Wspomnienia dojrzałej kobiety cz.3

…Widząc Kaśkę w drzwiach przez jej ciało przebiegł dreszcz. Wszystko, co jeszcze przed
momentem przeżywała wróciło ze zdwojoną siłą. Szybko zaprosiła ją do środka i zamknęła drzwi na klucz. Poprosiła Kasię, by ta poszła się rozgościć w pokoju a sama poszła się lekko ogarnąć. Gdy wróciła z powrotem do pokoju, Kaśka siedziała na kanapie. Ala usiadła naprzeciw niej na fotelu i zaczęła się jej przyglądać.

 Przez pewien czas patrzyły na siebie w milczeniu, nie wymawiając ani
jednego słowa. W końcu Ala delikatnie spytała, czy nic się nie stało, na co Kaśka stanowczo
odparła, że nie. Jednak tak stanowcze zaprzeczenie wzbudziło pewien niepokój u Alicji. Pomyślała
sobie, że zaproponuje koleżance coś do picia, może wtedy będzie bardziej rozmowna. Szybko
wstała i poszła do kuchni. Nalała dwa kieliszki dobrego wina i zaniosła do pokoju. Z początku
Kasia stanowczo protestowała, że nie chce pić, ale w końcu się przemogła. Po wypiciu całej
zawartości kieliszka, wreszcie zaczęła mówić.
– Pamiętasz, jak ci dzisiaj mówiłam, że mam ci coś ważnego do powiedzenia – odezwała się
Kaśka ni stąd ni zowąd.
– Pamiętam, ale co to ma wspólnego z twoją dzisiejszą wizytą?
– Bardzo dużo. Mianowicie kilka tygodni temu poznałam świetnego faceta, przystojny, miły,
uprzejmy. Czułam się przy nim taka bezpieczna, a on mnie tak dzisiaj skrzywdził.
– Co się stało? – pytała zdziwiona Ala, będąc pewna, że Kaśka nigdy nie zadaje się z facetami.
– Zgwałcił mnie. Brutalnie, bez mojej zgody, wszedł we mnie, na dodatek wszystkiego na całe
zajście patrzyli jego koledzy.
Ala słuchała przyjaciółki z przerażeniem. Nagle wstała, podeszła do niej, usiadła koło niej i
pogładziła ją po głowie.
– Nic się nie bój, tutaj jesteś bezpieczna – powiedziała spokojnie, będąc pewna, że to, choć
trochę uspokoi bardzo roztrzęsioną kobietę.
Siedziały tak, a Ala o nic więcej nie chciała pytać. Wiedziała, że musi pomóc swojej
przyjaciółce, choćby ze względu na to, co je kiedyś łączyło. Ich kontakt urwał się po studiach.
Kaśka wyjechała za granicę, a Ala została i zaczęła pracę w dużej firmie. Dzisiaj jest wziętą
bizneswoman, ma duży dom, samochód i nie musi się przejmować. Jedyną rzeczą, której jest jej
brak to ktoś, do kogo mogłaby się przytulić wieczorem, po powrocie z pracy. Teraz jednak to nie
było ważne. Wiedziała, że musi pomóc Kasi za wszelką cenę. Dlatego od razu zaproponowała jej,
że może zostać u niej jak długo tylko będzie chciała. Po chwili wstała i poszła do kuchni, skąd
przyniosła już napoczętą butelkę markowego wina. Nalała w kieliszki. Pierwszą porcję wypiły
powoli, następne wchodziły już znacznie szybciej i nim się obejrzały wina już nie było, ale i
atmosfera się znacznie poprawiła. Widać wino pomogło Kasi, gdyż zaczęła nawet żartować. Po
pewnym czasie, Ala patrząc chwilę na koleżankę, rzuciła:
– Chodźmy się wykąpać!
Jakie było jej zdziwienie, gdy Kasia podłapała temat i mówiąc, że tak dawno tego nie robiły
razem, że mogą sobie pozwolić, chociaż na wspólną kąpiel. Ala poszła do łazienki napuścić wody
do wanny. Po pewnym czasie usłyszała kroki, obróciła się i w drzwiach zobaczyła zupełnie nagą
Kasię. Była zachwycona, że ta 32-letnia kobieta wciąż ma takie samo ciało, jak wtedy, kiedy po
pijaku pieściła je po raz pierwszy. Wstała szybko i wolnym krokiem podeszła do drzwi. Objęła
Kasię ramieniem i delikatnie cmoknęła w usta.
– Chodź, wszystko jest już gotowe. – Szepnęła pochylając głowę do jej ucha.
Na szczęście wanna w domu Ali była ogromnych rozmiarów. Mogło się w niej zmieścić, co
najmniej pięć osób. Wręcz można byłoby w niej robić duże imprezy. Kasia powoli najpierw

zanurzyła nogi, następnie swobodnie usiadła, opierając się o brzeg wanny. Woda okrywała już całe
jej ciało. Ala usiadła dokładnie obok niej, zaledwie kilka centymetrów. Siedząc obok siebie niemal
stykały się ramionami. Przez krótką chwilę panowała dziwna cisza, tak jakby obie musiały się
przyzwyczaić do zaistniałej sytuacji i przełamać opory, które narosły przez te lata. Pierwsza
odezwała się Ala:
– Pamiętasz naszą pierwszą, wspólną noc w akademiku? – Zapytała nieśmiało.
– Jak mogłabym zapomnieć, przecież dałaś mi tyle szczęścia i rozkoszy wtedy. Nie myślałam, że
taka szara myszka, za jaką cię miałam, może być aż tak dobrą kochanką.
– Tak, ten wieczór był dla mnie niezapomniany. Jednak jest tak nie tylko dlatego, że mogłam
odkryć w sobie nieznane dotąd uczucia.
Kasia dziwnie spojrzała przyjaciółce w oczy, w których widać było chęć jak najszybszego
opowiedzenia jakieś niesamowitej historii.
Ala odczekując chwile, powróciła pamięcią do tego wieczoru i zaczęła opowiadać:
Kiedy wyszłaś z pokoju, ja dalej leżałam na łóżku i rozmyślałam o tym, co właśnie przeżyłam i
jak te przeżycia mogą zmienić moje dotychczasowe życie. Leżąc tak, zaczęłam odczuwać coraz
większe zmęczenie. Nie zwracając nawet uwagi na to, że jestem naga, skuliłam się i zasnęłam.
Zapomniałam jednak, że drzwi od pokoju nie są zamknięte na klucz. Kiedy się obudziłam była już 2
w nocy. Postanowiłam jeszcze się trochę ogarnąć przed powrotem dziewczyn. Narzuciłam na siebie
szybko jakąś znalezioną, długą bluzę i zabrałam się za sprzątanie. Kiedy pochylałam się nad
stolikiem, gdzie stały jeszcze szklanki i pusta butelka, usłyszałam pukanie do drzwi. Nim się
obróciłam, ktoś pociągnął za klamkę i energicznie otworzył drzwi. Do pokoju wszedł Krzysiek,
chłopak Majki i jakiś jego kolega. Chyba dlatego, że byłam już mocno wcięta, nawet nie
zareagowałam na ich pojawienie się. Po chwili konsternacji, jaką przeżyli, widząc mnie prawie
nagą, Krzysiek spytał gdzie jest Majka i reszta dziewczyn. Mimochodem odpowiedziałam mu, że
dziewczyny poszły na dyskotekę i chyba nie wrócą przed świtem. Wtedy doszło do czegoś, co
nawet mnie zaskoczyło. Zza pleców Krzyśka wyszedł wreszcie ten drugi chłopak. Był niezwykle
przystojny. Aż mi się oczy zaświeciły. Widząc moją reakcję, chłopak odwrócił się do mnie plecami,
sięgnął do klucza i zamknął drzwi.
– Może ty masz ochotę na lekką imprezkę, mamy kilka browarów, butelkę wina? – Zapytał cicho
patrząc na mnie krzątająca się po pokoju i próbującą się skupić na dotychczas wykonywanej
czynności.
– No właśnie Ala, przecież nie zaszkodzi ci troszeczkę szaleństwa od czasu do czasu. –
Wtórował mu Krzysiek.
Ja jednak nic nie odpowiedziałam tylko pochyliłam się by poprawić malutki obrus. Gdy się
wyprostowałam, poczułam za swoimi plecami Krzyśka, który już zdążył chwycić rękoma dolną
część mojej bluzy i zaczął podnosić ją do góry. Jakież było ich zdziwienie, gdy zorientowali się, że
pod spodem jestem zupełnie naga. Może to również było powodem nadużycia przeze mnie
alkoholu, ale nie miałam ochoty na żadne protesty. Grzecznie uniosłam ręce i pozwoliłam, by
chłopak mojej koleżanki zdjął ze mnie jedyną przeszkodę, która nie pozwalała mu dobrać się do
mojego, nagiego ciała.
Kiedy już mnie doszczętnie rozebrali zaczęło się oglądanie i ocenianie mojego ciała. Krzysiek
poprosił bym się kilka razy obróciła. Jak zwierzątko na zawołanie swojego pana wykonałam kilka
obrotów i oczywiście zakręciło mi się w głowie. Runęłam jak kłoda na kanapę. Jednak oni chyba
tylko na to liczyli, bo od razu podeszli do łóżka, na którym teraz bezwładnie leżałam i zaczęli
bezwstydnie mnie pieścić. Paweł, kolega Krzyśka, zabrał się za pieszczoty moich piersi. Najpierw
powoli językiem robił kółka wokół sutków, aż w końcu zaatakował. Przyssał się gwałtownie do
jednego z nich i zaczął energicznie go pieścić. Na zmianę ssał, lizał i przygryzał napiętego już do
granic możliwości sutka. Jednak dla mnie ważniejsze były odczucia, jakich doświadczałam,
najpierw za pośrednictwem palców Krzyśka, a następnie za pośrednictwem jego ust i bardzo
zwinnego języka. Na początku Krzysiek tylko delikatnie smyrał mnie opuszkami palców. Ta
pieszczota wywoływała u mnie drgawki i już wtedy nie mogłam się powstrzymać od jęków. Jak się
później okazało to był dopiero początek.

Najwyraźniej Krzysiek chciał jak najdokładniej obejrzeć moje wnętrze, gdyż najszerzej jak mógł
rozszerzył moje wargi sromowe i powoli wprowadził do środka środkowy, a zarazem najdłuższy
palec. Kiedy poczułam jak ociera się o ścianki pochwy myślałam, że oszaleję.
Zupełnie zapomniałam już o Pawle, który nadal niestrudzenie zajmował się moimi cycuszkami.
Po kilku minutach takich intensywnych przeżyć, nadeszło wreszcie spełnienie. Moim ciałem
wstrząsnęły drgawki. Jednak to nie zniechęciło chłopaków, a wręcz przeciwnie, zmotywowało ich
do dalszego eksperymentowania z moim ciałem. Do palca, który już znajdował się we mnie,
Krzysiek dołożył jeszcze dwa i zaczął intensywnie poruszać nimi we wszystkie strony. Z mojej
cipki ciekła już sporej wielkości struga moich soków. W tym czasie Paweł zdążył się rozebrać i
podsunął mi pod usta swojego nabrzmiałego penisa.
Jego pałka była średniej długości, ale za to była dość gruba. Już wtedy nie mogłam się doczekać,
kiedy ten niesamowity instrument znajdzie się we mnie. Może gdybym nie była już na skraju
następnej ekstazy, pewnie bym się jakoś opierała, ale w tym momencie było mi wszystko jedno,
chciałam tylko przeżyć coś szalonego, coś, co przyniesie mi dużo rozkoszy. Chwyciłam penisa
Pawła u nasady i zaczęłam poruszać ręką w górę i w dół, aby było mi wygodniej musiałam się
przekręcić i położyć na boku, co jednak wcale nie utrudniło Krzyśkowi dostępu do mojej szparki. W
czasie, gdy ja dalej pobudzałam ręką penisa Pawła, Krzysiek podsunął twarz bliżej mojego krocza i
przez chwilę oglądał mnie z bliska. W końcu przysunął się jeszcze bliżej i jednym, długim
zamaszystym ruchem języka przejechał od góry mojej cipki, aż do mojej drugiej, dziewiczej jeszcze
dziurki. Ja w tym czasie niestrudzenie robiłam laskę Pawłowi. Wkładałam jego penisa do moich ust,
a językiem pieściłam jego czubek.
Kiedy pałka Pawła wydostawała się z moich ust, zaczęłam ją zachłannie lizać, ta jakby był to
najwspanialszy i najsłodszy lizak na świecie. Wodziłam językiem wzdłuż tego imponującego
instrumentu, od nasady, aż po samiuśki czubek. Następnie znowu wkładałam go sobie głęboko w
usta, tak, że czułam jak jego końcówka obija się o moje migdałki. W końcu jednak musiałam
przestać zabawiać się tym wspaniałym „lizaczkiem”, gdyż chłopcy postanowili zamienić się rolami.
Krzysiek szybko wstał z podłogi, rozebrał się do naga i podszedł do mnie, a jego miejsce pomiędzy
moimi nogami zajął Paweł. Jednak tym razem poczułam, że coś innego dobija się do mnie. Zamiast
palców i języka, Paweł postanowił od razu przejść do rzeczy. Chwycił swojego penisa u nasady i
nakierował go na moją szparkę. Na początku delikatnie smyrał mnie samą końcówka, gdy nagle
przypuścił zdecydowany atak. Spodziewałam się raczej, że zacznie powoli, a po chwili przyśpieszy.
Jednak on zaczął bardzo szybko.
Posuwał mnie tak, że wydawała mi się, iż chce mnie przepołowić. Chwycił mnie oburącz za uda,
przewrócił na plecy i zaczął posuwać w zastraszającym tempie. W ogóle zapomnieliśmy o bożym
świecie, a na pewno o Krzyśku, który stał obok kanapy i zapamiętale pieścił ręką swojego penisa.
Wtedy po raz pierwszy widziałam, jak jakiś chłopak się masturbuje i muszę przyznać, że bardzo
mnie to nakręciło. Nie zwracając już uwagi na nic zaczęłam wykrzykiwać do Pawła słowa w stylu:
„Pieprz mnie”, czy „Zerżnij mnie jak kurwę, chcę tego jak nigdy w życiu”. Wtedy już nie
interesowało mnie, czy ktoś na korytarzu to usłyszy i zdziwiony zapuka do drzwi, żeby sprawdzić,
co się dzieje. Byłam tak nakręcona, że mimo tego, iż Paweł rżnął moją szparkę z całych sił, to i tak
czułam jakiś niedosyt.
Popatrzyłam przez przysłonięte mgłą oczy na Krzyśka i poprosiłam go, by do mnie podszedł, i
już za chwilę miałam przed oczyma jego dumnie dyndającego penisa. Tak jak poprzednio,
chwyciłam go u nasady i zaczęłam ostre trzepanie. Moja ręka poruszała się z prędkością młota
pneumatycznego. Wtedy dopadł mnie kolejny orgazm. Zacisnęłam mięśnie, uniosłam ciało i
wygięłam się najmocniej jak tylko zdołałam. Paweł zwolnił zwoje ruchy, a ja zajęłam się penisem
Krzyśka. Najpierw delikatnie zaczęłam mu obciągać. Potem z każdą chwilą moje ruchy stawały się
coraz bardziej chaotyczne i wyuzdane. Zaczęłam lizać jego penisa, składałam słodkie pocałunki na
jego główce i lizałam jego jajka. Dzięki tym pieszczotom dość szybko doprowadziłam go do
orgazmu. Wytrysnął mi prosto na twarz, zalewając oczy i usta. Część jego nasienia skapywała mi po
policzkach.
Następnie złożył na moich ustach słodki i namiętny pocałunek, co jeszcze bardzie mnie
nakręciło. Paweł zaś okazał się długodystansowcem. Posuwał mnie, sprawiając mi przy tym
oczywiście ogromną przyjemność, jeszcze kilkadziesiąt sekund. Następnie szybko ze mnie wyszedł
i spuścił mi się na brzuch i piersi.

Cała nasza trójka była doszczętnie wypompowana. Nie minęła minuta, kiedy wszyscy
zasnęliśmy…
W tym momencie przerwałam swoją opowieść i popatrzyłam na Kasię. Ta leżała z głową opartą
o kant wanny i dokładnie wsłuchiwała się w moje opowiadanie.
– Dlaczego przerwałaś, coś się stało? – spytała Kasia spokojnie otwierając oczy. Wyglądała
jakby się dopiero co obudziła.
– Nie, chciałam zobaczyć, czy cię jeszcze nie zanudziłam – odpowiedziała Ala po chwili ciszy,
która nastąpiła.
– Nie skądże, bardzo dobrze mi się słucha tej opowieści, nie wiedziałam tylko, że była z ciebie
taka ostra suczka – zaśmiała się szyderczo Kasia.
– Nie wiesz o mnie jeszcze wielu rzeczy – odpowiedziała Ala i ponownie zaczęła opowiadać.
…Kiedy się obudziłam na dworzu robiło się już jasno. Koło mnie leżał Paweł, byliśmy przykryci
kocem. Nie wiedziałam, gdzie podział się Krzysiek. Po chwili Paweł także się obudził. Uśmiechnął
się do mnie i delikatnie pocałował w usta. Zdążyłam już trochę wytrzeźwieć, dlatego trochę się
zdziwiłam jego postępowaniem i tą śmiałością, na którą sobie pozwala. Wtedy właśnie dotarło do
mnie, co się wydarzyło. Jak obrazki z jakiegoś filmu pornograficznego przypominałam sobie
wydarzenia tej nocy. Spojrzałam jeszcze raz na Pawła. Był całkiem przystojny. Nie zwróciłam
wtedy dokładnie uwagi na jego wygląd. Teraz mogłam mu się dokładnie przypatrzeć. Jednak nie
dawała mi spokoju jedna sprawa, mianowicie gdzie podział się Krzysiek. Po chwili odważyłam się i
spytałam o to Pawła. Odpowiedział tylko, że Krzysiek ulotnił się przed przyjściem dziewczyn, żeby
nie było afery. Dziewczyny!!! Dopiero teraz sobie o nich przypomniałam. Tym razem również
Paweł był bardzo pomocny. Powiedział, że były tutaj już w towarzystwie Krzyśka. Wzięły rzeczy i
postanowiły nam nie przeszkadzać. W tej chwili poczułam jakiś dziwny niepokój.
Wiedziałam, że to moje przyjaciółki, ale jak ja im spojrzę w oczy. Zawsze byłam taką grzeczną
dziewczynką. Ale jak się mówi, najciemniej jest pod latarnią, będę musiała jakoś sobie z tym
poradzić, teraz postanowiłam cieszyć się chwilą. Jeszcze raz spojrzałam na Pawła i tym razem to ja
go pocałowałam, ale nie był to zwyczajny pocałunek. Był to najbardziej namiętny z pocałunków,
jakich do tej pory doświadczyłam. Nasze języki szalały. Wykorzystałam sytuację, że oboje byliśmy
nadzy, odrzuciłam szybko koc i ręką chwyciłam Pawła za penisa. Był już w stanie lekkiego
wzwodu. Musiał się podniecić, cwaniak – pomyślałam i uśmiechnęłam się do siebie.
Paweł także nie próżnował. Jedną ręką masował moje piersi, na których nadal znajdowała się
jego zaschnięta sperma, drugą zaś wcisną mi między nogi i zaczął ostro i nachalnie pieścić moją
cipkę. Na zmianę wciskał mi dwa i trzy palce do środka. Po kilkunastu sekundach tych
intensywnych pieszczot byłam już na skraju ekstazy, jednak on widząc moje uniesienie, zaprzestał
pieszczot, odsunął się ode mnie i poprosił, żebym mu najpierw zrobiła dobrze ustami. Od razu bez
większych sprzeciwów zabrałam się za obrabianie jego wielkiego przyrodzenia.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że ja przecież zachowują się jak ostatnia dziwka, robiąc laskę
dopiero co poznanemu chłopakowi. Jednak w tym momencie nie miało to dla mnie większego
znaczenia. Liczyła się tylko przyjemność. Chciałam dostarczyć mu jak najwięcej rozkoszy, by mógł
się mi później odwdzięczyć. Kiedy jednak poczułam jak jego penis zaczyna pulsować, przerwałam
tę jakże przyjemną dla niego pieszczotę, odsunęłam się od niego i ułożyłam się wygodnie na
kanapie, eksponując mu w całej okazałości moją zupełnie wilgotną szparkę. Poprosiłam go, by mnie
dokładnie wylizał. Widziałam w jego oczach rozpacz, że nie mógł dojść do końca, lecz gdy
zobaczył mój skarb od razu się rozpromienił…
W tym momencie nastąpiła kolejna przerwa. Otworzyłam oczy i popatrzyłam na koleżankę.
Kasia leżała z głową opartą o kant wanny. Jedną ręką pieściła swoją cipkę, a drugą masowała
naprężone piersi. Wtedy to właśnie coś mnie tknęło, przysunęłam się do Kasi, przytuliłam się i
przysunęłam twarz do jednej z piersi koleżanki. Kasia jakby się ocknęła, lecz nie przejęła się zbytno
tym, co robiłam i dalej wróciła do pieszczenia swojej szparki, wydając przy tym głośne jęki, które
rozchodziły się echem w dużej łazience. Jednak w końcu zniecerpliwiona spojrzała na mnie
wzrokiem nie znoszącym sprzeciwu, którym chciała ponaglić mnie, bym dalej opowiadała. W tym

wypadku odprężyłam się i ponownie wróciłam do swojej opowieści.
…Paweł ułożył się pomiędzy moimi nogami i zaczął powoli pieścić, najpierw wewnętrzną stronę
moich ud, a następnie moją szparkę. Posuwistymi ruchami języka przesuwał się prze rowek
pomiędzy pośladkami, aż do łechtaczki, przy której zatrzymywał się na chwilę i łaskotał czubkiem
języka. Następnie chwytał ją wargami i ssał, tak jakby chciał ją oderwać. Chwilę później wracał do
mojej szparki i wwiercał się głęboko językiem do środka, przy czym wspomagał się palcami. Muszę
przyznać, że były to najlepsze pieszczoty, jakie do tej pory miałam.
Palce Pawła powodowały u mnie niemal utratę przytomności. Wyginałam ciało na wszystkie
możliwe strony i jęczałam, a raczej krzyczałam w niebogłosy. W końcu jednak odsunęłam od siebie
głowę Pawła. Poprosiłam by ułożył się na plecach. Wykonał moją prośbę bez szemrania. Następnie
wstałam, chwyciłam jego penisa u nasady, klęknęłam nad nim, tak że jego pałka znajdowała się
dokładnie pod wejściem do mojej szparki i bezwładnie na niego opadłam. Zaczęłam go ujeżdżać.
Na początku moje ruchy były bardzo delikatne. Wiedziałam, że jest bardzo podniecony i nie
chciałam, by przedwcześnie zakończył tę wspaniałą zabawę. Po chwili przyśpieszyłam ruchy, co
skutkowało pulsowaniem jego pałki. Wiedziałam, że zaraz wytryśnie, dlatego powiedziała, że biorę
tabletki i może się spuścić we mnie, a właściwie to pragnę wreszcie poczuć czyjeś nasienie w sobie.
Mówiłam tak chyba pod wpływem podniecenia, gdyż ja także byłam bliska osiągnięcia szczytu.
Przy tym używałam bardzo dużo wulgaryzmów. Jeszcze przez chwilę galopowałam na jego penisie,
kiedy poczułam jak się we mnie spuszcza. Jego nasienie wpłynęło we mnie, a ciepło rozeszło się po
całym moim ciele. W tej samej chwili przeżyłam chyba najbardziej intensywny orgazm mojego
życia, nie wiem nie było ich zbyt wiele. Oboje opadliśmy zmęczeni i szczęśliwi. Pocałowałam go
jeszcze raz namiętnie w usta i przytulona do niego zasnęłam. Obudziłam się dopiero, gdy do pokoju
weszły dziewczyny…
Po zakończeniu opowiadania spojrzałam na Kasię i uśmiechnęłam się. Mianowicie moja
przyjaciółka leżała wyciągnięta z uśmiechem od ucha do ucha. Widać kąpiel spełniła swoją rolę.
– Wiesz, co? Możesz u mnie zamieszkać na jakiś czas. Co ty na to? – Było to bardziej
stwierdzenie niż pytanie.
– Oczywiście, jeśli nie będę ci przeszkadzać – odpowiedziała Kasia na twarzy, której widać było
radość.
– Jasne, zaraz dam ci jakieś rzeczy i pokażę, gdzie możesz spać.
– Myślałam, że będę spać z tobą? Przecież nie mamy przed sobą tajemnic.
Obie roześmiałyśmy się. Jednak ja potraktowałam to najzupełniej poważnie. Uprzedziłam tylko
Kasię, że na co dzień sypiam nago i nie zamierzam robić dla niej żadnych wyjątków. Ona tylko
uśmiechnęła się i powiedziała, że jej to w żadnym wypadku nie przeszkadza. Obie roześmiałyśmy
się, wyszłyśmy z wanny, owinęłyśmy się ręcznikami i poszłyśmy do pokoju. To będzie szalony czas
– pomyślałam w duchu i uśmiechnęłam się do siebie.

Odsłony: 243

0 0 votes
Article Rating
0 0 votes
Article Rating

Autor

Author: Nieznany
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments