Wiejska sielanka

woman lying on grass field beside pine cone
Wiejska sielanka

Wiejska sielanka.
Grażynę znałem od dziecka. Kiedy byłem w podstawówce, co roku spędzałem wakacje na wsi, w której mieszkała. Byliśmy całe dnie razem, bawiąc się z gromadą miejscowych dzieciaków.
Bardzo ją polubiłem…

Z kodem Tabu15 rabacik 15%

Pewnego dnia poszliśmy sami na długi spacer. Pocałowałem ją – wyszło to niezgrabnie,
byliśmy tacy spięci i zdenerwowani… Potem poszliśmy kąpać się w jeziorze. Wtedy po raz
pierwszy widziałem nagą dziewczynę. Nie dała się dotknąć, ale pozwoliła mi patrzeć i ten
obraz rozebranego podlotka wstydliwie zakrywającego swoje wdzięki pozostał mi na zawsze
w pamięci.
Od tego czasu już nie wyjeżdżałem w tamte strony. Zaliczałem kolejne obozy harcerskie i
sportowe i dopiero w zeszłym roku, po czterech latach pojechałem tam znowu. Miałem już
dziewiętnaście lat i czułem się okropnie dorosły. Dziewczyny z obozu sportowego nauczyły
mnie wiele i mogę powiedzieć, że w „tych” sprawach nie byłem taki zupełnie zielony. Często
też wspominałem gorące noce pod namiotem spędzane w miłym towarzystwie.

Przez ostatnie pięć lat wiele się we wsi zmieniło. Moi towarzysze zabaw wydorośleli i nie
byli już tacy skorzy do psich figli. Mieli swoje sympatie i swoje życie. Dowiedziałem się, że
Grażyna uczy się w gimnazjum w pobliskim miasteczku, a w czasie wakacji pracuje na
poczcie. Ciekawe, jak ona teraz wygląda? Nie widzieliśmy się tak długo!
Po kilku godzinach gadania i wspominania ze starymi znajomymi jak to było kiedyś,
poszedłem na samotny spacer nad jezioro. Usiadłem na brzegu zastanawiając się, co ja tu
będę robił przez całe dwa tygodnie. Po kilkunastu minutach usłyszałem zbliżające się kroki.
Odwróciłem się i zobaczyłem dziewczynę idącą ścieżką wzdłuż jeziora. To była Grażyna –
poznałem ją od razu, chociaż bardzo się zmieniła. Wydoroślała, jej ciało nabrało
zaokrąglonych, kobiecych kształtów i tylko rozpromieniona twarz przypominała trochę tę
dziewczynę z lasu i znad jeziora.
Grażyna podeszła bliżej wyciągając do mnie rękę.
– Janek! Nie spodziewałam się, że jeszcze kiedyś cię zobaczę! Ciotka powiedziała mi, że
jesteś, wyszłam wcześniej z pracy… Boże, to tyle lat! Jak ty się zmieniłeś! Zmężniałeś i w
ogóle jesteś taki… dorosły…
Muszę przyznać, że jej wygląd też sprawił na mnie duże wrażenie. Stała odwrócona tyłem do
słońca, promienie przeświecały przez jej cienką sukienkę podkreślając zgrabną figurę,
kształtne biodra i wysmukłe nogi. Ścisnąłem ją za rękę i pocałowałem w policzek. Poczułem
podniecający zapach jej rozgrzanego latem ciała, przytuliłem ją i pocałowałem jeszcze raz,
tym razem w usta. Były wilgotne, miękkie i drżące. Pożądanie rosło we mnie i z trudem
hamowałem się, żeby nie włożyć jej ręki pod sukienkę.
Grażyna odepchnęła mnie lekko.
– Może przejdziemy się trochę? Zobacz, jak dzisiaj ładnie! – powiedziała.
Poszliśmy powoli brzegiem lasu w stronę odległych zabudowań. Rozmowa nie kleiła się,
trudno było przełamać barierę, która nagle wyrosła między nami.

W pewnym momencie Grażyna zatrzymała się. W jej oczach zobaczyłem znajome iskierki.
– Wiesz co? Umówmy się, że nic się nie zmieniło, że jesteśmy tymi samymi dzieciakami i
idziemy właśnie na spacer do lasu…
– Tak jak kiedyś? – zapytałem.
– Tak jak kiedyś – powtórzyła – pamiętasz?
Weszliśmy pomiędzy drzewa, szybko oddalając się od jeziora i ścieżki prowadzącej do wsi.
Ogarnął nas przyjemny chłód lasu i silny zapach mchu i trawy. Wkrótce dotarliśmy do naszej
polany.
– Nie mogłam o tobie zapomnieć – zaczęła Grażyna – chociaż byli inni chłopcy, ja zawsze
widziałam w nich ciebie. Powiedz – chcesz mnie jeszcze?
Pociągnąłem ją na trawę, całując jej twarz i szyję.
– Poczekaj – szepnęła – chcę, żebyś miał mnie całą…
Uklękła i ściągnęła sukienkę przez głowę. Szybko uporałem się z zamkiem koronkowego
staniczka i już za chwilę pieściłem jej dorodne piersi. Grażyna rozpięła i pomogła mi zdjąć
koszulę, a potem popchnęła mnie na ziemię i usiadła na mnie okrakiem. Byłem wciąż w
spodniach, mój napięty członek wyrywał się na wolność i kiedy Grażyna rozsunęła mi
rozporek, wyskoczył z majtek jak sprężyna. Złapała go w rękę i ścisnęła, mrucząc:
– Już niedługo będziesz we mnie… Nie mogę się doczekać. Janku, rozbierz mnie!
Zdjąłem jej majtki, a ona uniosła się do góry i zręcznie uwolniła się z ostatniego ciuszka.
Potem powoli opadła na dół.
Zagłębiłem się w rozedrganej norce – była taka gorąca i ciasna… Grażyna krzyknęła, uniosła
się do góry i znów nadziała się na sterczącego członka, tym razem do samego końca. Jej cipka
zacisnęła się, obejmując mocno mojego „rozbójnika” i zaczęliśmy wspólną podróż. Grażyna
powoli kołysała się nade mną, patrząc nieprzytomnym wzrokiem w niebo. Po chwili
zmieniliśmy pozycję – Grażyna przewróciła się na brzuch, oparła na łokciach, a jej pupa
rozpoczęła magiczny taniec. Znów byłem w środku, z rozkoszą odkrywając jej wnętrze. Nie
spieszyliśmy się, ale czułem, że szczęście jest blisko – szczególnie wtedy, kiedy Grażyna
zaczęła wołać moje imię i prosić o jeszcze…
Wpadliśmy na stację niczym rozpędzony pociąg. Gorąca struga rozlała się w jej dziurce,
Grażyna wyprężyła się i upadła na trawę krzycząc i drżąc… Tak, to było to, o czym od wielu
lat podświadomie marzyłem. Nareszcie była moja!

Odsłony: 1237

4.5 2 votes
Article Rating
4.5 2 votes
Article Rating

Autor

Author: Nieznany
4.5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments