa, na dwa kutasy,
których do tej pory nie miałam. Dopasowaliśmy się we trojkę szybko. Jarek podobnie jak
Alicje posuwał szybko nie bawiąc się w konwenanse, ja w tym czasie namiętnie ssałam
drugiego wyjmując co chwile i liżąc namiętnie czując Jarka od tyłu. Ten próbował nawet
wejść mi w tyłek, ale nie zgodziłam się uważając, że w ten sposób zeszmacę się do końca.
Taka konstelacja trwała dłuższą chwile gdy poczułam zbliżający się orgazm, w końcu!!
Wyjęłam z buzi kutasa i zaczęłam ręką dopieszczać Sławka, odwróciłam się w stronę Jarka
podczas zbliżającego się orgazmu. Aż wrzasnęłam nie zważając na pozostałych lokatorów
gdy doszłam, nie obchodziło mnie to czy ktoś usłyszy a chłopakom sprawiło to chyba frajdę,
bo Jarek zaczął mocniej mnie dymać podczas gdy Sławek wsadził mi z powrotem do ust
kutasa i sam zaczął poruszać biodrami. W końcu opadłam bez sił na podłogę. Faceci
niespodziewanie uklęknęli nade mną niespodziewanie i zaczęli się brandzlować. Kilka chwil
wystarczyło by obaj niemal równocześnie wystrzelili spermą na moje piersi i brzuszek, Alicja
podniosła się na łokciach z łóżka i zaczęła klaskać i wyć jakby była na meczu.
Rozmasowali we mnie cały ładunek i pocałowali namiętnie w usta.
Tej nocy w różnych konfiguracjach jeszcze rżnęliśmy się, bo trudno to nazwać kochaniem się.
Rano w pokoju była już tylko Alicja i ja. Nasi kochankowie zwinęli się bezszelestnie zapewne
nad ranem pozostawiając nas śpiące i zaspokojone w końcu, przynajmniej mnie. Jeszcze
nigdy nie miałam tylu orgazmów jednej nocy.
Obudziłam się znowu pierwsza, byłam przykryta kołdrą. Zwróciłam wzrok na Alicję – była
odkryta, leżała na brzuchu. Uśmiechnęłam się widząc to przypominając sobie dzisiejszą noc.
W nasz pokój wdzierał się blask porannego słońca. Popatrzyłam znowu na Alicję, tak słodko
spała… Odwróciłam się do ściany i zapadłam dalej w sen.

Odsłony: 449

0 0 votes
Article Rating
0 0 votes
Article Rating

Autor

Author: Nieznany
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments